Pod koniec lat 50-tych dawne pracownie karoseryjne zamykały swoje garaże. Nawet najbogatsi przestali zaopatrywać się w pojazdy karosowane na indywidualne zamówienia. Pracownicy, którzy przed wojną ręcznie formowali blachy byli już za starzy. Młodego pokolenia specjalistów nie było – nikt nie chciał kształcić się w fachu, który miał wkrótce zniknąć. Dawna branża powoli wymierała, ale pojawił się nowy trend – akcesoria i wersje specjalne oferowane przez autoryzowanych sprzedawców.
Można było zamówić kilka rodzajów tapicerki, dodatkowe pojemniki, walizki, naklejki, chromowane lusterka – nie były drogie a sprawiały, że każdy egzemplarz był unikatowy. Szanse na zagospodarowanie niszy zauważyły domy modowe, które zaczęły współpracę od oferowania swoich wzorów i tkanin. Materiał, z którego szyto płaszcze mógł być wykorzystany do obszycia drzwi od wewnątrz lub do pokrycia foteli – nie była to tania usługa, ale łatwiejsza do wykonania niż szycie wielu egzemplarzy według różnych rozmiarów.
Jednym z pierwszych samochodów, które powstały przy współpracy z domami mody był Fiat 2300S Coupe projektu Ghia. Samochód zaprojektował Giovanni Savonuzzi. Nie, nie był krawcem. Był projektantem Ghia, ale jego samochód pojawiał się podczas pokazów Ferragamo i Gucci. Samochód i dobra torebka? Tak, ale lepszym wyborem były fotele z tapicerką z domu mody Chanel. Coco Chanel współpracowała z Citroenem. Nie tylko przy wnętrzu dla DS, ale również dla najtańszego Citroena w specjalnej wersji.
Torebka i pikowane fotele w Citroenie


Źródła: Life & People Magazine, Citroenet
Citroen 2CV i DS z tapicerką przypominającą torebkę Chanel? Tak, torebka oznaczona numerem „2.55” była inspiracją do kształtu i faktury foteli Citroena. Fotele Citroena w stylu „heute couture” powstawały w domu mody Chanel na zlecenie najwierniejszych klientek. Wreszcie samochód pasował do torebki. Zupełnie inne podejście do wzornictwa samochodów zaprezentował Pierre Cardin, który podjął współpracę z AMC. Tak – to była kombinacja francuskiej mody oraz amerykańskiego wzornictwa. To dziś cenny oldtimer.
W 1972 roku Pierre Cardin narysował dla AMC tapicerkę w psychodeliczne pasy – w środku fiolet, czerwień i srebro połączone z chromowanymi listwami. Limitowana seria AMC Javelin – tylko 4152 sztuk. Pierwsza tak duża współpraca marki modowej i motoryzacyjnej i jednocześnie początek nowej amerykańskiej mody na serie specjalne, w których postawiono na wygląd a nie na osiągi. Współpraca trwała jeszcze przy projektach wnętrza dla innych modeli AMC, w tym sedanów i kombi.
AMC Javelin od Pierre Cardin

Źródło: Bring a Trailer
W tym samym czasie najmniejsze AMC – model Gremlin był dostępny w wersji Levi’s sygnowanej przez znanego producenta popularnych ubrań z jeansu. Do jasnego, naturalnego koloru jeansów dobrano również kolor deski rozdzielczej. Gramlin nie był szczególnie popularny wśród młodych kierowców, ale ta wersja szybko stała się bardzo poszukiwana. Amerykańskie marki szybko nawiązały współpracę również z włoskimi domami mody. Jednym z nich był Gucci, który wraz z Lincolnem stworzył „Lincolna dla kobiet”.
W 1976 roku Lincoln i Gucci pokazali efekt swojej współpracy. Eleganckie wnętrze, pastelowe kolory i styl art deco a wszystko to w celu przyciągnięcia kobiet do typowo męskiej marki. Lincoln współpracował również z domem Givenchy oraz z Cartier. Zegarki Cartier były montowane na desce rozdzielczej a firma odzieżowa Bill Blass dostarczała efektowną tapicerkę z prawdziwego jeansu. Lincoln w takim wydaniu prezentował się jak luksusowy salon na kołach. Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie – jak wielka kanapa przed równie wielkim telewizorem.
Lincoln i jego luksusowa kanapa od Givenchy

Źródło: Pinterest
Cadillac długo nie pozostawał w tyle. Cadillac Seville z 1979 roku miał w bagażniku walizki Gucci, w środku piękną tapicerkę oraz … pasy bezpieczeństwa prosto z domu mody. Wszędzie emblematy „GC” i poczucie obcowania z czymś niezwykłym. Seria liczyła około 2000 sztuk. Gianni Versace postawił na współpracę z włoskimi markami Maserati i De Tomaso. Miał ciekawy sposób na biznes – zamówione przez siebie egzemplarze trafiały do jego pracowni a następnie tam ich wnętrza były kompletnie rozkręcane. Samochód od Versace do dziś jest bardzo cennym nabytkiem.
Lincoln od Versace miał modne koła ze szprychami, wielkie chromowane zderzaki i osłonę chłodnicy a w środku drewno i pikowaną skórzaną tapicerkę. Dwudrzwiowy Lincoln serii Mark V i Mark VII były wielkie i paliwożerne, ale dla amerykańskich kobiet były odpowiednikami dzisiejszego Fiata 500 – niezliczone wersje wykończenia, wiele dodatków i możliwość pełnej personalizacji pojazdu, którego cenę podstawową bez problemu można było podwoić. W tym czasie Renault postawiło na pop-artowe serie specjalne projektu Jeana Charlesa de Castelbajac.
Lincoln od Versace

Źródło: Pinterest
W połowie lat 80-tych malowane ręcznie Renault 5 i Fuego miały karoserie pokryte efektownymi pasami i plamami oraz rysunkami twarzy postaci kina i estrady. Jeden z egzemplarzy posiadał lustrzaną deskę rozdzielczą. W duchu pop-artu Andy Warchol wykonywał swoje projekty na samochodach, ale były to pojedyncze sztuki. Peugeot w połowie lat 80-tych postawił na sportową markę Lacoste. Biały kolor, złote detale i krokodyl? Nie, nie było skórzanej tapicerki, złoceń ani chromów. Lacoste to marka popularna, ale znana i ceniona.
Peugeot od projektanta to była odpowiedź na Renault 5 od Gucci w wersji dla AMC. W 1986 roku Trussardi przygotował specjalnie dla Fiata Pandy wersję ze skórzaną tapicerką i złotymi detalami. Współpraca Fiata z Trussardi trwała w kolejnych generacjach Pandy. Benetton dla Citroena stworzył wersję Sport z wzorzystą tapicerką i kolorowym nadwoziem. W tym samym czasie Peugeot 205 Junior posiadał tapicerkę z jeansu. Powrót mody? Nie, w Europie klienci doceniali głównie logo luksusowej marki, ale trend szybko stracił na sile.
Wnętrze Peugeota 205 Lacoste

Źródło: Artcurial
W latach 90-tych trend nieco się zestarzał. W latach 90-tych współprace domów mody z producentami samochodów były wyjątkiem. Jednym z niewielu producentów, którzy współpracowali z domami mody był Volkswagen. Hugo Boss? Nie, to Benetton – firma odzieżowa znana z kolorowych ubrań. Volkswagen dwie dekady później będzie znany ze współpracy z producentem porcelany Villeroy&Boch. Wróćmy jednak do końca lat 90-tych i przenieśmy się do Wielkiej Brytanii, gdzie zaprezentowano efekt współpracy Rovera z Paulem Smithem. Efekt był ciekawy.
W 1998 roku pojawiło się Mini Paul Smith Classic Edition. Kolorowe wnętrze, niebieska karoseria pokryta różnokolorowymi pasami i tylko 1800 sztuk na pożegnanie klasycznego Mini. Luksusy? Nie, liczył się kolor o „odważny brytyjski styl” – jak określano efektowne malowanie tego pojazdu. 5 lat później Armani stworzył dla Mercedesa prawdziwe dzieło sztuki. Piękny Mercedes CLK od Armani miał wnętrze wykończone drewnem, najlepszą skórą oraz połączeniem kolorów beżu, szarości i czerni. Odpowiedzią na Mercedesa było Lamborghini od Versace.
Mini Paul Smith Classic Edition

Źródło: Car Farm
W 2006 roku swoją wizję Lamborghini pokazała Donatella Versace. W środku wnętrze z wielkim logiem marki a w bagażniku torby dostosowane wymiarami do małej przestrzeni ładunkowej modelu Murcielago. Bardziej oszczędny w rysunku, ale równie elegancki był Citroen 2CV od Karla Lagerfelda. To tylko wizualizacja, ale to również powrót do przeszłości. Tapicerka? Tak, to znajomy wzór torebki Chanel. Po wielu latach współpracy pomiędzy luksusowymi markami na rynku pojawił się owoc „modowo-motoryzacyjnego mezaliansu”. To Fiat od Gucci.
W 2011 roku został zaprezentowany Fiat 500 od Gucci. Zielono-czerwone pasy, piękne chromowane felgi oraz piękna skóra wyróżniały tę „Pięćsetkę” od tysięcy innych wersji. Dostępny jedynie w białym lub czarnym kolorze. W ofercie były również dedykowane torby Gucci dla tego samochodu. Współpraca została kontynuowana przy kolejnej generacji Fiata 500. Wyjątkowa i limitowana wersja szybko znajdowała klientki i dziś jest bardzo droga, nawet jako samochód używany. Rok później Mini pokazało szczególną wersję, która powstała w wyniku nietypowej współpracy.
Fiat 500 Gucci

Źródło: WP Moto
Mini Cooper S Goodwood nie miało plakietki domu mody. Miało skórzaną tapicerkę z pracowni … Rolls-Royce, tapicerkę z kaszmiru oraz deskę rozdzielczą wykończoną drewnem orzechowym. 4 lata później Givenchy i DS pokazali wspólne dzieło z różowymi lusterkami, zestawem make up w schowku oraz fotelami z firmowym haftem. To jednak nic. Bugatti ustanowiło rekord w zakresie współpracy z marką modową. To najdroższy model w tym zestawieniu i w historii współpracy pomiędzy motoryzacją a modą wykonany na specjalne zamówienie.
Chiron Hermes Edition z 2020 roku powstał na zamówienie kolekcjonera. W środku tapicerka od najdroższej firmy znanej z luksusowych toreb. Na zewnątrz kremowy lakier. To wystarczy aby być wartym miliony. Na drugim końcu skali jest Fiat Topolino Vilebrequin – plażowy pojazd, który powstał we współpracy z producentem spodenek plażowych za tysiąc złotych. Szaleństwo? Nie, to modny dodatek do ciekawego życia. Różnicę pomiędzy wartościami specjalnego Fiata i Bugatti mierzy się milionami. Fiata 500 w wersji Hermes jeszcze nie ma, ale jest Vespa od … Diora.
Bugatti Chiron Hermes Edition

Źródło: Car and Driver
Wśród skuterów współpracę z domami mody odnotowała Vespa, która co kilka lat oferuje klientom wersje specjalne. Vespa od Diora? Tak, proszę bardzo. Granatowa Vespa ze złotymi akcentami, kaskiem i kuferkiem ze znanym logo to tylko jedna z wielu wersji specjalnych Vespy. Wśród motocykli takie współprace są wyjątkiem, podobnie jak wśród znanych producentów łodzi motorowych. To jednak już inny wymiar ceny – wymiar, bo w tym przypadku rachunki mierzy się milionami. Nie za zakup całości, ale za modyfikacje na już kupionym standardowym egzemplarzu.
To tylko najważniejsze współprace z ostatnich 60 lat. Oczywiście przykłady można mnożyć. Co ciekawe, pomimo zawyżonych cen, pojazdy sygnowane znanym modowym logo znajdują klientów na rynku pierwotnym a na wtórnym dobrze zachowują poziom cen. Prawie wszystkie, bo ciemnozielony Clio Mexx dziś już nosi na sobie markę Tefal i zapewne zyskał nowe, ciekawsze życie. Może i Tefal podejmie współpracę z domem mody. Patelnia z logo Versace to jest to czego potrzebuje każdy mężczyzna.
