Wspomnienie o Mistrzu Funkcjonalnej Elegancji

przez | 3 listopada, 2025

3 sierpnia 2025 roku świat motoryzacji stracił człowieka, który dał nam wiele ciekawych projektów. Ercole Spada zostanie zapamiętany jako twórca linii modeli, które zmieniły sposób postrzegania wielu marek. Karierę zaczynał w pracowni Zagato, później był zatrudniony przez BMW oraz Fiata i jego marki. W latach 90-tych założył własne przedsiębiorstwo. W 2008 roku zadebiutował pierwszy model sygnowany własną marką – Spada Codatronca. Jego kariera to materiał na ciekawy film o historii wzornictwa przemysłowego.

Spada karierę u Zagato rozpoczął w 1960 roku od „wysokiego A” – zaprojektował obłe nadwozie dla Astona Martina DB 4. Piękna karoseria klasycznego GT szybko została doceniona przez klientów a dziś DB 4 GT Zagato uważany jest za jeden z najpiękniejszych samochodów w historii. W tym samym roku zaprojektował karoserię dla Alfy Romeo SZ, a wkrótce również do modeli TZ i TZ2. Wszystkie projekty miały wspólne cechy – krótki tył, zaokrąglone miejsca w tylnej części dachu oraz panoramiczną szybę.

Aston Martin DB4 Zagato

Źródło: PostWarClassic

Tak właśnie powstała „Coda Tronca” – krótki tył, który stał się wyróżnikiem projektów Spady oraz jedną z najważniejszych cech konstrukcji Zagato z tamtego okresu. Cechą takiego nadwozia było zagwarantowanie przestrzeni nad głowami pasażerów oraz dobra widoczność przy jednoczesnym możliwie niskim oporze powietrza. Każda „Coda Tronca” miała zaokrągloną tylną część nadwozia – Spada korzystał z doświadczeń Kamma. Nie stosowano dużych spojlerów ani specjalnych kierownic powietrza.

Takie nadwozie zaprojektował dla Lancii. Nowa forma Fulvii Sport była smukła, zaokrąglona a jednocześnie lekka i sportowa. Spada zaproponował nowe linie dla pierwszego samochodu od „producenta ciągników rolniczych” – Lamborghini 350 GTZ, które było opcją wobec standardowego nadwozia oferowanego w fabryce. W 1969 roku zaproponował nadwozie dla małego sportowego Volvo – modelu GTZ oraz większego GTZ 3000. Niestety Volvo nie zdecydowało się na produkcję – w tym czasie pracowało nad serią 24 i zwiększało sprzedaż w USA.

Podobne teksty:  Ekonomia, motoryzacja i malarz w nowej roli

Jednym z ciekawych prototypów, którego projekt rozpoczął (ale finalnie nie dokończył) był Ford GT70. Samochód był przygotowywany do startów w rajdach. Do jego napędu miał służyć znany silnik serii Cologne lub zupełnie nowy od Cosworth. Ostatecznie Ford zrezygnował z rozwoju projektu a na trasy wyjechała nowa wersja znanego Escorta. W tym czasie nadal pracował dla Alfy Romeo i Lancii. Pomimo podjęcia współpracy z Ghia dzielił czas pomiędzy realizację projektów dla włoskich marek i dla amerykańskich. W latach 70-tych podjął współpracę z BMW.

Ford GT70

Źródło: Autoevolution

To było największe wyzwanie w jego karierze. Projekty sportowych limuzyn, które zostały zaakceptowane przez BMW później przybrały znane nam kształty serii E32 i E34. Pomimo znacznych rozmiarów BMW tej generacji wyglądało na lekkie i szybkie a niemiecka marka wreszcie mogła walczyć o młodszego klienta. Wielka seria 7 wyglądała na bardziej … młodzieżową wobec Mercedesa W126 czy Jaguara, które kojarzono z klientami po 50-tce. Po współpracy z BMW przyszła kolej na studio I.DE.A, które w tym czasie miało kontrakt z Fiatem.

Dla marek Fiata narysował karoserie dla nowej generacji kompaktów – od Fiata Tipo przez Temprę, Lancię Deltę i Dedrę, Alfę 155 aż po projekt następcy Fiata Croma, który później przejęła Lancia znany jako Kappa. Nowa generacja modeli Grupy Fiata była nowoczesna, przystępna cenowo i zdobyła miliony klientów. Fiat zdobył tytuł „Samochodu Roku”, niestety klienci Lancii nie wykazali entuzjazmu, ale przyczyną była głównie ograniczona oferta a nie wygląd zewnętrzny nowel Delty. Gdzie w tym czasie był pionierski pomysł Spady?

Lancia Delta 2

Źródło: Wikimedia

„Coda Tronca” ustąpiła miejsca nowym, bardziej generycznym projektom. Były do siebie podobne – tanie w produkcji i powoli traciły indywidualność. W 1992 roku Spada zaprojektował linie karoserii dla prototypu FZ93 – pierwszego od wielu lat Ferrari z nadwoziem, pod którym oficjalnie podpisało się Zagato. Był to ostatni projekt w karierze Ercole Spada. Zakończył pracę w momencie, gdy motoryzacja zaczęła być zwyczajnie … nudna. Przez wiele lat pracował na własny rachunek, jego firmę przejął syn Paulo Spada.

Podobne teksty:  Szybko, lekko i funkcjonalnie czyli ... Matra

Tak powstała Spada Vetture Sport – pracownia wzornicza oraz manufaktura produkcyjna. To właśnie w murach tego małego zakładu powstał projekt i prototyp samochodu, który łączy większość dziedzictwa Ercole Spada – znajoma nazwa, znane kształty i amerykańska technika. Zbudowany nie na zamówienie, ale jako podziękowanie i na pamiątkę – nazywa się Codatronca i wreszcie wygląda jak powinna. Tym razem tył zwężono do granic możliwości. Bez spojlerów z tyłu, ale z prędkością, która sięga 340 km/h. A to tylko Corvette z inną karoserią.

Spada Codatronca TS

Źródło: Auto Świat

Tak, ale projekt wykorzystuje napęd najmocniejszej wersji generacji C6. Na znane podwozie nałożono karoserię inspirowaną wyglądem Alfy Romeo z lat 60-tych. Można znaleźć inspirację projektami Lamborghini oraz wyścigowymi roadsterami z lat 50-tych. To ostatnie za sprawą modelu Monza, który wygląda jak klasyczne włoskie wyścigówki. Sprzedaż jednostkowa, ale to dowód na to, że nie skala jest ważna, ale połączenie wielu sprzecznych cech w jednym przedmiocie. To również był element filozofii „elegancji funkcjonalnej”.

Visited 11 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *