Wśród najstarszych imprez motoryzacyjnych Rajd Wisły zajmuje szczególne miejsce. Organizowany od 1951 roku rajd jest imprezą rozpoznawalną w całej Europie. Zanim Rajd Wisły stał się popularną i znaną imprezą sportową był po prostu jazdą konkursową. Co to takiego? Była to impreza podzielona na wiele etapów. Sport? Był, ale bardziej liczyło się zdobywanie kolejnych punktów patrolowych. Kierowcy startowali w kilku klasach według pojemności silnika. Wśród kierowców Longin Bielak, Aleksander Sobański czy Marian Repeta.
Na początku lat 50-tych na trasie jazd konkursowych można było podziwiać przedwojenne modele DKW, Citroeny czy BMW. Najbardziej „egzotycznymi” markami były roadstery marki Aero, amerykańskie Chevrolety czy Jaguary. Ich widok na górskich serpentynach był widokiem niezwykłym. Na tle Warszaw czy Syren zachodnie wozy prowadzone przez Polaków zdawały się być „czymś” niezwykłym. W 1955 roku z jazdy konkursowej rajd ewoluował do „Górskiego Rajdu Samochodowego”.
Próby sprawnościowe na „Jazdach konkursowych”


Źródło: Automobilklub Śląski
Simca? Też była, ale prawdziwymi gwiazdami tamtych edycji byli Michał Nahorski i Sobiesław Zasada. W kraju, w którym jeden samochód przypadał na kilkadziesiąt osób sport motorowy był popularny a kierowcy od razu stawali się sławni. Widok Mini Coopera czy Porsche jadącego z dużą prędkością po wąskiej drodze nadal był niezwykłym widokiem. Do lat 70-tych polski rajd był znany w całej Europie, choć nadal wygrywali go Polacy. W tym m.in. Błażej Krupa z pilotem Jerzym Landsbergiem.
Na trasie rajdu do 1970 roku nie odnotowano wielu groźnych wypadków. Najczęściej były to uderzenia w przydrożne głazy, kamienie czy znaki drogowe. Kończyło się to awarią pojazdu i zakończeniem udziału w rajdzie. Zanim w 1976 roku postanowiono nie organizować rajdu, najwięcej edycji wygrał Sobiesław Zasada. Po dwóch latach przerwy i wygranej Andrzeja Jaroszewicza edycję w 1977 roku wygrywał Tomasz Ciecierzyński z pilotem Jackiem Różańskim na Fiacie 125p z włoskim silnikiem z 1600 DOHC.
Szczyt popularności Rajdu Wisły przypadał na lata 80-te. To był szczególny czas – schyłek PRL, bieda, strajki i kompletny brak wszystkiego a mimo to udało się zorganizować imprezę o zasięgu krajowym. To wtedy na trasach rajdu pojawili się najbardziej znani polscy kierowcy a na odcinkach specjalnych można było podziwiać nie tylko rajdowe Polonezy i Fiaty, ale również szybkie nowoczesne rajdówki sprowadzane z Zachodu. Na trasie rajdu pojawiły się rajdowe Ople i Renault. Gdzie rozgrywano najważniejsze odcinki specjalne tego rajdu?
BMW 700 załogi Sobiesław Zasada – Ewa Zasada

Źródło: wisla.rmssl.pl
Drogi wokół Beskidu Śląskiego i Żywieckiego – okolice Wisły, Istebnej, Szczyrku czy Milówki. Wąskie drogi szutrowe i asfaltowe na różnej wysokości. Jazda zwykle podczas kapryśnej pogody. Rajd rozgrywano zwykle we wrześniu podczas deszczu i przymrozków. Co to oznaczało? Mgły, mokre drogi i częste wypadnięcia z trasy w okoliczne pola. To sprawiało, że rajd był wymagający i pełen widowiskowych dzwonów. Nie był to rajd powolny, odcinki specjalne były tak zaprojektowane, aby widzowie mieli co i kogo podziwiać.
Kto startował na trasie Rajdu Wisły? W 1980 roku rajd wygrała załoga Maciej Stawowiak/Ryszard Żyszkowski na Polonezie 2000. Druga była załoga Andrzej Koper/Włodzimierz Krzemiński na Renault 5 Alpine. Na ostatnim stopniu podium byli Adam Polak i Roman Kabulski na Polonezie 2000. Wśród rajdówek na trasie można było podziwiać Escorta RS załogi Wyka/Zacharski czy Golfa GTI załogi Witkowicz/Rompel. Jakie znane nazwiska pojawiały się w statystykach w latach 80-tych? Zacznijmy od Mariana Bublewicza.
Na trasach rajdu Bublewicz ścigał się w Polonezie oraz z Mazdzie 323 4WD. Andrzej Koper o najwyższy stopień podium walczył za kierownicą Audi 80 Quattro. Maciej Stawowiak wybierał Fiata. Startował za kierownicą Fiata 131 Abarth oraz na mocnym Ritmo 125TC. W tym czasie na trasie rajdu można było podziwiać Saaba 99, Opla Mantę, szybką Ładę 2105 czy Wartburga. Jednym z zawodników był Bogdan Wozowicz – kierowca rajdowy oraz konstruktor rajdówki „Oberek”. Zorganizowanie tak dużej imprezy nie było łatwe.
Najbardziej znane Renault na trasach polskich rajdów


Źródło: Archiwum Błażeja Krupy
W latach 80-tych Polska była w dużym kryzysie gospodarczym. Brakowało wszystkiego – części, paliwa a nawet taśm do wyznaczenia tras. Wszystko zależało od inwencji organizatorów. Pomimo braków impreza odbywała się cyklicznie. Cechą tego rajdu były biwaki rozstawione wzdłuż długich prostych odcinków. Czy to było niebezpieczne? Nie, kibice zwykle byli rozsądni i nie gromadzili się w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Czy to oznaczalo, że nie było źadnych wypadków?
Były, ale dotyczyły głównie załóg. Zwykle kończyło się na otarciu o przydrożne drzewa lub dachowaniem w polu. Niestety nie obyło się bez tragicznych wypadków. W 1984 roku Escort RS 2000 załogi Jan Wojciechowski/Wojciech Augustowski uderzył w drzewo. Wojciechowski zmarł na miejscu wskutek odniesionych obrażeń. Augustowski zmarł w karetce w drodze do szpitala. Rajd wygrał Andrzej Koper. Drugi w klasyfikacji był Błażej Krupa i Piotr Mystkowski startujący na Renault 11 Turbo.
W 1985 roku rajd wygrał Marian Bublewicz startujący Polonezem 2000 Turbo. Mocny Polonez z doładowanym silnikiem Fiata i tylko tylnym napędem wygrał z mocnymi ośkami Renault, szybkim Audi Quattro prowadzonym przez Andrzeja Witkowicza czy wyjątkowym Sunbeam TI prowadzonym przez Wiktora Polaka. Na 8. Miejscy została sklasyfikowana Łada przygotowana przez czechosłowacki MTX. Prowadził ją Mariusz Kostrzak. Pierwszą dziesiątkę zamykał Janusz Książkiewicz prowadzony przez znaną himalaistkę Wandę Rutkiewicz.
W 1986 roku podium zajęli kierowcy Renault i Volkswagena. Pierwszy krupa na Renault 5 GT Turbo, drugi Andrzej Koper na 11 Turbo a trzeci Lesław Orski na Golfie II GTI. Od 5. do końca pierwszej dziesiątki klasyfikacja była wypełniona pojazdami produkcji FSO co było ważnym osiągnięciem dla naszego przemysłu motoryzacyjnego. Szczególnie, że na 4. miejscu w klasyfikacji znajdowała się Toyota. Dwa lata póniej klasyfikacja rajdu była jeszcze bardziej … oryginalna. Wygrał Koper na Renault. Drugi był Paweł Przybylski pilotowany przez Macieja Wisławskiego.
Golf i Mazda na trasie rajdu


Źródło: media społecznościowe, KWA-KWA.pl
Czym zdobyli 2. Miejsce? Polonezem 1500 Turbo – wynalazkiem, który wydawał z siebie potworne dźwięki jakby miał się rozpaść a tymczasem pokonał m.in. młodego Krzysztofa Hołowczyca startującego w zwykłym Polonezie dostosowanym do rajdów. W 1989 roku wygrał Marian Bublewicz pilotowany przez Ryszarda Żyszkowskiego. Startowali na Maździe 323 4WD. W ten sposób rajd wjechał w nowe czasy. W latach 90-tych na trasie rajdu zaczęło być bogato. Pojawiły się drogie rajdówki i załogi znane z Mistrzostw Europy.
Jeszcze w 1988 roku pierwsza dziesiątka była pełna pojazdów wyprodukowanych w „Demoludach”. W 1989 roku Pojawiły się załogi startujące na lekkich Suzuki Swift, Volkswagenach i włoskich Lanciach. 6. Miejsce zajął wtedy Lech Koraszewski i Andrzej Baran na Delcie Integrale. W 1990 roku Bublewicz i Żyszkowski ponownie wygrali a pierwsze 10 miejsc zajmowały załogi na rajdówkach produkcji japońskiej i niemieckiej. Fiaty i Polonezy przestały być konkurencją dla 300-konnych samochodów.
Od tego momentu rajd zyskał wielu sponsorów. Zmieniono część tras, pojawiło się nowe pokolenie kierowców (w sumie to już 2), ale pozostało jedno – to najważniejsza impreza sportowa w polskim sporcie motorowym. Nie mamy toru dla Formuły 1 zatem to rajdy przyciągają rocznie tysiące kibiców. Dziś na trasie Rajdu Wisły zobaczyć można rajdówki w specyfikacji WRC i kierowców ze światowej czołówki. To najlepiej świadczy o randze tej imprezy. To polska marka narodowa, o którą trzeba dbać.
