„Zrobicie sobie następne …” albo o myśleniu, które nie boli

przez | 7 sierpnia, 2026

Półmetek wakacji już za Nami. Jest upalnie, na drogach jest duży ruch. Ceny paliw dorównują tym w bogatych krajach Europy. „Drogówka”, jak zwykle, nabija statystyki stojąc w krzakach na końcu obszaru zabudowanego. Niby nic niezwykłego – z perspektywy kierowców lato co roku ma ten sam scenariusz. W miejscach masowego wypoczynku jest drogo, nie ma gdzie zostawić pojazd i wszędzie trzeba czekać – są korki i kolejki. Nudno? Raczej przewidywalnie, ale nie dla wszystkich.

Czy widzieliście już „słynny” film, w którym kobieta stojąc w korku płacze, że jest jej za gorąco i chce wzywać wszystkie służby do pomocy w korku? Tak, półtora godziny w korku w upale to wyzwanie dla kierowców i dla ich samochodów, ale planując długą podróż należy przygotować się stosownie do warunków atmosferycznych. Czy ta dama o tym zapomniała? Dużo płynów, apteczka i sprawna klimatyzacja to podstawa przetrwania. Czy trzeba Nobla żeby to zrozumieć?

Królowa internetu w akcji

Źródło: weztabletke/tiktok

Dla wielu kierowców niestety tak. Przez to mamy zasłabnięcia za kierownicą i wypadki, które powoduje nagła utrata przytomności. Tymczasem wystarczy pomyśleć i zrobić zakupy za kilkadziesiąt złotych. Proste? Wystarczyło kupić wodę, folię termiczną na szyby i sprawdzić ile mamy chłodziwa w klimatyzacji. Proste? Tak, ale wciąż są ludzie, dla których podstawową filozofią jest „jakoś to będzie”. I nie jest a wtedy mamy „czarną rozpacza” i tytuł królowej internetu przez najbliższy miesiąc.

Jeszcze 20 lat temu sprawna klimatyzacja była luksusem. Pamiętacie czasy Maluchów i Polonezów? Tam nie było tego „wynalazku”, zamiast elektronicznej mapy były płachty z rysunkami i … dawaliśmy radę pojechać do Chorwacji a teraz? Ratunku, bo jest gorąco. Trudno żeby w lipcu było zimno i w sumie … lepiej żeby nie było. Od tego mamy grudzień i starsze pokolenia z powodu trudnych warunków nie robią problemów. Można? Można, ale trzeba chcieć i po prostu przygotować się do aktualnych warunków drogowych.

Podobne teksty:  O pijanych celebrytach i ich uprzywilejowaniu

***

Myślenie? Jest istotne podczas korzystania z dróg. Szacuje się, że ośrodek szacowania ryzyka w mózgu rozwija się w pełni dopiero po „20-tce”. Być może to jest odpowiedź na pytanie dlaczego dzieciaki na hulajnogach elektrycznych i innych „piździkach” szaleją po drogach publicznych? W ostatnich latach w wakacje obserwujemy prawdziwą plagę dzieciaków narażających swoje życie na drogach – jeżdżą z kompletną ignorancją przepisów i filmują swoje wyczyny w imię sławy.

Gdzie są rodzice? Tego dowiadujemy się podczas wystawiania mandatów. Od tysiąca do pięciu – w zależności od stopnia przewinienia. Dzieciaki potrafią uciekać przed policją filmując swoją jazdę i wrzucając ją do sieci. Gdy zostają złapani to jest nagle płacz i zaskoczenie rodziców. Czy dziecko samo kupiło ten pojazd? Najczęściej nie a mimo to pozwolono mu je używać bez uprawnień, ubezpieczenia i podstawowej wiedzy o obsłudze. Wszystko w myśl zasady – niech ma i będzie spokój.

Nie, najczęściej wtedy dopiero zaczynają się problemy. Zamiast sprzętu w cenie roweru kupuje się drogie chińskie „wynalazki” potrafiące rozpędzić się do 80 km/h. Czy rodzic wtedy myśli? Nie, jeżeli już to szczęśliwy tatuś w momencie zakupu myśli swoim … (wiecie czym). Odpowiedzialny rodzic kupi model słabszy i dobry kask a nie Surrona lub Kukirina, który jest szybszy niż skuter „50-tka”. Myślenie nie boli, ale jego brak może zaboleć. W zderzeniu z samochodem żaden elektryczny wynalazek nie zapewnia ochrony.

Bohaterka Zduńskiej Woli

Źródło: Nasze Miasto

Najlepszy przykład? Wieczór, przejście dla pieszych obok „Mojej szkoły”. Dziecko bez żadnego zatrzymania wjeżdża na pasy wprost pod jadącą Yarisem. Efekt? Tylko dlatego, że jest to ruchliwe miejsce i kierowcy wiedzą, że trzeba tam zachować ostrożność, wszystko kończy się na wgnieceniu maski, lekkim wstrząśnieniu mózgu i potłuczeniach. Co później? Trauma u starszej pani prowadzącej Toyotę, szpital dla poszkodowanej i film, z którego śmieje się cała szkoła. Dlaczego?

Podobne teksty:  Tymczasem u Toyoty

Nie, nie z nieszczęścia śmieją się uczniowie. Kamera filmująca główne wejście do szkoły rejestruje to „kino akcji” a uczniowie jednocześnie współczują poszkodowanej, ale częściej śmieją się z głupoty. Nie zatrzymać się przed przejściem? Nie upewnić? Szczególnie, gdy nie ma dobrej widoczności? To naprawdę być pozbawionym rozumu. Szczególnie, że obok filmów z szaleńcami na hulajnogach można znaleźć filmy, na których pies sam przechodzi przez przejście i zanim wchodzi rozgląda się czy może to zrobić.

Rodzice? Ile jest różnych kampanii promujących bezpieczeństwo ruchu drogowego? Mnóstwo. Według mnie najskuteczniejszym hasłem dla takiej kampanii byłby „zrobisz sobie następne” i do tego sugestywne zdjęcie z metalowego stołu z tzw. „wyciągiem”. W sumie nic innego do ludzi nie trafia a i tak taka kampania nie trafi do ludzi, którzy naprawdę nie chcą zorganizować bezpiecznego wypoczynku swoim dzieciom. Jak nie to, to może mandat z wysokości średniej krajowej pomoże?

***

Tak, myślenie na przyszłość. W wakacje w szczególności. Kiedy upał spowalnia Nasze reakcje lepiej być bardziej uważnym. Myśleć za innych nie można. To nie jest możliwe. Można myśleć za siebie i to już wystarczy aby zmniejszyć ryzyko. Nie wyeliminować, ale zmniejszyć. Jak jedziemy w długą trasę to ją planujemy. Jak chcemy zamienić dziecko na „nowszy model” to kupujemy mu elektryczny motor. Proste? Dotarło? To teraz po wodę, kabel do ładowania telefonu i nie zdejmować żadnych blokad z hulajnogi i … w drogę.

Visited 17 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *