W latach 80. i na początku 90. XX wieku Stany Zjednoczone odpowiadały za znaczną część światowej sprzedaży szwedzkich marek. Volvo stało się synonimem bezpiecznego i ekonomicznego pojazdu rodzinnego. Amerykańskie kombi w tym czasie były powolne i paliwożerne, Volvo miało przyzwoite osiągi a jego silniki osiągały spalanie rzędu 30 MPG – nieosiągalne dla amerykańskich silników o podobnej mocy. Był jeszcze Saab – lotnicza potęga, który chciał sprzedawać tam swoje samochody.
Marka była uznawana za niszową. W latach 80-tych w USA była konkurencją dla najmniejszych modeli BMW. W ofercie było praktyczne kombicoupe – w zasadzie długi liftback, sedany i kabriolet. Saab w USA nie był tak popularny jak Volvo, ale miał przewagę nad konkurentami z Europy. Była to niewidoczna przewaga. Ujawniała się dopiero podczas dachowania. Dachowanie kabrioletem? Jeżeli nie miał pałąka przeciwkapotażowego … rezultat wypadku był dla kierowcy jednoznaczny.
Tymczasem konstruktorzy Saaba go nie zastosowali. Zamiast wynalazków psujących wygląd nadwozia zastosowano wzmocnioną ramę przedniej szyby. Przednia ściana oddzielająca przedział pasażerski od silnika była tak sztywna, że samochód znosił z godnością wszelkie testy zderzeniowe. Rama szyby, choć niezbyt piękna i niemal pionowa, skutecznie chroniła pasażerów przed przygnieceniem przez samochód. Saab Amerykanom kojarzył się z BMW, ale miał więcej do zaoferowania.
Saab 900 cabrio w amerykańskiej specyfikacji

Źródło: Bring a Trailer
Wsiadasz a w środku – stacyjka w tunelu środkowym, wygodne fotele i pionowa deska rozdzielcza. Pod maską silnik z doładowaniem – mały jak na amerykańskie standardy, ale podobne osiągi należało szukać w amerykańskich „pony cars” z silnikami 6-cylindrowymi. W ofercie były dwulitrowe silniki bez doładowania o mocach 100-118 KM (wystarczające) lub z doładowaniem – od 145 aż do 175 KM (więcej niż wystarczające). Te ostatnie były szybsze niż 6-cylindrowe „Trójki”. Jaka była sprzedaż?
Nie były to milionowe ilości. W rekordowym 1987 roku sprzedano 36 192 sztuki Saaba 900. Sprzedaż roczna w różnych latach wynosiła przeciętnie około 15-20 tysięcy sztuk. Najpopularniejszą wersją nadwozia było 3-drzwiowe kombicoupe i oczywiście kabriolet, na który klienci czekali miesiącami. Saab miał długie opóźnienia w imporcie do USA a zakup kabrioletu z doładowanym silnikiem był wręcz nieosiągalny. Ceny nowych egzemplarzy na rynku wtórnym były wyższe niż w „obietnice” w salonie.
Saab z miękkim dachem szybko zrobił karierę w filmie. Komedia romantyczna? Facet jeździ Saabem. Film o adwokatach czy architektach? Przynajmniej jeden z nich ma 900 Turbo bez dachu. Główny bohater nie jeździ nim z „gołą klatą” na wierzchu. To raczej „typ” w lnianych spodniach, mokasynach i koszuli polo. Jeżeli prawnik … oczywiście w garniturze w prążki – najlepiej granatowym pod kolor nadwozia Saaba. Melvin Udall? Tak, to pierwsze skojarzenie, ale Jack Nickolson posiadał model nowszej generacji.
Saab w filmie „Miłego Dnia”

Źródło: Saab Planet
W świecie realnym było podobnie jak w filmach. Szwedzki kabriolet stał się pojazdem, który kształtuje osobowość głównego bohatera. Młodzi wybierali E30 bez dachu, osoby z charakterem – „900-tkę” w ciemnym kolorze i z jasną tapicerką. Klientami szwedzkich kabrioletów byli ludzie, którzy chcieli się wyróżnić, ale za tą formą indywidualizmu były już lata kariery i doświadczenia a nie tylko twierdzenie, że jest się „wyjątkowym i niepowtarzalnym”. Tego nie dało się podrobić.
Samochód szybko zdobył ogromną popularność w Kalifornii, na Florydzie i w innych słonecznych stanach. Amerykanie nie mieli dużego wyboru – Rabbit (czyli Golf) był za mały, Mustang? Zbyt słaby i nudny, BMW opatrzyło się (nie wyróżniało się na tle konkurencji) a Maserati psuło się i rdzewiało od patrzenia. Tymczasem Saab był wygodny, szybki, bezpieczny i wyraźnie tańszy od egzotycznych marek. Wyposażony w „pięciomilówki” Saab ze składanym dachem wyróżniał się na tle konkurencji.
Produkowany od dekady Saab wjechał w lata 90-te zachowując swoje wszystkie dziwactwa. W tym czasie ilość kabrioletów dostępnych dla klasy średniej była znikoma. Część klientów przejęło E36 bez dachu oraz Audi, które wprowadziło do oferty model bez dachu. W USA oferowano Audi 80, ale bez diesla i quattro. W tym czasie kończono prace nad generacją serii 900 (NG), która dzieliła wiele elementów z popularnymi modelami General Motors. Saab miał się stać bardziej zwyczajny.
Saab w serialu „Sentinel”

Źródło: IMCDb
Sprzedaż tej generacji zakończyła się w 1994 roku. Zastąpiła ją generacja oparta o podłogę Opla Vectry. Nadal wyróżniała się na tle BMW i innych marek europejskich, ale nie była tak awangardowa jak poprzednik. Niezależnie od generacji, wokół tego modelu zawsze skupiali się ludzie, którzy samochód postrzegali jako ważny atrybut własnej osobiści – przedmiot niezwykły, ciekawy a przy tym niezwykle użyteczny. Właśnie taki był Saab bez dachu, zwany potoczne „Krokodylem”.
