Archiwa tagu: felieton

Kundel z jednym napędem

Przeglądając reklamy i zdjęcia przedwojennych pojazdów można zauważyć, że klient mógł wybrać jedynie jeden silnik i jedną długość podwozia. Wybór zaczynał się od momentu, w którym klient chciał dostosować pojazd do własnych potrzeb. Mógł wybrać dowolne nadwozie – od dwumiejscowego otwartego przez zamknięte czteromiejscowe aż po nadwozie kontenerowe pod zabudowę dostawczą. Jeżeli nie można było… Dowiedz się więcej: Kundel z jednym napędem »

Indyjska rewolucja

Pamiętacie pojazd o nazwie Tata Indica? To było w zasadzie Uno z karoserią przypominającą Punto. Indica miała być pierwszym nowoczesnym samochodem produkcji indyjskiej, który mógł być sprzedawany w Europie. Niska jakość i niska cena, silniki Fiata – to cechy szczególne tej konstrukcji. Nawet Rover sprzedawał ten model pod własną marką. Indica nie odniosła sukcesu na… Dowiedz się więcej: Indyjska rewolucja »

Francuskie DNA, retro, Excel i nowa moda

Miałem kiedyś Renault. Jedyną jego zaletą było to, że było wygodne. Składało się z wad i miliona usterek. Zgodnie z „filozofią projektowania” psuła się w nim elektronika a silnik z czasem zaczynał „brać” ulej lub go upuszczać. Trzeba było jeździć z minimalnym poziomem oleju i dbać o to aby go nie przegrzać. Mechanicznie … było… Dowiedz się więcej: Francuskie DNA, retro, Excel i nowa moda »

Tymczasem u Toyoty

Jak wiecie – Daihatsu to marka Toyoty. Będąc w posiadaniu „wozidła” tej marki należy liczyć się z tym, że pojawią się problemy z dostępem do części. Problemy wynikają tylko z jednego powodu. Jest nim kompletny brak oznaczenia części. Większość z nich to te, które można śmiało dopasować od Toyot z lat 90-tych i początku XXI… Dowiedz się więcej: Tymczasem u Toyoty »

O planach na przyszłość, Daihatsu i doktorze Kaczmarku

Koniec „sezonu ogórkowego” to czas kiedy powoli wracamy do pracy. Lista zadań uzupełnia się o nowe „czelendże”, z których część to działania generyczne (powtarzalne) a perłą wśród nich są zupełnie nowe wyzwania. Nuda to pewność, stagnacja jest jednak nudna w dłuższej perspektywie czasowej. Trzeba jej unikać – z czasem staje się przyczyną zniechęcenia i wypalenia… Dowiedz się więcej: O planach na przyszłość, Daihatsu i doktorze Kaczmarku »

Echa sezonu ogórkowego

Minęła połowa wakacji. Od połowy czerwca szkoły są puste. W mediach internetowych znowu Jacek Jaworek (który sam się „odnalazł”) i Iwona Wieczorek. W telewizji „07 zgłoś się”, „Zbuntowany Anioł” i stare „Bondy”. Jak co roku pojawiają się informacje o nowych akumulatorach, kolejnej fali „koronaświrusa” a ostatnio Niemcy wprowadzą dla Nas dopłaty do elektrycznego złomu żeby… Dowiedz się więcej: Echa sezonu ogórkowego »

Czas opamiętania

Na przełomie XIX i XX wieku klient „stajni automobilowej” miał niczym nieograniczony wybór. Granicą możliwości była grubość portfela. Przychodząc do sprzedawcy mógł w większości przypadków dostać tylko kompletne podwozie z silnikiem. Były koła, rama, silnik i kierownica. Resztę mógł zamówić u producenta powozów, który na życzenie wykonał nadwozie i osadził je na ramie. Nadwozie mogło… Dowiedz się więcej: Czas opamiętania »

Hołd dla „500-tki”

Wszystko ma swój koniec. Produkcja modelu, który sprawił, że retro było znowu modne … również. Właśnie pojawiła się informacja, że z Tych wyjedzie ostatnia „500-tka”. To smutna wiadomość. Fiat rezygnuje z produkcji modelu, który wyprowadził cały koncern z kłopotów finansowych i pozwolił przetrwać kolejną dekadę. Produkcja „500-tki” była nie tylko opłacalna w Polsce, ale również… Dowiedz się więcej: Hołd dla „500-tki” »

Dlaczego Azjaci znają się na modzie?

W ostatnich dniach w „kręgach zbliżonych do Fiata” pojawiła się informacja o tym, że „elektryczny Fiat 500” zacznie wydzielać z siebie spaliny. Nie, nie zacznie palić się a stanie się hybrydą. To jedna z najlepszych decyzji ostatnich lat. To krok wstecz w rozwoju, ale pokazuje gdzie popełniliśmy błąd chcąc jak najszybciej pozbyć się spalinowej motoryzacji.… Dowiedz się więcej: Dlaczego Azjaci znają się na modzie? »

O miłośniku chorego kontentu

Podobno nic nie trwa wiecznie. Daihatsu również, choć dzielnie pokonuje kolejne tysiące kilometrów. Ostatnio zastanawiałem się co wybiorę gdy po prostu rozpadnie się ze starości. Jako miłośnik „chorego kontentu” – wszystkiego co dziwne, oryginalne i po prostu „innego” na tle wielu podobnych … Jednym słowem mam poczucie bycia indywidualistą a wiek (osiągnięty) tylko coraz bardziej… Dowiedz się więcej: O miłośniku chorego kontentu »