Nowe miejsce, nowa nazwa i stary piszący te słowa. Przez ostatnich … 11 lat niezmiennie piszący a nie próbujący przyciągać uwagę filmami, w których bluzgam i pajacuję przed obiektywem. Niestety nadal mam wenę twórczą i nawet osobisty spamer i hester nie wpłynął na decyzję o zamknięciu tego miejsca. Uparty jestem i nadal się rozwijam. Zwijać się nie zamierzam.
Otrzymuję od Was pytania po co to robię skoro nie zarabiam na wyświetleniach? Dla hecy i trochę dla terapii. Ten tysiak wydany rocznie na hobby to lepsza inwestycja niż terapeuci i używki. Naprawdę – serwer 500 zł i drugie tyle na wtyczki to najlepsza inwestycja w siebie. Czy jestem psychiczny? Tak, bo nie zamierzam rezygnować z tego co mnie interesuje. Dziwne?
Kalwi i Remi w BMW E36?

Źródło: IMCDb
Tak naprawdę to zmierzam do pewnego pytania. Dlaczego wielu facetów nie realizuje swoich zainteresowań i pasji z dzieciństwa? Tak, macie dzieci, rodziny, psy i swoje interesy, ale czy na pewno jesteście szczęśliwi zachowując się jak robot i powtarzając codziennie te same czynności? Jeść, pić, spać … jak Tamagotchi – jak śpiewał pewien wieszcz narodowy. Czy w pewnym wielu to jedyny sposób na życie?
NIE. Pamiętacie jak będąc młokosem wsiadaliście na Motorynkę, Komara czy w Malucha i gnaliście przed siebie. Cel nie był istotny. Ważne było tu i teraz. Nie mieliśmy pieniędzy, ale był wolny czas. Nie było kamer, portali społecznościowych i nie można było uwiecznić naszych głupot. Byliśmy głupi, nieodpowiedzialni i roztargnieni, ale nikt niczego nie widział a jak widział to nie miał możliwości tego nagrać.
Internet to zepsuł. Wiemy wszystko o wszystkich. Sąsiad kupił sobie SUV-a i wstawił zdjęcie? Wszyscy widzą i wiedzą. Jak 25 lat temu jako 16-latek ujeżdżałem WSK i MZ (oczywiście bez prawa jazdy) wygłupiając się to nikt tego nie wiedział (teraz już wiecie). Wcześniej miałem kontakt z samochodami – oczywiście jazda po wiejskich drogach aby nie kusić losu. To normalne? Dziś to niebezpieczne, nielegalne oraz szkodliwe.
Wtedy to było normalne. Motoryzacją interesowaliśmy się bardziej niż komputerami i telefonami. Po wielu latach zapomnieliśmy o dawnych wyczynach a każde ich przypomnienie dla naszego otoczenia od razu jest równe kryzysowi wieku średniego. Mam te 40 lat i co z tego? To nie mogę kupić sobie E36 i zakręcić bączka w miejscu, gdzie nikomu nie zrobię krzywdy?
WSK Dudek – lekarstwo na kryzys

Źródło: WSK Mielec
Mogę. Ba, w końcu będzie mnie stać na jego utrzymanie i odbudowę aby posłużyła wiele lat. Będzie śmiesznie? Być może. Niech się śmieją. Powrót do czasów, gdy byliśmy piękni, młodzi i niekoniecznie rozsądni to nie tylko wymiar kryzysu wieku średniego. To również szansa na to aby motoryzacja z lat 80 i 90-tych nadal była obecna na ulicach. W przeciwnym razie za kilka lat pozostanie jedynie na starych zdjęciach.
Wciąż można kupić zadbaną Calibrę i Golfa z tamtych lat. W nich Esplołżyn najlepiej brzmi i przywołuje dawne wspomnienia. Możesz mieć nowego SUV-a lub kombi, najnowszą hybrydę czy modnego pickupa, ale żaden nie przywołuje takich wspomnień jak te wyszpachlowane i cieknące, wymarzone modele z Niemiec. Po co to tracić? Podarujcie sobie odrobinę luksusu i przywołajcie dawne wspomnienia.
Wtedy wielu z Nas nie było na nie stać a dziś wreszcie możemy to zrobić. Nawet, gdy mamy rodzinę nie możemy zapomnieć o sobie. Może właśnie to jest najlepszy czas na spełnianie dawnych marzeń? Dziś są w zasięgu portfela. Wystarczy trochę czasu i zrozumienia bliskich. Ci powinni zrozumieć, że mamy swoje plany i czas tylko dla siebie. Zróbmy to, bo kiedyś może być za późno.
Tak na koniec …
Jak tylko spłacę mieszkanie to poszukam sobie czegoś, o czym marzyłem 20 lat temu i nie będzie to Daihatsu. To marzenie już spełniłem. Teraz czas na czapkę z daszkiem, naciśnięcie przycisku i radość jaką niesie otwierany dach. Nie, to nie będzie Miata. Zawsze chciałem mieć krótką terenówkę ze składanym dachem. Nadchodzi czas kiedy po prostu muszę ją kupić.
