Nasze plany i nadzieje …

przez | 24 sierpnia, 2026

Nie, nie będzie to wywód o tematyce religijnej. Bardziej o przyszłości …

Kiedy jakieś 14 lat temu zacząłem pisać pierwsze teksty nie spodziewałem się, że „sprawy” zajdą tak daleko. Zaczęło się od marzeń o publikacjach tekstów w gazetach. Te były – od kilku listów do polskiej edycji magazynu „Top Gear”, przez pierwsze teksty publikowane na Bloggerze (to dawny wynalazek Google), kolejne pisane do szuflady, po WordPress i pierwszy milion wyświetleń. To wszystko prowadziło do kolejnych etapów – rozwoju profili w mediach społecznościowych i telefonu z Wydawnictwa SBM.

Później miesiące intensywnej pracy, „wymuszenie” objętości książki i debiut z przytupem. Po lata było drugie wydanie z inną okładką a jeszcze w tym roku spodziewajcie się nieco mniejszej, ale nie mniej ciekawej pozycji wydawniczej a w głowie pojawiają się kolejne pomysły warte realizacji. Czas szybko minął a od momentu debiutu „Historii motoryzacji” (w 2021 roku) powstały setki kolejnych tekstów, których tylko część została opublikowana. Złośliwi stwierdzą, że powstały dzięki GPT, ale nie zamierzam ich wyprowadzać z (o)błędu.

Każdy tekst miał zweryfikowane źródła. Nie każdy był idealny – w końcu mylić się jest rzeczą ludzką. Jedno jest pewne – trudno nazwać mnie „freelancerem” lub „celebrytą”. Po latach … również „blogerem”. Nie lubię tego określenia. Bardziej „autorem tekstów” niż „content creatorem” – może i strona internetowa ma niebieski kolor, ale nie ma zawartości odpowiedniej dla tego koloru. „Pisarz” w przypadku literatury historycznej czy popularnonaukowej brzmi jak nobilitacja (znaczy się … dążenie) do lepszej pracy i doskonalenia.

Poprzestańmy na tym ostatnim, ale w niedalekiej przyszłości. Przyszłość to „mniej, więcej i lepiej”. W praktyce oznacza to ciekawsze teksty, więcej niestandardowej tematyki i większy nacisk na jakość kosztem ilości. W ostatnich miesiącach opracowałem cały system CMS do publikacji materiałów z bazą danych, wyszukiwarką oraz narzędziem do tworzenia filmów. Tak, wiem, że to zrobi znany program do tworzenia filmów, ale od teraz mam własny system identyfikacji wizualnej – to z „marketingowego bełkotu”.

Podobne teksty:  Jazda Maluchem o kropelce

Generator CMS

Źródło: własne

Dzięki temu mam wszystkie narzędzia pracy. Kosztowało to wiele godzin pracy – często po godzinach normalnego etatu, w wakacje i w ferie. Warto było. Czy znacie to uczucie, gdy otwieracie pierwsze wydanie? Jeszcze pachnie klejem i farbą. Na okładce widzisz swoje imię i nazwisko. Tego nie można opisać. Kiedy zamiast dwóch godzin poświęconych na kilkuminutowy film całość montujesz w pół godziny oszczędzasz czas. Czas w procesie tworzenia jest bardzo istotny. Trzeba też mieć czas na życie.

Na nowe pomysły potrzebny jest „świeży umysł” co wymusza zwolnienie „mocy przerobowych”. W najbliższym czasie planuję mniej wpisów. Nie planuję ścigać się na ilość, ale pokazać jakość tego co robię. W praktyce oznacza to dłuższe filmy. To kierunek, który obecnie przyciąga wielu Czytelników. To znak czasów, ale zauważyłem, że moja widownia to „40 plus”. Czy mam przypodobać się młodym? Nie chcę „pajacować” w trosce o wyświetlenia. To nie dla mnie. Filmy z wygłupami nie interesują mnie.

W komentarzach kiedyś przeczytałem, że „dziwny jestem”. Dla mnie to zaleta. „Dziwność” to znak „starej szkoły”. To oznaka własnego stylu, który wart jest więcej niż miliony wyświetleń i konieczność podążania za trendami. To daje wolność twórczą. Wolność jest potrzebna do twórczości. Nie muszę pisać „pod sponsorów” ani zgodnie z kluczem właściciela strony. Napisać o robotnikach przymusowych? Mogę. Czy Auto-Świat opublikował taki artykuł? Nie przypominam sobie i raczej nie spodziewam się takiej publikacji.

Często pytacie czy chciałbym miliony wyświetleń? Odpowiadam – w jakim celu? Dziś większość statystyk tworzy się przez działanie robotów. Bardziej zależy mi na uporządkowaniu – stąd archiwum i przeniesienie całej strony. Oczywiście teksty będą przeglądane, braki poprawione a całość sukcesywnie archiwizowana tak aby w formie PDF-ów były wszystkie teksty do 2020 roku. Nowsze pozostaną w dotychczasowej formie. Dlaczego tak? Baza i WordPress przy takiej ilości potrafi zrobić „psikusa” i zgubi linki.

Podobne teksty:  Indyjska rewolucja

Baza danych

Źródło: własne

.. a może dać sobie z tym wszystkim spokój? Mam kilku hesterów. To motywuje mnie do dalszej pracy. Uparty jestem. Krytykę przyjmuję a przejawy wrogości? Cóż, nie można być ideałem dla każdego. Zawsze uważałem, że jeżeli wierzysz w to co robisz to nie możesz przejmować się opinią innych ludzi. To właśnie dzięki temu od kilkunastu lat tworzę treści, publikuję i wydaję. W przeciwnym razie moją jedyną pracą byłby etat w szkole a tak (na szczęście) nie jest. W sumie to … dobrze, gdyż praca z nastolatkami nie jest jedynym sensem życia.

Przyszłość rysuje się w niebieskich barwach. Zawsze lubiłem ten kolor. Może i jest zimny, ale to kolor nadziei, przyszłości i nieba. Z perspektywy wyścigów – to kolor francuskich wyścigówek i kolor Bugatti. To właśnie dlatego wybrałem taki kolor, nie z innych powodów. Koniec tematu. Wystarczy. Tymczasem biorę się do pracy, ale bardziej świadomie niż jeszcze rok temu. Wiek zrobił swoje, doświadczenie zbudowało markę a nieistotne hobby zmieniło się z dochód i sposób na ciekawe życie. Tak, dojrzały facet musi mieć ciekawe zajęcie. Ramen.

***

Jasny gwint. chyba marudzę bardziej niż Pertyn. Być może to przez wiek albo charakter. W sumie to nie wiem. Biorę się za robotę żeby zdążyć przed świętami a później spróbuję napisać „coś”, co zmieni nieco charakter mojej twórczości. Szczegółów nie zdradzę, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko takie, które odwleką się w czasie. Cierpliwości, na wszystko co dobre trzeba czekać.

Visited 8 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *