Archiwa tagu: V12

Brytania, rycerz i zwykłe zawory

Na początku lat 20-tych XX wieku wśród producentów pojazdów luksusowych powszechną praktyką było stosowanie „modułów” – elementów, z których można było montować dowolny rozmiar silnika. Co to w praktyce oznaczało? Silniki 4-cylindrowe lub 8-cylindrowe wykonane z tych samych elementów – cylindrów, zaworów i całych głowic, które łączono ze sobą w celu uzyskania dużej pojemności i… Czytaj całość: Brytania, rycerz i zwykłe zawory »

Jestem tylko mechanikiem

Historia włoskiej motoryzacji to również życiorysy ciekawych postaci. Inżynierowie, pasjonaci, ryzykanci (czytaj: nieustraszeni kierowcy) – to oni ukształtowali obraz włoskiego rynku motoryzacyjnego. Wśród nich Giotto Bizzarrini – człowiek, który zapisał się złotymi literami na kartach historii  włoskiej motoryzacji. Co o nim wiemy? Bizzarrini to nie tylko biuro konstrukcyjne i wyścigówki. To historia przeplatana największymi sukcesami… Czytaj całość: Jestem tylko mechanikiem »

FF jak „Fantastyczna Fura”

Wśród polnych dróg, przez szklistą taflę zamarzniętego jeziora, zamaszystymi susami porusza się czerwony rumak. Nie dyszy ze zmęczenia a na każdy zakręt z radości strzyże uszami. A właściwie nie uszami a sprzęgłem i … modułem przekazywania mocy. Cóż, to nie jest koń, a raczej 660 koni, które po raz pierwszy nie muszą obawiać się zimy… Czytaj całość: FF jak „Fantastyczna Fura” »

Brabus czyli … Bodo i jego zabawki

Dlaczego sportowy samochód kojarzy się wyłącznie z lekką konstrukcją, najczęściej z ciasnym dwumiejscowym wnętrzem, (za)mocnym silnikiem i tzw. „debeściakiem” za jego kierownicą? Czy tylko młody, zamożny mężczyzna, lub pan przechodzący kryzys wieku średniego może posiadać „coś” takiego? Tyle stereotypów narosło wokół tego problemu, że utrwaliły się w najlepsze i funkcjonują do dnia dzisiejszego. A przecież… Czytaj całość: Brabus czyli … Bodo i jego zabawki »

Piękne amerykańskie „obiecanki-cacanki”

Amerykańskie samochody sportowe nigdy nie grzeszyły dobrym prowadzeniem. Były szybkie, ale tylko do momentu gdy kończyła się prosta droga a zaczynał ostry zakręt. Na szczęście jednak zawsze „jakoś” się prezentowały. Chromy, winylowy dach lub liczne otwory w masce dodawały im groźnego wyglądu, który doskonale współgrał z wielkim silnikiem. Niestety, spośród rzeszy wielu entuzjastów, którzy zapragnęli… Czytaj całość: Piękne amerykańskie „obiecanki-cacanki” »