Papierowy internet czyli o PREGO i młodości

przez | 10 sierpnia, 2026

Pod koniec lat 80-tych komputer w polskim domu był wyjątkiem. Była to droga fanaberia, na którą było stać tylko najbogatszych Polaków. Internet? Nie było. Dopiero Stan Tymiński pokazał Nam ten wynalazek. Skąd czerpaliśmy wiedzę? Z książek, radia i telewizji. Z czasopism? Również, a może przede wszystkim. Każdy znajdował czasopismo dla siebie- zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Na początku lat 90-tych był „Bajtek”, „Motor”, później czytało się „Giełdę Samochodową”. Później?

Pierwsze wydania „Auto-Świata” i … tak, był też „Peep Show” (kto nie oglądał, niech pierwszy rzuci … kablem od internetu). Niezależnie od tematyki, każde z tych czasopism pokazywało tylko fragment całości zagadnienia. Brakowało dużych zestawień – katalogów, które pokazywałyby oferty wielu firm. Na ten problem jako pierwsze wśród wydawnictw motoryzacyjnych odpowiedziało Print Shop Prego. Cofnijmy się do początku lat 90-tych. Polacy chcą zachodnich samochodów. Fakt, jeszcze ich na nie nie stać, ale …

Katalog „Samochody Świata 1991”

Źródło: Antykwariat „Stara Dobra Książka”

zaczyna się od marzeń i przeglądu aktualnej oferty. W 1991 roku w kioskach pojawił się pierwszy katalog – „Samochody Świata 1991”. Na okładce BMW serii 8, Mercedes, Daihatsu i Fiat Tempra. Z lewej strony napis – „ponad 1800 samochodów”. W kolejnych latach pojawiły się inne katalogi – „Motocykle Świata”, „Samochody Terenowe Świata” czy „Ciężarówki Świata”. Każde z tych wydań było pełne zdjęć wysokiej jakości a całość była podzielona odpowiednio na kraje produkcji i na marki z każdego kraju.

Na końcu katalogu były tabele z danymi technicznymi. Czy katalogi zawierały tylko przegląd marek? Nie, w większości publikacji były również obszerne artykuły dotyczące wybranych zagadnień – przyszłość motoryzacji, nieznane samochody terenowe, najszybsze SUV-y czy słynny przedruk artykułu, w którym było zdjęcie redaktora wchodzącego do jeziora bez kąpielówek (nieocenzurowane, od zadniej strony). Całość każdego katalogu była ciekawa, prowadziła Czytelnika przez cały alfabet krajów i wszystkie produkowane modele.

Podobne teksty:  Retro po japońsku

W „Samochodach terenowych świata” był artykuł o Honkerze i o GMC Syclone. W „Motocyklach Świata” artykuł o Indianie. W „Samochodach Świata” – o prototypach napędu hybrydowego oraz o pomyśle Citroëna na alternator, który mógłby zastąpić silnik spalinowy w powolnym toczeniu pojazdu. Pod koniec lat 90-tych katalogi Prego były bardzo kompletnymi zestawieniami – „Samochody Świata” z 1999 roku zawierały opis prawie 5000 modeli. Co było wcześniej? Oczywiście obszerne artykuły z targów samochodowych ze zdjęciami.

Płyta – dodatek z 2000 roku

Źródło: własne

W wydaniach z połowy lat 90-tych znajdziecie zdjęcia z targów we Frankfurcie, oferty montowni kit-carów a nawet średnie ceny pojazdów używanych. W 1996 roku seria miała nawet patrona medialnego – radio RMF FM. Był to już czas kiedy internet powoli przestawał być dobrem luksusowym. Po raz pierwszy serię dopadł kryzys – o ile „Samochody Świata” sprzedawały się dobrze, inne wydania nie przyjęły się na rynku i stopniowo je wycofywano. Sposobów na promocję było wiele, ale Wydawnictwo znalazło najskuteczniejszy z możliwych.

Czy tylko wiedza o motoryzacji była wystarczającą motywacją do zakupu? Nie. Wydawnictwo regularnie organizowało loterię, w której do wygrania był samochód. Na początku lat 90-tych był to nowy Fiat Tipo. W 2000 roku był to Hyundai Coupé. Niestety, wraz z pojawieniem się pierwszych serwisów społecznościowych oraz ze wzrostem popularności internetu rola katalogów została zmarginalizowana. Kupowali je wyłącznie pasjonaci (w tym oczywiście Autor tego tekstu). W tym czasie pojawiło się wydanie z płytą.

Wydanie, które Autor posiada dotyczyło roku 2000. Dziwnym „zrządzeniem losu” płyta ginęła jeszcze przed odbiorem w kiosku. Na szczęście mam komplet z tego rocznika (nie sprzedam). Po dwutysięcznym roku katalogi były równie imponujące – ich treść posortowano zgodnie ze starym schematem. Wraz z wzrostem ilości marek i zdjęć zmniejszano czcionki i rozmiar grafik – tylko tak można było zmieścić wszystko na powierzchni równej około 500 stronom. Wyraźny spadek zainteresowania tymi publikacjami zaobserwowano w 2003 roku.

Podobne teksty:  50 twarzy ... BMW serii 3

Katalog „Samochody Świata 2003”

Źródło: Allegro Lokalnie

Wydanie „Samochodów Świata 2003” miało okładkę z Toyotą Corollą i dumnym napisem „XXL”. Tak, było największe, ale w tym czasie już była Neostrada i platformy streamingowe budowane przez społeczności – niszowy wynalazek, który miał zastąpić prasę i każdego uczynić twórcą. Kolejne roczniki sprzedawały się coraz słabiej. W 2006 roku w kioskach pojawiło się ostatnie wydanie z Peugeotem 407 na okładce. To był ostatni katalog wydany przez Prego. Czy ostatni w historii serii? Tu zaskoczenie …

Nie. Egzotyczne tytuły jak „Motocykle Świata” czy „Ciężarówki Świata” zaprzestano wydawać, ale „Samochody Świata 2007” z okładką, na której było Renault Clio pojawiło się w sprzedaży. Za publikację odpowiadało Media Connection sp. z o.o. W stosunku do poprzednich roczników to wydanie było skromniejsze, ale zachowało strukturę i „ducha” poprzedników. Wydanie na 2008 rok nie miało już nic wspólnego z polską edycją. Było przedrukiem „Cars of World”. Co ciekawe, na okładce zastosowano nawiązanie do oryginalnej serii.

Wydanie na 2010 roku z Lamborghini na okładce miało „tylko 370 stron”. To był ostatni rocznik, który jeszcze był dostępny w oficjalnej sprzedaży w Polsce. Rynek prasy motoryzacyjnej zmienił się a katalogi zastąpił YouTube i miliony filmów. Zbiory katalogów powędrowały na półki i zostały pokryte kurzem. Młodsze pokolenie chciało szybkiego dostępu do informacji. Przeglądanie katalogów pozostało domeną seniorów. Seniorów takich jak piszący te słowa.

Ostatni katalog w znanej szacie graficznej

Źródło: Lubimy Czytać

Na koniec … trochę prywaty

Pierwsze katalogi od Prego dostałem w prezencie w 1993 roku. Były to „Samochody Świata”, „Samochody Terenowe Świata” i „Motocykle Świata”. To dzięki Nim rozwijałem swoją wiedzę, która po latach dała owoc w postaci setek tekstów i książki. Nie, nie posiadałem „Foto i Video Kamery Świata” (czy jakoś tak). Mam je do dziś i są w doskonałym stanie. Kolejne roczniki również posiadam, we tym „Święty Graal” z 200 roku, czyli płytę z ciekawą zawartością. Tam jest prawdziwy „Peep Show” dla miłośników motoryzacji.

Visited 19 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *