Prędkościomierz dla Bugatti

przez | 5 grudnia, 2025

Przyglądając się zegarom samochodów z lat 30-tych można zauważyć ciekawy trend. Do pojazdów luksusowych zegary – prędkościomierze, obrotomierze czy wskaźniki paliwa były produkowane przez znane pracownie zegarmistrzowskie. Klient kupując drogi automobil nie chciał patrzeć na tani zegar – chciał rzemieślniczego wyrobu. Przykładem takiej pracowni był francuski Jaeger (tak, to nie jest niemiecka marka). Była to manufaktura założona pod koniec XIX wieku przez Edmunda Jaegera. Młody zegarmistrz, chcąc rozwinąć swój warsztat, szybko nawiązał współpracę z innym zakładem zegarmistrzowskim.

W 1907 roku Jaeger i szwajcarka manufaktura LeCoultre nawiązali współpracę w dziedzinie wytwarzania urządzeń pomiarowych – nie tylko do mierzenia czasu, ale również służących do pomiarów prędkości czy ciśnienia. Precyzyjne wskazania tych urządzeń były potrzebne nie tylko w sporcie motorowym. Wraz z rozwojem lotnictwa okazało się, że potrzebne będą różnego rodzaju precyzyjne zegary – do mierzenia ciśnień, poziomu paliwa czy wysokości. Wpływ na to miała I Wojna Światowa. Lotnictwo potrzebowało tysięcy zegarów co przełożyło się znaczne zyski nowej spółki.

Zegarek marki Jaeger

Źródło: europeanwatch.com

Jaeger swoje pierwsze liczniki samochodowe zaoferował producentom samochodów w 1914 roku. Wcześniej klient mógł zamówić sobie takie dodatki bezpośrednio udając się bezpośrednio do zegarmistrza. Od 1914 roku to Jaeger sam dostarczał urządzenia do producentów. Oczywiście pierwszymi klientami były francuskie manufaktury produkujące samochody i samoloty – firma nie miała zagranicznych przedstawicielstw. W 1921 roku spółka otworzyła filię w Wielkiej Brytanii, co wpłynęło na wiele ciekawych kontraktów. Kto był najważniejszym klientem Jaegera i LeCoultre?

Podczas wojny nie tylko siły alianckie korzystały z zegarów tego producenta. Po zestrzeleniu „Czerwonego Barona” okazało się, że w kokpicie wraku znajdują się zegary tej marki. Tak, nawet niemieckie lotnictwo uważało zegary tej marki za precyzyjne i godne zaufania. Kilka lat później z zegarów Jaegera korzystało Bugatti, Delage, Delahaye, Aston Martin czy Bentley. Jak wyglądały te przyrządy? Ich cechą były duże cyfry oraz charakterystyczny sposób sposób działania, zupełnie inny niż we współczesnych nam modelach. Wystarczy spojrzeć na układ liczb na tarczy. Dziwne? I tak, i nie.

Podobne teksty:  Targa Florio - wyścig o złote blachy

Standardowy prędkościomierz Jaegera zwykle „działał od lewej do prawej”, miał wyraźną podziałkę oraz jeden lub dwa bębenkowe liczniki przebytych kilometrów – główny miał 5 pozycji i był umieszczony w górnej części. Dolny miał 4 pozycje – pierwsza z prawej dotyczyła setek metrów a pozostałe przebytych kilometrów. Pozostałe zegary – poziom paliwa, temperatura oleju czy poziom ładowania wydawały się już zwyczajne wobec tego wynalazku. Gdzie znajdowały się te zegary? Oczywiście w środkowej części przestrzeni pod przednią szybą. Większość oferty stanowiły białe lub czarne tarcze.

Prędkościomierz dla marki Delage i reklama prasowa

Źródło: Donington Auctions, WatchProZine

To jeszcze nie były czasy desek rozdzielczych. Jaeger z małej manufaktury szybko awansował do rangi jednego z najważniejszych dostawców do segmentu pojazdów najdroższych marek i przez wiele lat był wymieniany jako sponsor najważniejszych wyścigów. Było to możliwe dzięki koncernowi Smiths – był dla Jaegera konkurentem, ale pomimo przejęcia firmy nie zmienił jej profilu produkcji. Pieniądze, którymi Smiths zasilał francusko-szwajcarską firmę przyczyniły się do rozwoju marki. Jaeger reklamował się za pomocą plakatów oraz w prasie sportowej i zdobywał kolejne zlecenia.

Marka Smiths postrzegana jako producent dóbr luksusowych. Po II Wojnie firma była już znana na całym świecie. Tam, gdzie rozgrywano wyścigi, tam można było znaleźć reklamy Jaegera – najczęściej w formie banerów rozstawionych przy torze. Kierowcy wyścigowi korzystali ze sportowych zegarków tej marki. Po wyścigu na ich rękach można było podziwiać małe modele zegarków z kwadratową lub prostokątną kopertą. Ich cechą szczególną było to, że koperta miała obrotowy mechanizm pozwalający na obrót tarcz.  Tak, to był Tank od Jaegera i mógł mieć dwie tarcze oraz mechanizm obrotowy do zmiany strony koperty.

Zegary Jaegera w spiderze Ferrari

Podobne teksty:  Volvo i szwedzkie błoto

Źródło: Petrolicious

W latach 50-tych układ tarczy prędkościomierza zmieniono na „normalny”, tzn. na taki, w którym wskazania wzrastały zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Bębenki przeniesiono na dolną część. Większość zegarów tej marki miała czarną tarczę a klientami było m.in. Porsche i Ferrari. Le Mans? Tam, gdzie rozgrywano wyścigi długodystansowe, tam były reklamy Jeagera. Firma jeszcze w latach 90-tych zaopatrywała kilku producentów – m.in. Jaguara, ale w tym czasie pojawiła się moda na wyświetlacze, która zakończyła czasy świetności pracowni zegarmistrzowskich.

Dziś Jaeger sponsoruje sport i promuje swoje zegarki, ale już nie jest ważnym dostawcą dla sportu motorowego. Rolę zegarów przejęły wyświetlacze montowane nawet na kierownicy pojazdu. Jaeger nie podąża za modą i w ofercie ma zegarki mechaniczne pozbawione zbędnej elektroniki. Na rynku można kupić nowoczesne zestawy pomiarowe z ekranami LCD sygnowane tą marką, ale to produkty licencjonowane lub w większości przypadków podróbki. Prawdziwy prędkościomierz marki Jaeger to ten po odrestaurowaniu. To dzieło sztuki mechanicznej.

Visited 18 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *