Jestem wyjątkowy, czyli koszt unikatowej karoserii z włoskiej pracowni w latach 50-tych
Jest koniec lat 40-tych. Właśnie kupiłeś swój pierwszy samochód. Jest nowy, drogi, ale Twój znajomy ma … taki sam. Co robisz? Nie tak łatwo sprzedać Ferrari czy Rollsa. Po wojnie ludzie liczą każdy grosz. Jedyny ratunek? Włoskie pracownie karoseryjne, które z Twojego powtarzalnego pojazdu za miliony wyczarują oryginalny model, którego nie ma nikt w obrębie… Dowiedz się więcej »
