Historia z SUV-em w tle

przez | 24 kwietnia, 2026

Jaki jest obecnie najmodniejszy rodzaj nadwozia? Liftback? Kombi? Nie, to połączenie wysokiego prześwitu, wygodnego wsiadania oraz odporności na drobne stłuczki. To „coś” nazywa się SUV – a angielskiego to „pojazd sportowo-użytkowy”. Potocznie to „pseudo terenówka” – udaje pojazd zdolny do poruszania się po terenie. Jakim? Krawężnikach i drodze szutrowej. SUV to przekleństwo dzisiejszych czasów. Każdy go chce. Może być mały, ale najlepiej jakby miał wielkie koła. Musi wyglądać bojowo przed przedszkolem, być głośny i nie musi mieć napędu na 4 koła. SUV ma być wizytówką informującą o grubości naszego portfela.

Z perspektywy producenta SUV to recepta na wielkie zyski a jego produkcja nie jest wiele droższa od niższego odpowiednika. Części zamienne? Są droższe od standardowych modeli a wyższe nadwozie zużywa o litr paliwa więcej niż niższy odpowiednik. Kto wymyślił ten rodzaj pojazdu? Nie, nie jest to Jeep. Historia motoryzacji za pierwszego SUV-a uznaje … i tu pojawiają się różne „typy”. Jedni uznają Jeepa Cherokee, jeszcze inni wskazują GAZ-a M72, jeszcze inni wskazują na Chevroleta Suburbana. Pierwszeństwo zależy od definicji, w jakiej chcemy umieścić te pojazdy. Czy napęd jest najważniejszy do tego rodzaju pojazdu?

Chcąc wytypować pierwszego SUV-a należy cofnąć się do końca XIX wieku. Nowoczesny SUV „je prąd z baterii” albo jest hybrydą i jest ciężki zatem Lohner-Porsche Mixte może być uznany za SUV-a. Semper Vivus również … a nawet szczególnie. Różnice? Semper Vivus miał dwa silniki benzynowe i dwa elektryczne (łączna moc 55 KM). Mixte miał jeden silnik benzynowy i dwa elektryczne. Łączna „moc systemowa” Mixte wynosiła około 25 KM. Lohner jako pierwszy zrobił dołączany napęd na 4 koła. Silnik benzynowy napędzał koła tylne, silniki elektryczne w piastach kół napędzały koła przednie. Odwrócić napęd i mamy … nowoczesne napędy stosowane w hybrydowych SUV-ach.

Semper Vivus

Źródło: Porsche

Tak – PSA i Lexus „coś” o tym wiedzą. Niby jest to forma napędu na 4 koła, ale to taki napęd na chwilę – potrafi pomóc, ale tylko na chwilę i tylko wtedy, gdy mamy w akumulatorach choć trochę prądu. Kolejną cechą charakterystyczną jest doskonałe prowadzenie na drodze. Z tego wynika, że pierwsze SUV-y to konstrukcje Adolpha Kegresse z drugiej dekady XX wieku. Kegresse był znany jako pionier w konstrukcjach napędów gąsienicowych i łączył napęd gąsienicowy i kołowy w konstrukcjach przeznaczonych do trudnego terenu. Kto był klientem na takie samochody? Koronowane głowy i gość ze specyficznym wąsem, który często wypoczywał w Poroninie.

Marki, które przerabiał Kegresse? Nie było to tanie pojazdy – największe i najbardziej luksusowe karety tamtych czasów. Silniki musiały być mocne aby móc przekazać napęd na ciężkie stalowe gąsienice. Amerykański Packard lub Rolls-Royce z napędem gąsienicowym jako pierwszy SUV? Tak, bo przecież SUV musi być luksusowy i ma przejechać tam, gdzie inne modele nie mogą wjechać. Prawie dwie dekady później na rynku pojawi się kilka interesujących pojazdów terenowych. Gdzie wśród nich należało szukać SUV-a? Oczywiście w produkcji na rzecz wojska i pojazdach utrzymania łączności. Czyli jakich?

Podobne teksty:  Porsche, którego nie było

Pojazd Cara Mikołaja II

Źródło: Wikimedia

Czy Kubelwageny od Mercedesa to SUV-y? Tak. To nie były „prawdziwe terenówki”. Wyglądały bojowo, ale ich konstrukcje oparto na „cywilnych” Mercedesach z silnikami o oznaczeniu 170, 260, 290 i 320. Nie miały zdolności do pokonania ciężkiego terenu, ale były koszt ich produkcji nie był duży. Problemem były wysokie ceny Mercedesów, na których Kubelwageny były oparte. Były zbyt drogie do użytku wojskowego a docelowym klientem mógł być majętny dziedzic i myśliwy w jednej osobie. W wojsku służyły jako pojazdy dla dowódców. W tym czasie Mitsubishi pokazało ciekawy prototyp.

PX33 to luksusowa otwarta limuzyna z dużym silnikiem i napędem na 4 koła. Prototypy z lat 1933-1934 miały wiele cech SUV-a, ale Mitsubishi nie zdecydowało się na produkcję seryjną. Była to udana konstrukcja a kształt nadwozia przypominał otwartą limuzynę a nie „surowy” pojazd do jazdy w trudnym terenie. Dla Mitsubishi ważniejsze były myśliwce „Zero”. W tym czasie Chevrolet pokazał Suburbana, jednak pierwszą generację należy klasyfikować jako duże kombi, MPV lub kombivan. To był pojazd dostawczy z zabudową osobową zatem należy szukać dalej. Miał ważną cechę SUV-a, był pojemny i pakowny.

Mercedes W31 G4 to raczej luksusowa terenówka niż popularny SUV. Jeden z ulubionych pojazdów nazistowskich poruczników i generałów, Miał wielki 8-cylindrowy silnik o mocy nawet 115 KM. Ciężki (prawie 4 tony), wielki (6 metrów) i powolny (około 70 km/h) przodek Mercedesa klasy G 6×6 był pojazdem dla Hitlera i jego najbliższych współpracowników. Wreszcie pojawił się Jeep. Jeep? Nie, to również „surowa terenówka”, którą dopiero po wojnie doposażono w liczne akcesoria poprawiające komfort jazdy tym bohaterskim pojazdem. W ZSRR i Szwecji produkowano dla wojska ciekawe terenówki.

W31 G4 i jego najsłynniejszy właściciel

Źródło: warmuseum.net

W 1941 roku GAZ pokazał model 61 z 6-cylindrowym silnikiem i zamkniętym osobowym nadwoziem. Nie wyglądał jak wojskowa terenówka. Raczej jak typowa limuzyna, ale ze zwiększonym prześwitem. Doskonały pomysł na pojazd wojskowy dla dowódcy, ale bardziej cywilny niż wojskowy. Przy Mercedesach wyglądał zwyczajnie. Szwedzi wpadli na podobny pomysł. Cechą tzw. „pojazdów sztabowych” było to, że zapewniały komfort jazdy po bezdrożach, posiadały stanowisko łączności a osiągami nie odstawały od modeli przeznaczonych dla przeciętnego klienta. Jednym z nich było Volvo.

Volvo przekazało do wojska TP21 czyli model „Sugga”. Zarówno GAZ-a jak i Volvo z dzisiejszej perspektywy należy zaliczyć do luksusowych SUV-ów. Miały duże nadwozia zamknięte i mocne silniki (70-90 KM). Oczywiście „cywilny” klient nie mógł ich kupić. Po wojnie wiele z tych pojazdów trafiło do demobilu a później w prywatne ręce. Klientami byli tzw. „prepersi”, miłośnicy militariów czy leśnicy. Czy tylko wojsko zasługuje na SUV-a? Nie, przecież cechą SUV-a jest również praktyczność rozumiana jako łatwość w prowadzeniu, parkowaniu czy wykorzystaniu przestrzeni ładunkowej. Wedle tego kryterium „SUV-atości” pierwszym SUV-em jest amerykański pojazd skierowany do farmerów.

Podobne teksty:  Jest długi, chcę go mieć

… ale zanim o Harvesterze należy cofnąć się do 1955 roku. Co to jest SUC? To SUV, ale taki z „garbatym tyłem” czyli imitacja nadwozia coupé. Pierwszą taką konstrukcją był GAZ M-72. Była to po prostu Pobieda z napędami przeniesionymi z pojazdów terenowych. Miała podwyższone nadwozie, ważyła dwie tony i była równie „piękna” co jej następcy wyprodukowani przez Ssang Yonga, czy później przez BMW i Mercedesa. Trend ten jest obecnie bardzo popularny i wszystko, co jest podniesionym nadwoziem typu liftback określa się tym skrótem. Harvester nie aspirował do tego gatunku.

Pierwszy SUV coupe

Żródło: dannatavintage.com

International Harvester Scout z 1960 roku był pojazdem rolniczym, którego wyposażenie uzupełniono o liczne dodatki. Dodatkowe hardtopy uczyniły z niego pojazd uniwersalny – dostawczy i osobowy w jednym. „Uniwersalność” stała się najważniejszą cechą SUV-a. Podobne pochodzenie miał Ford Bronco pokazany dopiero w 1965 roku. Te dwa modele przez kilka lat rywalizowały o klienta, który chciał mieć jednocześnie pojazd zdolny do pokonywania trudnego terenu oraz taki, w którym można było zainstalować czerwone dywaniki, kolorową tapicerkę i wygodne fotele. Dla bardziej rodzinnego klienta przeznaczony był Jeep Wagoneer.

Duże rodzinne kombi w dużym prześwitem i solidnym napędem zdobyło klientów, którzy dotychczas korzystali z długich krążowników w wersji kombi. Było od nich krótsze, dzięki wysokości zapewniało wiele miejsca a napęd na 4 koła pozwalał pojechać z całą rodziną na wycieczkę tam, gdzie kombi nie dotrze. Oferta silników była duża, w opcjach były wersje wyposażone jak luksusowe limuzyny a nie jak toporne terenówki – zaczynając od chromów przez skórzane tapicerki, elektryczne wspomaganie wszystkiego i oczywiście drewnopodobne okleiny – gadżet modny wśród pojazdów rodzinnych w tamtym okresie.

Brytyjczycy pogodzili wszystkich amerykańskich producentów i w 1970 roku pokazali Range Rovera. Ucywilizowana terenówka prowadziła się jak samochód osobowy. Tak – SUV ma prowadzić się jak samochód osobowy. Bardziej jak limuzyna niż jak sportowy. Range Rover szybko stał się symbolem luksusu i był bardzo drogi. Po drugiej stronie skali cen znajdował się pomysł, który ewoluował z najmniejszych pojazdów dostawczych. Czy Matra Rancho z 1977 roku jest SUV-em? Tak, ale ma tylko przedni napęd więc jest crossoverem. Rancho to prawdopodobnie pierwszy crossover.

Range Rover Mk1

Źródło: Pinterest

Wiele publikacji za pierwszego SUV-a uznaje Jeepa Cherokee z 1984 roku. Seria XJ to „pewniak” w typologii SUV-ów. To na pewno jest SUV i to sportowy SUV. Dlaczego? Jak na pojazd tej kategorii miał bardzo dobre osiągi. Jego 6-cylindrowy silnik miał moc 177 KM – to niby niewiele, ale Jeep był lekki, pakowny i zużywał rozsądne ilości paliwa. 20 lat później termin „sportowy SUV” był używany prawie do każdego SUV-a. Wśród tych, których nie można było tak nazwać była pierwsza generacja Pandy 4×4. Panda była tania, lekka i zadziwiająco sprawna w terenie i nie była tak spartańska jak Suzuki.

W tamtym okresie pojawił się Nissan Terrano. Japończycy stworzyli konkurenta dla Cherokee. Do terminologii SUV-a dołączono takie cechy jak niezawodność, oszczędność i łatwość w naprawach. Nissan był popularny nawet w USA, gdzie miał dużą konkurencję. SUV to z pewnością Toyota RAV-4 i Ford Explorer. Każde z nich to podniesione kombi w różnym rozmiarze. W katach 90-tych pojawiło się wiele podobnych konstrukcji – mniejszych od terenówek, ze stałym napędem na 4 koła, prostymi benzynowymi silnikami oraz modnymi osłonami karoserii wykonanymi z plastiku.

Podobne teksty:  Porsche i Łada to jedna rodzina

Żadna z nich nie była hiper SUV-em. Cherokee z 4-litrowym silnikiem było szybkie, ale GMC Typhoon było najszybsze.W 1992 roku przeciętny SUV rozpędzał się do 150-160 km/h i „setkę osiągał” w około 13-16 sekund. Typhoon był rozmiarami podobny do Cherokee, miał silnik doładowany turbosprężarką Mitsubishi. Efekt? 200 km/h i pierwsza „setka” w 5,5 sekundy. To był wtedy poziom BMW serii M i Ferrari 348. Zdolności terenowe? Najwyżej nieutwardzone szutry, ale widok małego kombi wyprzedzającego na światłach szybkie wozy sportowe był bezcenny. Godnym naśladowcą tego trendu było Subaru.

GMC Typhoon

Źródło: carscoops.com

Subaru Forester z 1997 roku doskonale wpisywało się we wszystkie definicje SUV-a. W wersji STi miało pod maską silnik z Imprezy. W tym czasie na rynku pojawiły się marki, które chciały konkurować z Range Roverem. Mercedes ML i BMW X5 to już były SUV-y bez żadnych wątpliwości. BMW musiało być inne więc było SAV-em. Jaka była różnica? Przede wszystkim dobre osiągi oraz luksusowe wyposażenie. Oba modele pojawiły się w okresie, gdy każdy nowy model chciał być SUV-em. Od modeli segmentu A po największe limuzyny – SUV był określeniem na wszystko. W ten sposób w reklamach pojawiły się różne określenia tego terminu.

Był kompaktowy SUV, sportowy SUV, rodzinny SUV a nawet powrócono do przedwojennej idei SUV-a ze składanym dachem (Nissan i VW). Rozmiar nie miał znaczenia: japoński kei-car mógł być SUV-em a nawet francuskie mikrosamochody ze swoimi 5-konnymi dieslami pod maską. Miały jedynie plastikowe osłony pod silnikiem i na błotnikach, napęd AWD był dostępny jedynie w kilku japońskich konstrukcjach. Obecnie najmniejszym SUV-em jest Fiat Panda 4×4. Ma stosowny napęd, w przeciwieństwie do Toyoty Aygo X, która tego nie ma i mieć nie będzie. SUV-em musi być wszystko.

Kompaktowy crossover według Toyoty

Źródło: Toyota UK

Który z powyższych przykładów był pierwszym SUV-em? Chyba każdy, gdyż SUV-em jest każdy samochód, który w jakikolwiek sposób udaje terenówkę i ma cechy innych rodzajów nadwozia. Stosując dzisiejszą definicję należy przyjrzeć się Mitsubishi, GAZ-owi i Volvo. To pomiędzy nimi można rozstrzygnąć spór trwający przez ostatnie 30 lat. SUV to wszystko a wszystko to nic. Równie dobrze SUV-em z dzisiejszej perspektywy będzie Unimog, Porsche Cayenne, Tarpan i Daihatsu Rocky. Każdy wybierze inną wersję historii. Ta jest zawsze subiektywna, gdyż tyle opinii, ilu ludzi. Rozstrzygnijcie sami.

*W komentarzach pod „zajawką” tego wpisu napiszcie, który z w/w modeli można uznać za pierwszego SUV-a w historii. A może macie swoje typy?

Visited 13 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *