Archiwa tagu: felieton

Granica zapomnienia

Dlaczego coraz mniej jest publikowanych artykułów o motoryzacji przedwojennej? Takich pytań jest coraz więcej. Odpowiedź na nie nie jest łatwa. Chcąc zrozumieć obecne trendy w „motoryzacyjnym paradziennikarstwie” należy przyjrzeć się strukturze demograficznej Czytelników. Czy wśród osób, które czytają teksty o motoryzacji są odbiorcy w wieku 80-90 lat? Są, ale niestety jest ich coraz mniej. Fakt,… Czytaj całość: Granica zapomnienia »

Księgowość i Dział Wciskania Kitu

Księgowy to nudny zawód. Kiedyś jego praca opierała się o proste narzędzia – liczydło, ołówek i zeszyt. Później liczydło zastapił kalkulator. Teoria ewolucji księgowej ma jeszcze jeden etap – zeszyt i ołówek zostały zastapione przez komputer i „tetki” zostały przeniesione do tabelek w pamięci dysku twardego. Skąd ten wstęp? Historia motoryzacji i historia rozwoju księgowości… Czytaj całość: Księgowość i Dział Wciskania Kitu »

O zapomnianej rocznicy

{Dziś dużo prywaty i samouwielbienia…} Kilka dni temu zapomniałem o pewnej ważnej rocznicy. Ślubu? Nie, to była rocznica publikacji pierwszego wpisu. Dokładnie 11 kwietnia minęło 9 lat od publikacji pierwszego wpisu. Szmat czasu – głupie to powiedzenie, ale doskonale opisuje proces tworzenia tekstów. W przeliczeniu na godziny to często całe ferie i wakacje, podczas których… Czytaj całość: O zapomnianej rocznicy »

O poważnym dziennikarstwie

Pamiętacie „Motor” z lat 70-tych czy do pierwszej dekady XXI wieku? Wtedy zamiast internetu były gazety. Jako nastolatek w latach 90-tych co tydzień maszerowałem do kiosku, gdzie zawsze miałem odłożony „Auto Świat” albo „Motor”. Zamiast uczyć się arytmetyki godzinami czytałem treści o nowych modelach, podziwiałem szkice przyszłych projektów i w tym czasie wymarzyłem sobie, że… Czytaj całość: O poważnym dziennikarstwie »

Pan Kleks i koreańska rdza

Od wielu lat, gdy tylko wjeżdżałem do Łodzi, zwracałem uwagę na skromny, ale położony w widocznym miejscu salon SsangYonga. Można tam było kupić wymarzone Musso, Rextona czy nawet Rodiusa. Oczywiście osób, których marzeniem był Rodius należy liczyć za pomocą liczydła a nie kalkulatora , ale czy ktoś zabronił Koreańczykom oferować go w Polsce? SsangYong w… Czytaj całość: Pan Kleks i koreańska rdza »

Co nam pozostało z Mitsubishi?

Ostatnia „premiera” nowego Mitsubishi odbiła się (dosłownie) szerokim echem. Pisały o niej wszystkie portale i gazety motoryzacyjne. Z zachwytu? Nie, raczej z politowania nad producentem, który 30 lat temu w Europie oferował szybkie i lekkie rajdówki, w USA 6-cylindrowe samochody sportowe a w Japonii naszpikowane technologią kei-cary. Wielu z nas pamięta Lancery Evo, 3000 GT… Czytaj całość: Co nam pozostało z Mitsubishi? »

W poszukiwaniu srebrnego SUV-a

W ciągu ostatnich lat motoryzacja zaczęła tracić swój indywidualizm. Wszystko co jeździ wydaje się takie samo. Co mam na myśli? Wystarczy zobaczyć jak wyglądają nowoczesne SUV-y i kompakty. To istny „atak klonów” – bryły i wzornictwo stało się powtarzalne niczym w generatorze. Na tle dziesiątek konstrukcji projektowanych jedynie SUV-y Peugeota, Chevroleta i Alfy Romeo nie… Czytaj całość: W poszukiwaniu srebrnego SUV-a »

Świecisz sobie czy we mnie?

Ostatnio znowu dużo mówi się o oświetleniu pojazdów. Według licznych badań większość pojazdów poruszających się po polskich drogach świeci byle jak i byle gdzie. Dotyczy to zarówno pojazdów używanych jak i nowych wyposażonych w „mądre” oświetlenie naszpikowane diodami i silniczkami. Te „wynalazki” często bardziej oślepiają innych uczestników ruchu niż pomagają bezpiecznie przejechać w ciemnościach z… Czytaj całość: Świecisz sobie czy we mnie? »

O radości z jazdy

Nie jeżdżę szybko. Po pierwsze nie muszę, po drugie nie lubię nikomu niczego udowadniać, po trzecie – co roku bliżej niezidentyfikowana „Złotowłosa” wręcza mi rachunek za przygodę w krzakach. Nie, uprzedzając wiele pytań – to nie pani co pracuje w „służbie leśnej”. To policjantka, którą „Miśki” siedzące z radiowozie wysyłają aby sprzedała mi mandat w… Czytaj całość: O radości z jazdy »

Sierpień w warsztacie

Był taki program – „Lipiec w ogrodzie”. Dotyczył utrzymania ogrodu, pielęgnacji roślin, nasadzeń i wskazywał kiedy należy „co” robić. Od teraz będzie „Sierpień w warsztacie”. Nie, to żart. Nikt nie zamierza wykurzyć z telewizji Witolda Czuksanowa. Dlaczego zatem taki wstęp? Dlaczego, że czerwone Daihatsu przez pewnego geniusza musiało prawie cały miesiąc stać w warsztacie. Na… Czytaj całość: Sierpień w warsztacie »