Archiwum autora: Zbigniew Kluczkowski

TV Rumunia

Nie, nie będzie to opowieść o telewizji, ale o producencie pojazdów użytkowych, o których dziś niewielu pamięta. „TV-ki” to ważna część historii motoryzacji „Demoludów”. Ich historia zaczyna się na początku lat 50-tych. Nazwa TV nie pochodzi od telewizji, ale od bohatera narodowego Rumunii – Tudora Vladimirescu żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku. Pierwszymi pojazdami… Czytaj całość: TV Rumunia »

Ferrari prosto z Francji

W 1984 roku we francuskim Cholet zarejestrowano nową firmę, która miała produkować małoseryjne samochody sportowe. Spółka Claude’a Poirauda i Gerarda Godfroya – byłych inżynierów Heulieza (firmy karoseryjnej) zaczęła od prototypów z silnikiem Golfa GTI. Ambicją nowego producenta o nazwie MVS była rywalizacja z Porsche i Ferrari. Do tego silnik z Golfa był za słaby (osiągał… Czytaj całość: Ferrari prosto z Francji »

Plastikowa japońska filozofia

Z czego zrobione są współczesne pojazdy? Z plastiku. Plastik jest ekologiczny – można go przerobić na inny … plastik. Nie jest trwały dzięki czemu jego produkcja jest samonapędzającym się tworem ekonomicznym. We współczesnych samochodach jest jego ponad 100 kg – deska rozdzielcza, zderzaki, wnęki w drzwiach, obudowy słupków dachu, tylna półka nad bagażnikiem, obudowa tunelu… Czytaj całość: Plastikowa japońska filozofia »

DNA marki według „Historii…”, #17 – Mitsubishi Motors

Mitsubishi to ogromny koncern japoński – produkuje wszystko: od konserw, przez samoloty aż po wielkie kontenerowce. Jedną ze spółek jest sekcja motoryzacyjna, która powstała stosunkowo późno, bo w 1917 roku. Mitsubishi znane jest głównie ze znaku firmowego – trzech diamentów oraz ze sportu motorowego. W latach 80 i 90-tych uczestniczyło w rajdach terenowych oraz w… Czytaj całość: DNA marki według „Historii…”, #17 – Mitsubishi Motors »

205 GTI – mały „Francuski Książe”

Dlaczego tylko w drogim sportowym aucie można zaznać przyjemności z jazdy? Pod koniec lat 70-tych VW Golf GTI udowodnił, że dynamiczne auto nie musi być drogie a jego przydatność nie musi być wcale ograniczana przez małe i niskie nadwozie. Francuzi również zaczęli wprowadzać do oferty usportowione wersje, ale ich sprzedaż nie była najlepsza (choćby Renault… Czytaj całość: 205 GTI – mały „Francuski Książe” »

„Pewnego razu w Hollywood” – z perspektywy motomaniaka

Historia przedstawiona w filmie, który Tarantino poświęcił zmianie pokoleniowej w Hollywood, może być oceniana na wiele sposobów. Piszącemu te słowa film zwyczajnie podoba się, szczególnie zmieniony koniec z nową wersją napadu na dom Polańskiego (?), w której napastnicy dostają srogi łomot. Tyle spojlerowania. Recenzja ta będzie oparta głównie na motoryzacyjnych wątkach w filmie. Ile ich… Czytaj całość: „Pewnego razu w Hollywood” – z perspektywy motomaniaka »

Multicar – król składu opałowego (aktualizacja)

Obecnie w składach paliw i materiałów opałowych używa się nowoczesnych pojazdów dostawczych – Ducato, Sprintera czy Craftera. Mniejsze firmy używają starszych Mercedesów serii „07”, które najlepsze lata mają już za sobą. Jeszcze 10-15 lat temu w wielu składach rolę pojazdu przewożącego węgiel pełnił mniejszy pojazd – powolny i spartańsko wyposażony „Maluch” marki Multicar. Historia tego… Czytaj całość: Multicar – król składu opałowego (aktualizacja) »

50 twarzy Passata

„Jest Janusz, jest Passat”. Kultowy model VW, który jest oznaką prestiżu na wsi. Najlepszy oczywiście jako TDI, ale w przeszłości miał napęd na 4 koła, diesla o mocy 50 KM i można było go kupić w 3 – drzwiowej odmianie. Dla jednych obiekt kultu, dla innych obiekt drwin i bohater memów. Podobno jest niezawodny –… Czytaj całość: 50 twarzy Passata »

FF jak „Fantastyczna Fura”

Wśród polnych dróg, przez szklistą taflę zamarzniętego jeziora, zamaszystymi susami porusza się czerwony rumak. Nie dyszy ze zmęczenia a na każdy zakręt z radości strzyże uszami. A właściwie nie uszami a sprzęgłem i … modułem przekazywania mocy. Cóż, to nie jest koń, a raczej 660 koni, które po raz pierwszy nie muszą obawiać się zimy… Czytaj całość: FF jak „Fantastyczna Fura” »

DNA marki według „Historii…”, #16 – Ferrari

Ferrari powinno być czerwone? Nie, powinno być żółte. Historia włoskiego producenta jest jak „scenariusz tureckiego tasiemca”. Początkowo to zespół wyścigowy, później biuro inżynieryjne a w końcu mała montownia, która ma odwagę sprzedać swój pojazd do użytku na drogach publicznych. Interesują się nią Amerykanie – chcą ją nawet kupić (Ford), ale ostatecznie pozostaje włoska i rozwija… Czytaj całość: DNA marki według „Historii…”, #16 – Ferrari »