FF jak „Fantastyczna Fura”

przez | 5 stycznia, 2025

Wśród polnych dróg, przez szklistą taflę zamarzniętego jeziora, zamaszystymi susami porusza się czerwony rumak. Nie dyszy ze zmęczenia a na każdy zakręt z radości strzyże uszami. A właściwie nie uszami a sprzęgłem i … modułem przekazywania mocy. Cóż, to nie jest koń, a raczej 660 koni, które po raz pierwszy nie muszą obawiać się zimy czy deszczu. Nie jest to „coś”, czym wygramy rozgrywany w Peru … Rajd Dakar, ale na co dzień całkowicie wystarcza. Należy pamiętać, że zastosowany w nim napęd na 4 koła działa tylko do prędkości 170 km/h – po jej przekroczeniu automatycznie się wyłącza.

Ferrari zarzekało się, że nigdy nie zrobi limuzyny ani SUV-a. W pierwszym przypadku nie dotrzymało słowa, gdyż w 1980 roku Pininfarina pokazał limuzynę z logo Ferrari (Enzo nawet nie zabronił) a kilkanaście lat później na życzenie arabskiego szejka zbudowano kilka sztuk Ferrari 456 w wersji limuzyny i … kombi. Jednak żaden „normalny” klient nie mógł kupić 4 – drzwiowego Ferrari a tym bardziej napędzanego na wszystkie koła. I tak aż do 2011 roku, kiedy pokazano auto, które miało tylną klapę, 4 siedzenia i „coś”, co było namiastką „czteropędu”.

Pierwszy SUV od Ferrari?

Źródło: Autogespot

Następca modelu 612, zwanego potocznie „przegubowcem”, okazał się najbardziej praktycznym Ferrari w całej historii marki. Ma tylko troje drzwi, ale za to 4 pełnowartościowe siedzenia i bagażnik godny średniej klasy sedana. Gdy 450 dm3 (!) to za mało, zawsze można powiększyć przez złożenie tylnych oparć (!!). Wynik 800 dm3 pozwala na to aby jadąc w dwójkę zabrać ze sobą całą górę walizek i pomknąć do Saint Moritz czy Livigno. Do tego właśnie stworzono ten model. Nazywa się FF, od skrótu: cztery siedzenia, cztery koła napędzane. Prosta nazwa? Ale nie proste Ferrari.

Podobne teksty:  Zestawienie zagrożonych gatunków (wszystkie części)

To pierwsze „oficjalne” Ferrari, które ma nadwozie typu Shooting Brake, co podkreśla długie boczne tylne okno i wysoki (jak na Ferrari) dach. Pojazd posiada wszystkie atrybuty najnowszych modeli z Modeny: ma „pysk rekina” i dużą atrapę chłodnicy, wąskie reflektory i pasek diod oraz tylne, duże zintegrowane światła. Do środka prowadzą duże drzwi, takie jak w mniejszej Californii. O ramce czy słupku nie ma mowy. Nawet na tylnych siedzeniach można usiąść, oparcia przednich foteli wreszcie składają się pod większym kątem niż w 456 i 612. Z tyłu jest wygodnie – jak w Continentalu GT.

W środku typowy kokpit Ferrari nowej generacji z centralnym obrotomierzem oraz dwoma wyświetlaczami. Niezbyt czytelny, ale za to tak chętnie kopiowany przez McLarena w tysiącu odmian jednego modelu. Na kierownicy jest włącznik świateł i kierunkowskazy a za nią dwie łopatki do zmiany biegów. Ciekawostką jest wbudowana nawigacja, dokładnie taka sama jak we „włoskich” Chryslerach. Może i nieco archaiczna, ale za to bardzo czytelna. Nad nią znajdują się trzy okrągłe nawiewy. Prawie cała kabina wykończona jest skórą najwyższej jakości.

Skórzane wnętrze rodzinnego Ferrari

Źródło: Ferrari

FF to najszybszy seryjny 4 – osobowy samochód świata. Do jego napędu użyto całkowicie nowy silnik V12 o poj. 6262 cm3 i mocy 660 KM, którą uzyskano bez doładowania. Auto jest w stanie rozpędzić się do 335 km/h a od 0 do 100 km/h już po 3,7 sekundy spalając przy tym średnio około 15 dm3/100km na trasie i 26 dm3/100 km w mieście. To realne dane, nie z „rolkowego” testu, ale 91 dm3 pojemności zbiornika paliwa wystarcza na prawie 500 km, co jak na V12 od Ferrari to i tak rewelacyjny wynik (starsze V12 były bardziej paliwożerne).

