Na początku XX wieku amerykańscy farmerzy używali wielu maszyn usprawniających uprawę roli. Maszyny do koszenia, żeliwne pługi, duże wozy konne … Właśnie, wozy konne. Na drogach można było spotkać lokomobile – lekkie lokomotywy (czytaj: zwykle 10-15 ton) przystosowane do ruchu po drogach publicznych. Nieliczne ciągniki rolnicze były wielkie, drogie i nieosiągalne dla większości farmerów. Brakowało maszyny taniej i prostej w obsłudze, która mogła zastąpić konia. Problemem była odpowiednia technologia.
Pojawienie się Forda T spowodowało, że wielu Amerykanów ze średniej klasy mogło pozwolić sobie na pierwszy „pojazd bez konia”. Po kilku latach sprzedaży i przy milionowych zyskach Ford chciał przenieść pomysł na inne sektory rynku motoryzacyjnego. Już w pierwszej dekadzie XX wieku Henry Ford eksperymentował z zastosowaniem silników z Forda B do napędu maszyn rolniczych. Przy konstrukcji pierwszych ciągników pomagali Eugene Farkas i Jozsef Galamb – twórcy koncepcji taniego samochodu dla przeciętnego Amerykanina.
Pierwsze prototypy ciągników Forda posiadały wiele części z automobili a do ich napędu wykorzystano silniki o mocy 15 KM będące … wersjami rozwojowymi silników wykorzystywanych w pierwszych osobowych Fordach. W 1915 roku Ford testował nowe prototypy oparte o technikę taniego Forda T. Dwa lata później tani ciągnik wprowadzono do produkcji w zakładzie w Dearborn. Jak tani? Cena gotowego ciągnika wynosiła 750 dolarów. Samobieżna maszyna rolnicza za mniej niż 1000 dolarów? To był pułap cenowy nieosiągalny dla większości producentów.
Fordson w całej okazałości

Źródło: TH White
Dzięki optymalizacji kosztów produkcji Ford mógł pozwolić sobie na zysk 183 dolarów na jednym egzemplarzu. Proces produkcyjny wyglądał dokładnie tak samo jak w przypadku modelu T. Problemem była nazwa. Ford X, Ford Y ? Nie, nazwy literowe były przeznaczone dla samochodów. Na potrzeby rynku powołano nową markę – Fordson. Chcąc zachęcić rolników do zmiany „konia fizycznego” na konia mechanicznego Ford ustami swoich księgowych przekonywał, że jego pojazd pozwala taniej uprawiać ziemię niż przy pomocy zwierząt.
W 1918 roku Fordsony zdobyły aż 60% rynku amerykańskiego, były sprzedawane również w Kanadzie i w Wielkiej Brytanii. Pomimo wad w postaci hałasu i przegrzewającego się silnika, ciągnik zdobył popularność również w Centralnej i Wschodniej Europie. Fordson model F, który był pierwszym i najpopularniejszym ciągnikiem Forda, w 1921 roku zdobył ponad 36,7 tys. klientów a w 1926 roku ta liczba zbliżyła się do liczby 99 tysięcy. W latach 1917-1928 wyprodukowano 650 tysięcy Fordsonów.
Od 1919 roku Fordsony produkowały zakłady w Irlandii. Były sprzedawane nawet na terenach republik radzieckich. W Polsce? Były dostępne dzięki przedstawicielom Forda. Jak zdobywano do nich części? Większość była zamienna z częściami Forda T. Do sprzedaży trafiło wiele zamienników produkowanych przez niezależne warsztaty. Elementy przekładni, chłodnica, tłoki, aparat zapłonowy – wszystko pochodziło z samochodu. Z czasem okazało się, że te części nie gwarantują takiej niezawodności jak te wyprodukowane specjalnie do maszyn rolniczych, ale … to nikomu nie przeszkadzało.
Kopia Fordsona (Putiłowiec) – zdjęcie z 1930 roku

Źródło: Wikimedia
Najważniejsze, że były tanie a naprawy wymagały użycia podstawowych narzędzi. Fordson zrobił to samo z rynkiem maszyn co Ford T z rynkiem samochodów. Dostępny w cenie samochodu ciągnik rolniczy sprawił, że wydajność pracy w gospodarstwie wzrosła kilkukrotnie. Amerykanie szybko zauważyli zmiany i żądali większych maszyn. Tymczasem w połowie lat 20-tych europejskie gospodarstwa średniej wielkości (czytaj: 10-20 ha) miały najwyżej dwa konie. Kilka lat później w każdym radzieckim sowchozie był przynajmniej jeden ciągnik i kilka maszyn.
Fordson zadomowił się w każdej części świata – od USA do najdalszych części Związku Radzieckiego. Łatwość obsługi i napraw sprawiła, że egzemplarze wyprodukowane w latach 20-tych użytkowano jeszcze w latach 40-tych. Z eksploatacji wyeliminował je … brak części, gdyż do tego czasu Ford radykalnie zmienił swoją ofertę i technikę konstrukcji samochodowych. Ostatnie Fordsony zmontowano w 1928 roku w Irlandii. W tym czasie na rynku pojawiło się wiele tanich i mocniejszych konstrukcji.
Reklama Fordsona

Źródło: Wisconsin Historical Society
Ford T i Fordson na początku lat 20-tych były wyceniane w cenach nieosiągalnych dla konkurencji. Model T był wyceniany na około 350 dolarów, Fordson na około 390 dolarów. Ford osiągnął efekt skali nieporównywalny z konkurencją. Stan ten trwał jeszcze do początku lat 30-tych, kiedy europejskie montownie rozpoczęły produkcję tanich ciągników sadowniczych. Ford odpowiedział na konkurencję modelem N. Był większy, cięższy i trudno było znaleźć części zamienne z samochodami Forda.
Nowy model produkowano wyłącznie w zakładach w Cork w Irlandii. Od 1933 roku ciągniki produkowano również w fabryce w Dagenham. Nadal były cenione, ale żaden późniejszy typ nie był tak popularny jak model F. Pierwszy Fordson zapisał się w historii Forda również niechlubnymi statystykami. Cofnijmy się do początku produkcji. Czy ciągnik rolniczy musiał zapewniać komfort podróżowania? Nie, ale zapomniano o „czymś”, co spowodowało wiele wypadków oraz zapisało się w historii amerykańskiej prasy z tamtego okresu.
Podczas procesu projektowania i dostosowania techniki z samochodów zapomniano o odpowiednim wyważeniu ciągnika. Podczas znacznego obciążenia (ciężka przyczepa lub orka w trudnym terenie) przód tracił stabilność a cały ciągnik potrafił podnieść przód o nawet 90 stopni a często nawet więcej przewracając się i wyrzucając kierowcę z siedzenia. Zanotowano wiele śmiertelnych wypadów. Ile? Tego dokładnie nie wiemy, ale istnieje na to wiele dowodów w postaci kronik prasowych z tamtego okresu.
Powojenny Fordson Super Major

Źródło: TikTok
Późniejsze Fordsony miały lepszy rozkład mas oraz można było do nich montować dodatkowe obciążenie. To było gwarancją bezpieczeństwa, choć nadal nie było idealnie. Fordsony z ostatnich lat produkcji były wyposażone w 20-konne silniki. Były mocniejsze, ale i cięższe od starszych typów. Model doczekał się następcy a marka przetrwała do lat 60-tych, kiedy nowy zarząd podejmował wiele kluczowych decyzji o przyszłości Forda. To był czas zmian i dostosowania oferty pod „Baby Boomers”. Oni nie potrzebowali ciągnika rolniczego.
Od lat 60-tych powoli wygaszano produkcję ciągników. Kilka lat później ją całkowicie zamknięto. W 1986 roku prawa do Fordsona nabył New Holland – marka ciągników rolniczych należąca do Fiata. Historia Fordsona to ważna część historii Forda. Dowód na to jak Ford jest wszechstronną marką – od bycia pionierem automobilizmu w USA, przez promocję taniego pojazdu dla zwykłego robotnika, wygrane na Le Mans po ciężarówki i pojazdy specjalistyczne. Wszystko to jest częścią historii Forda.

Gościu, piszesz lepiej niż Kluczkowski. Ciekawy tekst. Popracuj jeszcze nad stylem.