Archiwum autora: Zbigniew Kluczkowski

Niemiecki Maluch prosto z Wielkiej Brytanii

Dziś, gdy monachijskie BMW bije rekordy wysilenia silników Diesla uzyskując ponad 110 KM z jednego litra pojemności, trudno sobie wyobrazić, że zaczynało od małego autka, któremu do poruszania się po drogach musiało wystarczyć zaledwie 15 KM. Historia najmniejszego i jednocześnie pierwszego BMW zaczęła się jeszcze przed powstaniem BMW – dokładnie w 1904 roku, kiedy to… Czytaj całość: Niemiecki Maluch prosto z Wielkiej Brytanii »

Warto (ws)pomagać

W latach 20-tych konstrukcja samochodu była już w miarę dopracowana. Pomimo ułatwień w postaci elektrycznego oświetlenia czy wycieraczek problem nadal pozostawało kierowanie. W lekkich konstrukcjach nie sprawiało to znacznych utrudnień, ale cięższe przeznaczone dla znacznie bogatszego klienta modele wymagały od kierowcy sprawnej i silnej ręki (a często wręcz nadludzkiej siły). W celu poprawy siły skręcania… Czytaj całość: Warto (ws)pomagać »

Halo, dzwonię z samochodu

Wynalazek CB – radia spowodował, że kierowcy zaczęli się porozumiewać na dłuższe, niż własny wzrok, odległości. Jednak radio miało słaby zasięg i nie można porozmawiać z kimś, kto był w odległości większej niż kilka mil. Rozwiązanie było jedno – telefon. Jednak problemem był kabel – nieodłączny element komunikacji. To jednak miało się wkrótce zmienić. Rozwiązaniem… Czytaj całość: Halo, dzwonię z samochodu »

Marketing w motoryzacji, czyli jak pojazd staje się kultowy, youngtimerowy i klasyczny

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe, że nie każdy pojazd staje się klasycznym z „automatu”? Część z nich dopiero po upływie lat zdobywa uznanie a niektóre nigdy nie zasłużą na przychylność kierowców. Co decyduje o tym, że jedne modele zaczynają drugie życie a drugie nie? Pierwsze po latach odzyskują sprawność godną „młodzieńca prosto z… Czytaj całość: Marketing w motoryzacji, czyli jak pojazd staje się kultowy, youngtimerowy… »

Jest duży, naprawdę wielki …

Mercedes po wojnie skupił się na produkcji aut bardziej dostępnych dla „zwykłych” klientów. Wśród wersji silnikowych dominowały te oznaczone symbolami 180, 200 i 220 oraz ich wysokoprężne odmiany. W sporcie brylował model 300 SL i wyczynowy SLR. Dla „dostojników” dostępny był ogromny model 300, którym podróżował kanclerz Adenauer. To od niego model ten wziął potoczną… Czytaj całość: Jest duży, naprawdę wielki … »

Skończyło się babce …

{Spokojnie, ten tekst nie zawiera słownictwa, którego zapewne spodziewacie się po przeczytaniu tytułu. Miłej lektury!} W momencie, gdy pojawiły się pierwsze regulacje badań technicznych pojawiły się również metody na oszukiwanie diagnostów. Od „zrobi się”, poprzez „metody garażowe” aż po „dowód in blanco” – każdy sposób był dobry, o ile kończył się „klikiem” stempla i podpisem.… Czytaj całość: Skończyło się babce … »

Atom i historia pewnej drabiny

Do czego służy karoseria? Dokładnie do tego samego, co ludziom skóra. To, co znajduje się pod zewnętrzną powłoką jednego i drugiego nie jest atrakcyjne dla oka. Karoseria waży 1/3 masy pojazdu a często nawet i więcej. Bez niej auto jest szybsze, choć nieodporne na deszcz, mróz i inne wahania pogodowe. Brytyjczykom aura nigdy nie przeszkadzała… Czytaj całość: Atom i historia pewnej drabiny »

Ja też taki chcę!

Józef Stalin – „Miłościwie Panujący Ojciec Wszystkich Towarzyszy Związku Radzieckiego” nie był osobą uprzejmą i zamiast należnego mu szacunku wzbudzał u swoich współpracowników niepokój. Hitler, który po 1941 roku stał się jego głównym wrogiem, był prawdziwym troskliwym ojcem narodu III Rzeszy. Podobnie jak Adolf, Józef Stalin nie mógł jeździć zwykłym samochodem. Hitler uwielbiał rodzime Maybachy… Czytaj całość: Ja też taki chcę! »