Podobne teksty:  Porsche ze Szwajcarii

Określenie „napęd 4×4” jest tu trochę na wyrost. Ferrari FF posiada klasyczny, tylny napęd a przedni pracuje tylko do maksymalnych obrotów na czwartym biegu, stąd we wstępie prędkość 170 km/h. Przeniesienie napędu na przednie koła odbywa się poprzez moduł umieszczony przed silnikiem. Ten wynalazek składa się z małej skrzyni biegów (dwa biegi do przodu oraz wsteczny) oraz dwóch sprzęgieł wielopłytkowych, z których każde przekazuje napęd na jedno przednie koło. Przełożenia małej skrzyni odpowiadają „dwójce” i „czwórce” na głównej, dwusprzęgłowej skrzyni umieszczonej z tyłu nadwozia.

Silnik i przeniesienie napędu systemu 4 RM

Źródło: Flickr

Ferrari uznało, że raczej nikt nie będzie jeździć szybciej na lodzie czy w deszczu. W dodatku klasyczny napęd 4×4 nie był dobry dla projektu, gdyż konieczne byłoby podniesienie silnika w celu zmieszczenia przeniesienia napędu. To, że nikt nie będzie jeździł szybciej na lodzie nie było prawdą, „Człowiek w bieli” (czyli Stig) podczas testu zapomniał o tym, że na 5. biegu napęd na przód się wyłącza i kierując FF na tafli zamarzniętego jeziora z impetem wpadł w zaspę, z której nie mógł wyjechać. Oczywiście dostał za to stosowną reprymendę od produkcji programu „Top Gear”.

Cały moduł przeniesienia napędu na przód waży 45 kg i jest znacznie lżejszy niż inne rodzaje 4×4. Auto wcale nic nie traci na prowadzeniu – wręcz przeciwnie zyskuje, gdyż 20% momentu obrotowego, które trafiają na przednie koła może ograniczyć uślizg. Ku radości użytkowników Ferrari – nowy napęd nie ogranicza zabawy, ale czyni ją bardziej bezpieczną. Podczas, gdy jeszcze 456 czy 612 a tym bardziej 355 i 360 potrafiły na oblodzonej nawierzchni podnieść ciśnienie kierowcy, FF jedzie pewnie nawet na alpejskich krętych trasach. To prawdziwy gran tourer.

Podobne teksty:  Ford vs. Ferrari - recenzja

Na uwagę zasługuje fakt, że jest to pierwsze Ferrari, którym śmiało można wyjechać z rodziną i zabrać ze sobą pokaźnych rozmiarów bagaż. Pomimo zwiększenia użyteczności to Ferrari nadal potrafi narobić wstydu na światłach każdemu, kto tylko odważy się „rzucić rękawicę”. Tym, którzy nie mają dzieci a nie potrafią rozstać się z wielką górą niepotrzebnych „gratów” pozostaje nowy model F12 – jeszcze szybszy, który ma nawet 500 – litrowy (!) bagażnik, ale wyższą krawędź załadunku. 458 Italia i California mają mniejsze bagażniki.

Gustowne torby w bagażniku Ferrari

Źródło: Ferrari

Ocenianie pojemności czy wysokości progu bagażnika w Ferrari ? Cóż, czasy się zmieniają, tak jak oczekiwania klientów, których Ferrari po raz pierwszy posłuchało podczas projektowania nowego modelu. Chcieli najlepszych osiągów, zabrać ze sobą znajomych lub rodzinę i zapakować cotygodniowe zakupy. „Mówisz, i masz”. Jednak FF nie jest tanie, w Polsce ceny startują od 1,2 mln zł a więc nawet nieco drożej niż Bentley. Ten ostatni ma „normalny” napęd 4×4, ale silnik to pospolity składak koncernu VW, podczas gdy V12 Ferrari ma najlepszy rodowód – powstał w wyniku doświadczeń w F1.

Visited 12 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *