Diesle z piekła rodem

przez | 15 lipca, 2025

Diesel kojarzy się z oszczędną i powolną jazdą – ten stereotyp był znany do początku lat 90-tych. Później pojawiło się TDI. Nie, od początku rozwoju silników o zapłonie samoczynnym próbowano wykorzystać go jako napęd do pojazdów wyczynowych. Historia sportowych diesli sięga okresu międzywojennego i rozpoczyna się od Cumminsa – znanego producenta silników wykorzystywanych do napędu maszyn. Był rok 1931 kiedy Clessie Cummins zadziwił świat sportu samochodowego swoim wynalazkiem.

Cummins „Diesel Special” – oryginalna wyścigówka osiągnęła prędkość 162 km/h na plaży Daytona i imponującą średnią prędkość okrążenia 138 km/h podczas Indianapolis 500. 4-cylindrowy silnik wysokoprężny zamontowano na … podwoziu produkcji Duesenberga. Mercedes? Dopiero za kilka lat wprowadzi do modelu seryjnego Diesla i z trudem będzie rozpędzać się do 100 km/h. Przed Mercedesem był … Citroen i jego „Rozalia” z klekotem pod maską.

Cummins Diesel Special 

Źródło: Old Machine Press

Citroen już w 1933 roku rozpoczął oferowanie klientom modelu Rosalie wyposażonego w silnik Diesla. Silnik o oznaczeniu 11UD z pojemności 1766 cm3 uzyskiwał moc 40 KM. Była to moc porównywalna do silników benzynowych o podobnej pojemności. Pierwsze diesle Mercedesa były wyraźnie słabsze od silników benzynowych. „Rozalia” z dieslem pod maską była raczej eksperymentem niż propozycją dla przeciętnego klienta.

Jak na taką moc była szybka – z łatwością osiągała 100 km/h, choć przyspieszanie trwało długo. Silnik wysokoprężny Hanomaga z 1938 roku był słabszy o 5 KM, ale miał wyższą pojemność 1910 cm3. Ro później silnik wysokoprężny Hanomaga miał już 40 KM a marka zobaczyła w tej konstrukcji potencjał do ustanawiania … rekordów prędkości. Nikt wcześniej nie próbował ustanawiać rekordów pojazdem z takim silnikiem, tymczasem Hanomag w 1939 roku zrobił z tego doskonałą reklamę.

Rekordowy Hanomag

Źródło: Heinkel Scooter Project

Podobne teksty:  "W czym na wakacje?" - czyli 50 samochodów zabytkowych, którymi "Historia ..." chciałaby pojechać na zasłużony urlop

Wyczynowy streamliner Hanomaga napędzany olejem napędowym z łatwością rozpędzał się do 155 km/h i ustanowił kilka rekordów, które przetrwały dwie dekady. Hanomag D19 Rekordwagen Diesel jednak nie przyczynił się do wzrostu popularności silnika Diesla w sporcie motorowym. Nie pomogły nawet wyścigówki marki M.A.P z końca lat 40-tych. Były ciekawostką, ale nie wpłynęły na zmianę postaw miłośników benzyny i wysokich obrotów.

M.A.P pobił kilka rekordów. Przejechał 50 km ze średnią prędkością 178 km/h i 200 km z prędkością 182,8 km/h. Manufaktura wyścigowa swoje bolidy wyposażała w Diesle o pojemnościach nawet 5 dm3. Silniki umieszczano … centralnie. To jednak nie było szokujące. Silniki o tak dużej pojemności miały „tylko” 4 cylindry i … wyścigówki tej marki brały udział w wyścigu na Le Mans w 1950 roku. W tym samym roku firma zbankrutowała.

W 1952 roku Fred Agabashian na wyścigówce z doładowanym dieslem o pojemności 6,6 dm3 osiągnął imponującą prędkość okrążenia na Indianapolis – 222,1 km/h. Co ciekawe, odnotowano, że silnik posiadał potężną „turbodziurę” – przy prędkości około 150 km/h potrafił przestać gwałtownie przyspieszać po czym wyrywał do przodu jak szalony. Na kolejne rekordy silników o zapłonie samoczynnym należało poczekać kilkanaście lat.

Diesel na Indianapolis

Źródło: Find a Grave

Peugeot 404 w specjalnym nadwoziu przejechał 5000 km w 72 godziny. Średnia prędkość przejazdu wynosiła imponujące 160 km/h. Moc silnika wynosiła 68 KM, co świadczy o wysokiej trudności uzyskania takiego rekordu. To był wielki marketingowy sukces Peugeota, który w tym czasie oferował już kilka silników wysokoprężnych. W 1972 roku Opel pobił Peugeota za pomocą specjalnie przygotowanego Opla GT z nowym doładowanym Dieslem.

Opel GT wyposażony w 95-konny silnik pobił dwa światowe i 18 międzynarodowych rekordów w klasie Diesli o pojemności 2-3 dm3. Jednym z ważniejszych rekordów było osiągnięcie prędkości 197,5 km/h oraz pokonanie 10000 km w czasie zaledwie 52 godzin. Rekord udowodnił, że sportowy samochód z silnikiem wysokoprężnym nie jest absurdem konstrukcyjnym – to naprawdę działa. Tymczasem długo należało czekać aż Mercedes podejmie rękawice i osiągnie imponujący rekord.

Podobne teksty:  Ben Pon - znany holenderski ogrodnik

Opel GT i Mercedes C111 (poniżej)

Źródła: Hagerty, Tumblr

W 1976 roku Mercedes pokazał, że silnik wysokoprężny potrafi więcej niż niejeden silnik benzynowy. Znany silnik o mocy 80 KM doposażono w sprężarkę Garrett i dodatkową chłodnicę. Moc wzrosła do imponujących 190 KM (silnik miał 5 cylindrów i 3 litry pojemności). Umieszczono go w doświadczalnym Mercedesie C111 i wysłano na tor Nardo. 12 czerwca 1976 roku zaczęto bić dotychczasowe rekordy. Efekt? Średnia prędkość 252 km/h i pobite rekordy na kilku odległościach.

Dotychczasowe rekordy na dystansach 5000 mil, 10000 km i 10000 mil Mercedes pobił bez najmniejszych trudności. Zmierzono mu przyspieszenie do 100 km/h. Ze startu zatrzymanego 100 km/h osiągnął po upływie 6,8 sekundy. Podobne osiągi uzyskiwały 8-cylindrowe turbodiesle dopiero 30 lat po rekordach ustanowionych przez Mercedesa. Tymczasem Diesle wygrywały kolejne wyścigi. Przykład 24 godzinny na Nurburgringu w 1998 roku padł łupem BMW 320d.

W tym czasie silniki Diesla otrzymały szynę wtryskową Common Rail a VW lansował rolniczy wynalazek – pompowtryskiwacze. Szczególnie ten drugi wynalazek pozwalał na zwiększanie mocy – za pomocą zmiany elektroniki sterującej silnikiem uzyskiwano dodatkowe 20-30% mocy a niewielkie zmiany sprzętowe pozwalały uzyskać około 50% więcej. 1.9 TDI o mocy 200 KM? To było możliwe dla każdego właściciela Golfa i Passata.

„Rolniczy odrzutowiec”

Źródło: Gregorio Chip Tuning

Diesle świetnie sprawdziły się podczas Rajdu Dakar. Volkswagen wystawiał tam swoje Touaregi z TDI pod maską. Jednak to 24-godzinny wyścig na Le Mans został w połowie pierwszej dekady XXI wieku zdominowany przez silniki wysokoprężne. Audi i Peugeot z centralnie umieszczonymi Dieslami wygrywały z konkurencją dzięki mniejszej ilości tankowań. 12-cylindrowe silniki miały moce rzędu 550-650 KM i moment obrotowy przekraczający 1000 Nm.

W pierwszej dekadzie XXI wieku producenci prześcigali się w umieszczaniu silników wysokoprężnych w drogowych samochodach sportowych. Audi TT, Peugeot RCZ, większe –  BMW serii 6 czy nawet Mercedes klasy E coupe można było kupić z mocnymi silnikami napędzanymi olejem napędowym. Jednak to Audi pokazało największy i najmocniejszy silnik Diesla dostępny w SUV-ie. To V12 TDI o mocy 500 KM składający się z dwóch trzylitrowych silników.

Podobne teksty:  Virgil Exner - kilka lat w przyszłość

V12 TDI i JCB Dieselmax (poniżej)

Źródła: Audi, Motor Trend

Najbardziej znanym rekordowym Dieslem ostatnich lat jest pojazd do ustanawiania rekordów prędkości – JCB Dieselmax zmontowany przez firmę znaną z produkcji maszyn budowlanych. Napędzają go dwa silniki o mocy 750 KM wyposażone w dwustopniowe turbosprężarki oraz intercoolery. Zaskakuje niski opór powietrza – to zaledwie 0,147 Cx oraz zbiornik paliwa w sam raz na jeden przejazd (o pojemności 9 dm3).  Dieselmax rozpędził się do 563 km/h.

W ostatnich latach zainteresowanie silnikami wysokoprężnymi spada. W ich miejsce coraz częściej to hybrydy biją kolejne rekordy prędkości oraz wygrywają coraz więcej wyścigów i rajdów. Mają jednak jedną wadę – nic nie brzmi tak jak „podkręcony” silnik wysokoprężny ani nie generuje takiej chmury gazów podczas nagłego przyspieszania. Ekologia? Nawet najbardziej wysilony diesel jest bardziej trwały niż wymyślne układy hybrydowe.

Visited 10 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *