Archiwa tagu: felieton

Ding-dziong, youngtimery i przewaga

O chińskiej motoryzacji pisze się wyłącznie jako o nowej. Setki nowych modeli, wiele „klonów” karoserii europejskich modeli (głównie sedany i luksusowe SUV-y) i starego silnika Mitsubishi, który napędza wszystko w każdej możliwej konfiguracji napędu – solo, hybrydy i jako generatora bez połączenia z kołami.  Czy znacie jakiegoś chińskiego youngtimera, którego można kupić i odrestaurować? Czy… Czytaj całość: Ding-dziong, youngtimery i przewaga »

Zła tradycja

Wiosna przyszła. Jest ciepło. W mojej okolicy znowu odnotowuje się spektakularne wypadki śmiertelne z udziałem pijanych kierowców. Kilka kilometrów stąd pancerne różowe Daihatsu dzielne odbija atak dziadka w Kii Soul. Banda motocyklistów znowu przekracza prędkości w drodze do Częstochowy. Pogotowie pędzące w niedzielne popołudnie do wypadku znowu staje się tradycją. Wszystko wraca do normy –… Czytaj całość: Zła tradycja »

Razem z kręgosłupem, czyli hybrydowe wynalazki

Czy pamiętacie „Malucha”? Miał silnik o mocy 23-24 KM. Było to zbyt mało do skutecznego przyspieszania. Z trudem nabierał prędkości, zużywał dużo paliwa a jednak dla wielu Polaków był pierwszym samochodem w ich życiu. Polacy jeździli nim nad morze i w góry. Odważni wybierali się nim w zagraniczną podróż z całą rodziną. Pojazd z dychawicznym… Czytaj całość: Razem z kręgosłupem, czyli hybrydowe wynalazki »

Subskrypcyjna antyreklama

Oglądając współczesne reklamy „wyrobów motoryzacyjnych” lub innych „wyrobów samochodopodobnych” ma się wrażenie, że w ostatnich latach gdzieś zbłądziliśmy. Tylko gdzie? Zapewne jesteśmy w Wąchocku lub w innej „Czarnej D…”. Dlaczego? Dokonajmy przeglądu współczesnych reklam. Jeden przykład? Nie, spójrzmy szerzej przeglądając plakaty, filmy reklamowe i język, jakim posługują się producenci chcąc Nam sprzedać swój produkt. Kiedyś… Czytaj całość: Subskrypcyjna antyreklama »

Recepta na kryzys wieku średniego

Nowe miejsce, nowa nazwa i stary piszący te słowa. Przez ostatnich … 11 lat niezmiennie piszący a nie próbujący przyciągać uwagę filmami, w których bluzgam i pajacuję przed obiektywem. Niestety nadal mam wenę twórczą i nawet osobisty spamer i hester nie wpłynął na decyzję o zamknięciu tego miejsca. Uparty jestem i nadal się rozwijam. Zwijać… Czytaj całość: Recepta na kryzys wieku średniego »

„Jak ja tego nie kupię to nikt inny…”

Ostatnio jestem fanem kilku profili na portalach społecznościowych, na których publikowane są sprawdzone ogłoszenia sprzedaży samochodów. Nie, nie są to oferty godne polecenia a te, które sprawdzono pod kątem ewentualnych zatajonych „przygód na drodze”. Znajdują się tam oferty z kilku komisów, które są mi szczególnie bliskie. Nie, nie z powodu znajomości, ale raczej z powodu… Czytaj całość: „Jak ja tego nie kupię to nikt inny…” »

Wiosna przyszła

Po kilku miesiącach pogody, która z prawdziwą zimą nie ma nic wspólnego, przyszła wiosna. Pada deszcz, na termometrze słupek rtęci powoli podnosi się do „akceptowalnego” poziomu a w zakładach oponiarskich ustawiają się kolejki do wymiany z terminami za miesiąc. Wiosna w pełni … Wiosna to czas zmian. Zmiany mogą być dobre. Muszą być dobre –… Czytaj całość: Wiosna przyszła »

Kundel z jednym napędem

Przeglądając reklamy i zdjęcia przedwojennych pojazdów można zauważyć, że klient mógł wybrać jedynie jeden silnik i jedną długość podwozia. Wybór zaczynał się od momentu, w którym klient chciał dostosować pojazd do własnych potrzeb. Mógł wybrać dowolne nadwozie – od dwumiejscowego otwartego przez zamknięte czteromiejscowe aż po nadwozie kontenerowe pod zabudowę dostawczą. Jeżeli nie można było… Czytaj całość: Kundel z jednym napędem »

Indyjska rewolucja

Pamiętacie pojazd o nazwie Tata Indica? To było w zasadzie Uno z karoserią przypominającą Punto. Indica miała być pierwszym nowoczesnym samochodem produkcji indyjskiej, który mógł być sprzedawany w Europie. Niska jakość i niska cena, silniki Fiata – to cechy szczególne tej konstrukcji. Nawet Rover sprzedawał ten model pod własną marką. Indica nie odniosła sukcesu na… Czytaj całość: Indyjska rewolucja »

Francuskie DNA, retro, Excel i nowa moda

Miałem kiedyś Renault. Jedyną jego zaletą było to, że było wygodne. Składało się z wad i miliona usterek. Zgodnie z „filozofią projektowania” psuła się w nim elektronika a silnik z czasem zaczynał „brać” ulej lub go upuszczać. Trzeba było jeździć z minimalnym poziomem oleju i dbać o to aby go nie przegrzać. Mechanicznie … było… Czytaj całość: Francuskie DNA, retro, Excel i nowa moda »