{Tekst pisany po kilku głębszych. Proszę zrozumieć auto….ironię. Pozdrawiam AS Bytom}
Karawan jest pojazdem, który nie służy do transportu rodzin na wakacje. Nie podwieziemy nim dziecka do szkoły (reakcja jego rówieśników bezcenna) ani nie będzie służył do transportu towarów na okoliczny bazar. Ma określone przeznaczenie i do tego został przystosowany. Ma jechać „na pełno” i wracać „na pusto”. Ma jechać powoli aby nie „uszkodzić” cennego ładunku. Ma być niezawodny i przez lata służyć jako narzędzie dla profesjonalistów.
Wybór karawanu dla przedsiębiorstwa funeralnego to nie jest łatwe zadanie. Nowy karawan to często wydatek dwukrotności ceny nowego samochodu, na podwoziu którego montuje się przeszkloną zabudowę i wysuwaną platformę. Z drugiej strony, klient – jednocześnie najważniejszy „pasażer” tego pojazdu również powinien mieć możliwość wyboru. Kiedy to zrobić? Najlepiej jeszcze za życia zatem nie pozostaje nic innego jak porównać i dokonać właściwego wyboru.
Ten, jakże oryginalny tekst, zawiera krótką prezentację 30 zabytkowych lub oryginalnych modeli karawanów z różnych motoryzacyjnych epok – od pierwszych konstrukcji aż po modele produkowane obecnie. „Historia …” nie rozpisuje się o ich osiągach. Ważniejsze będzie to dla kogo adresowany jest konkretny model. Zaczynamy od pojazdu, który jest idealny na ostatnią drogę dla patrioty. To oczywiście Polonez Bella – ulubiony polski … kamper.
Polonez Bella – to w zasadzie Truck z odpowiednią zabudową. Na wzmocnionej tylnej części znajduje się nadbudówka a w niej duże szyby. Nie projektował tego stylista a raczej rzemieślnik, któremu postawiono zadanie „zrób” i … zrobił. Wersja 5-drzwiowa prezentuje się lepiej. Idealny pojazd na ostatnią drogę dla prawdziwego polskiego patrioty.
- Polonez Bella
- Polonez Bella
- Polonez Bella
- Polonez Bella
- Polonez Bella
- Polonez Bella
VW Passat – od kombi z nadbudówką po profesjonalnie przedłużone. Passat to synonim niezawodności i wszelkiej doskonałości. Jest ich mało, stąd prestiż dla „najważniejszego pasażera”. Obowiązkowo w „Hajlajnie” – żadne „Trendlajny”. Tylko w takim każdy Janusz ze spokojem może pożegnać się z Grażyną i z tym światem.
- VW Passat B4
- VW Passat B4
- VW Passat B5
- VW Passat B5
Citroen CX – żadnej nadbudówki, tylko folie na szybach. Długie nadwozie z nieoczywistym „wkładem” zawieszone na słynnym zawieszeniu. Najlepszy w wersji Turbo. Regulowany prześwit pozwala na mniejszy wysiłek ze strony obsługi całej „imprezy”. Idealny na ostatnią drogę po najgorszych wertepach. Dla tych, co całe życie cenili spokój i wygodę.
- Citroen CX
- Citroen CX
- Citroen CX
- Citroen CX
Mercedes W124 – synonim trwałości i jakości, choć często przeszacowany. Prawdziwa gwiazda rynku funeralnego. Samochód tani w naprawach i niezawodny. Często w białym kolorze aby przewieść pasażerkę na miejsce „wiecznego odpoczynku”. Mercedes jest idealnym wyborem dla tych co lubią z najwyższą klasą pożegnać się z tym światem.
- Mercedes W124
- Mercedes W124
- Mercedes W124
- Mercedes W124
- Mercedes W124
Lincoln Town Car – najwyższy poziom prestiżu. Nadwozie długie na prawie 7 metrów. Z tyłu ogrom miejsca dla największych pasażerów – gwiazdy kina, politycy czy celebryci mają warunki jak w domu (u Adamsów). Obok Mercedesów, to najczęściej przerabiany karawan. Idealny na ostatnią drogę w błysku fleszy wyłożona tonami kwiatów.
- Lincoln Town Car
- Lincoln Town Car
- Lincoln Town Car
- Lincoln Town Car
- Lincoln Town Car
- Lincoln Town Car
Nysa – nie potrzebuje powiększenia. Najważniejsze zmieści w środku. Jest powolna i głośna, ale kolor czarny idealnie komponuje się z karoserią. Dziś to klasyczny pojazd dostawczy. W tej roli to jeden z najbardziej oryginalnych pojazdów tej kategorii – mogła przewieść również rodzinę zmarłego. Idealna dla ludzi pracujących, co żadnej pracy się nie boją.
- Nysa
- Nysa
- Nysa
- Nysa
Volvo 960 – najbezpieczniejszy pojazd na ostatnią drogę. To „cegła do kwadratu” najczęściej zmontowana na wydłużonym nadwoziu wersji kombi. Wszystko w nim kanciaste i pancerne a długość i szerokość przestrzeni dla „najważniejszego pasażera” jest imponująca. Karawan od Volvo jest dla tych co cenią sobie bezpieczeństwo nawet w ostatniej drodze.
- Volvo 960
- Volvo 960
- Volvo 960
- Volvo 960
Fiat 125 – nie tylko „Polski”. Fiat 125 to samochód na wiele rynków. Karawany zmontowane na podwoziu tego Fiata wyróżniają się dużą ilością chromowanych dodatków. Sam pojazd nie jest długi – zwykle ich nadwozia miały ok. 4,5 m długości. Powierzchnia użytkowa niewiele wyższa od odmiany kombi. To karawan dla tych co koniecznie chcą odejść we włoskim stylu.
- Fiat 125
- Fiat 125
- Fiat 125
- Fiat 125
- Fiat 125
- Fiat 125
Daimler DS 420 – karawan w stylu brytyjskim. podwyższony cały dach, wielkie szyby, barokowe linie nadwozia a wszystko zgodne z brytyjską pozorną „powagą”. DS jako limuzyna przewozi najważniejsze osoby w Wielkiej Brytanii. Jako karawan wiezie je w jednym kierunku. Daimler to idealny karawan dla tych co chcą pozostawić po sobie tajemnice albo wprowadzić element zaskoczenia.
- Daimler DS420
- Daimler DS420
- Daimler DS420
- Daimler DS420
Peugeot 309 – w kompaktowym rozmiarze. Ten Peugeot to Talbot a zatem pojazd z ciekawą historią. Karawan na podwoziu „309-tki” to wyjątek a jego konstrukcja z pewnością nie była łatwa. To pojazd łączący sprzeczne cechy – wąski i jednocześnie długi. Idealny na ostatnią drogę dla tych co chcą zostać zapamiętani jako przeciętni i tajemnice zabrać do grobu.
- Peugeot 309
- Peugeot 309
Toyota Crown – karawan w typowo azjatyckim stylu przerobiony chałupniczo z kombi lub z limuzyny. Pod maską solidny silnik (benzynowy lub diesel), na błotnikach chromowane lusterka a z tyłu namiastka świątyni, w której znajduje się najważniejszy pasażer. Idealny dla trenerów wschodnich sztuk walki lub yakuzy w drodze na ich wieczną emeryturę.
- Toyota Crown
- Toyota Crown
- Toyota Crown
- Toyota Crown
Jaguar E-Type – to nie jest „prawdziwy” karawan. To raczej filmowy rekwizyt (z filmu „Harold i Maude”), ale ma w sobie pewną tajemnicę. Jest jednocześnie piękny i dziwny ze swoją krótką „przestrzenią ładunkową” i wysokim kanciastym dachem. Najlepszy wybór na karawan dla małych artystów wielkiego formatu.
- Jaguar E-Type
- Jaguar E-Type
- Jaguar E-Type
- Jaguar E-Type
Packard – Miller 120 – wielka luksusowa karoca z pięknymi ozdobami, ogromnymi zderzakami skąpanymi w chromie oraz przeszkleniem na wzór okna w salonie na jachcie lub w samolocie. Z przodu wielki silnik, z tyłu ciekawie poprowadzona linia drzwi. Najwyższy luksus dla tych, co za życia mieli manię wielkości i chcą odejść z tego świata z najwyższymi honorami.
- Packard-Miller 120
- Packard-Miller 120
- Packard-Miller 120
- Packard-Miller 120
Ford T – wysoki, wąski, powolny i popularny, ale w tej wersji może być dziełem sztuki. Dziwny w prowadzeniu – kierowca musi nauczyć się obsługi wielu różnych pedałów i dźwigni. Dzięki oryginalnej zabudowie tani i prosty Ford T zyskuje piękne kształty, choć pod nimi jest nadal pudło na kołach. Idealny na ostatnią drogę dla pioniera i wynalazcy.
- Ford T
- Ford T
- Ford T
- Ford T
- Ford T
- Ford T
Vauxhall/Opel Omega – wielkie kombi w jeszcze większym formacie z tylnym napędem i dużym silnikiem (3.0 V6). Długa i wysoka ładownia pozwala zmieścić każdego pasażera. Kiedyś limuzyna, później duży i tani „upalacz” a dziś w tej wersji to idealny pojazd na pożegnanie polskiego „Sebixa” lub statystycznej „Karyny”. Albo … „Janusza”.
- Vauxhall Omega
- Vauxhall Omega
- Vauxhall Omega
- Vauxhall Omega
- Vauxhall Omega
- Vauxhall Omega
Nissan Leaf – elektryczny kompakt z wysoką zabudową. Pod długim i wysokim nadwoziem seryjny silnik i baterie. Nieseryjny wygląd i proporcje. Auto wygląda jak krzyżówka Papamobile ze Skodą Roomster. Na swój sposób oryginalny pomysł (bywają gorsze projekty). Na ostatnią drogę dla pionierów elektryfikacji o ile w drodze na cmentarz nie zabraknie prądu.
- Nissan Leaf
- Nissan Leaf
- Nissan Leaf
- Nissan Leaf
- Nissan Leaf
- Nissan Leaf
Motocykl z wózkiem bocznym – najbardziej oryginalny pomysł na odejście z hukiem (niezależnie od motocykla). Karawan motocyklowy to przeszklony wózek boczny zaopatrzony w relingi na wieńce. Uciągnie go każdy duży motocykl. Szalony projekt, ale w pełni użyteczny na ostatnią drogę dla każdego motocyklisty. Kumple ze stowarzyszenia umrą z zazdrości.
- Motocykl w wózkiem
- Motocykl z wózkiem
- Motocykl z wózkiem
- Motocykl z wózkiem
Fiat Multipla – tak, to oryginał. Pierwsza Multipla w tym nadwoziu jest dłuższa od wersji osobowej, ale nadal nie przekracza 4 metrów długości. Nowe nadwozie mogło być wykończone chromowanymi inkrustacjami oraz efektownym krzyżem lub monstrancją na dachu. Silnik z tyłu, co przeszkadzało w załadunku. Dla katolików we włoskim stylu.
- Fiat Multipla
- Fiat Multipla
- Fiat Multipla
- Fiat Multipla
Rolls-Royce Silver Spirit – najwyższy komfort i najlepsze wykończenie dla tych, których „coś” wykończyło. Rolls w tej wersji to nadal najlepsze materiały i legendarna figurka na chłodnicy. Jest wielki, skąpany chromem i ponadczasowy. Idealny dla tych, co nie dadzą o sobie zapomnieć albo dla tych co zmarli w ekstazie. Jedno nie wyklucza drugiego.
- R-R Silver Spirit
- R-R Silver Spirit
- R-r Silver Spirit
Porsche „Panumiera” – to pseudonim jednego z najszybszych karawanów. W tej wersji to Porsche jest przedłużone o ponad metr. Tylny błotnik oraz wielka szyba boczna przypominają kadłub nowoczesnej łodzi, ale Rodius nie jest aż tak brzydki jak tył tego Porsche. To karawan dla tych, którym za życia ciągle się „gdzieś” spieszyło albo nie dbali o swój wygląd.
- Porsche Panamera
- Porsche Panamera
- Porsche Panamera
- Porsche Panamera
- Porsche Panamera
- Porsche Panamera
Buick z Argentyny – niczym katedra na kołach. Wielka kopuła z krzyżem a pod nią otwarta przestrzeń i gondola jak w karecie. Luksus w czarnym wydaniu, ale bez niepotrzebnego blasku. Wśród ciekawostek – dach w przedniej części na wzór stylu „coupe delivery” (czy to auto dostawcze?). Idealny na ostatnie pożegnanie dla gangstera uwielbiającego styl retro albo … bohatera starej kreskówki.
- Buick z 1929 roku
- Buick z 1929 roku
- Buick z 1929 roku
- Buick z 1929 roku
Airstream – „ostatni dom na kołach” to w rzeczywistości kamper z wnętrzem dostosowanym do przewozu kilku osób (żywych), specjalnym miejscem na trumnę oraz przeszklonym tyłem z miejscem na kwiaty. Napęd? Jedynie właściwy – 350 cali zamknięte w 8.cylindrach. Podobno zmontowano 32 sztuki. Idealny karawan dla tych, co za życia mieli wielu znajomych i chcą z nimi być aż do grobowej deski (dosłownie).
- Airstream
- Airstream
- Airstream
- Airstream
- Airstream
- Airstream
Saab 9-5 – solidne turbo, słynny „night panel” i lotnicze pochodzenie. Saab w tym wydaniu jest wysoki i długi oraz ma nieproporcjonalnie duże szyby. Dwa rzędy siedzeń lub dodatkowe miejsce na wieńce tuż za fotelem kierowcy. Dzieło znanej brytyjskiej firmy Coleman Milne – producenta przedłużanych limuzyn. Dla tych, co naprawdę chcą mieć niezły odlot i wiernych fanów marki.
- Saab 9-5
- Saab 9-5
- Saab 9-5
- Saab 9-5
Smart – trzyosiowe dzieło sztuki to w zasadzie projekt „od zera”, w którym wykorzystano panele nadwozia Smarta. Napęd? silnik w tym przypadku umieszczono centralnie – tuż za kierowcą. Z tyłu ogromna przestrzeń dla najważniejszego … „pasażera” oraz diodowe lampki w starym stylu umieszczone na tylnym słupku. Dla tych, co za życia byli mali aby na jego koniec stali się wielcy.

Źródło: strangepersons.com
Audi 80 – idealny na „rundkę” pod Nurburgringu. Oryginalny karawan ze szklaną „paką” i relingami oraz silnikiem 1,9 TDI lub pięciocylindrowym turbo i Quattro to wyjątek na tle bardziej popularnych Volkswagenów. „80-tka” jest znana z pancernej konstrukcji. Z pewnością niezawodnie dowiezie zmarłego na miejsce pochówku. Dla tych co całe życie chcieli mieć pewność i nie lubili ryzyka.
- Audi 80
- Audi 80
- Audi 80
- Audi 80
Ford Falcon – długi Ford z wielkim silnikiem, ale nie dla USA. Odmiana kombi to idealny pojazd na modyfikacje – tak oto powstają Falcony przeznaczone dla działalności funeralnej. Piękny pojazd? Nie, raczej prosty, praktyczny przypominający nadwozie typu UTE wyposażone w zdejmowany hardtop. Na ostatnią drogę dla tych co całe życie nie lubili udziwnień albo nie byli nigdy w Australii.
- Ford Falcon
- Ford Falcon
- Ford Falcon
Czołg – na zdjęciach to działo samobieżne po modyfikacjach, ale czołg również doskonale mieści się w tej kategorii. przeszklona powierzchnia pod wieżyczką służy do transportu trumny a dostęp do niej (do przestrzeni) zapewniają proste szerokie drzwi. Napęd? Gąsienicowy, stąd pojazd przewożony jest na lawecie. Idealne rozwiązanie dla weteranów wojskowych (powstał w tym celu).
- FV 432
- FV 432
- FV 432
- FV 432
- FV 432
- FV 432
Melex – król polskich cmentarzy komunalnych. Zero w nim jakiejkolwiek finezji wykonania – brak ozdób, ciasna przestrzeń dla kierowcy i słaby silnik, ale Melex ma jedną wielką zaletę. To pojazd tani i prosty, idealny do przewozu na dystansie kilku kilometrów. Idealny dla tych co nie mają żadnych oczekiwań co do pojazdu na ostatnią drogę albo byli miłośnikami gry w golfa.
- Melex
- Melex
- Melex
- Melex
Toyota Prius – najbardziej znana hybryda na tym świecie. W tej wersji ma jedynie zmienioną tylną część nadwozia. Nie jest ono wysokie a jedynie skutecznie zasłania „widoki” ciekawskim, którzy chcą podglądać to, co jest zawartością tylnego rzędu siedzeń. Jego nie ma a jest wysuwana platforma. Jeden z najmniejszych karawanów. Jest w nim ciasno. Idealny na ostatnią podróż dla miłośników hybryd i Toyot z lat 90-tych
Koniec? Nie.
Zanim ostatni przykład tego, jakże oryginalnego, poradnika należy się Wam pewne wyjaśnienie i odpowiedź na pytanie o cel tej publikacji. Odpowiedź jest prosta. Karawany zawsze były postrzegane jako pojazdy, o których „się nie mówi”, gdyż o ich przeznaczeniu nie rozmawia się publicznie. Od kilku lat temat jest coraz bardziej popularny, głównie za sprawą konwersji na pojazdy, w których można spędzić wakacje. Przestrzeń, która kiedyś nie kojarzyła się z życiem czasem staje się areną tworzenia nowego życia.
Z tyłu zamiast wysuwanej platformy często montuje się stelaż pod materac a po bokach montuje się półki. Może to dziwne, ale kontrowersje związane z nowym przeznaczeniem „pojazdu na ostatnią drogę” wpływają na zmianę opinii o nim i są dowodem na to, że to My możemy nadać rzeczom ich charakter i przeznaczenie oraz je zmieniać według własnej woli. Karawan to też życie – czasem jego ostatni epizod, ale może być jego środkowym fragmentem. Pamiętacie karawan, którym jeździł John Lennon?
Lennon jeździł nim jako kierowca i robił to dla przyjemności. Nie pracował w firmie pogrzebowej. Po prostu miał taki zwyczaj. Oryginalny sposób na własną promocję i walka ze stereotypami były elementami jego wizerunku. Dzięki temu Brytyjczycy kojarzyli jego karawan jako pojazd człowieka, który ma wielki talent, ale również żyje życiem bez barier i reguł narzucanych przez społeczeństwo. Od sobie wybrał taki samochód za życia i dziś podobnie wybierają go setki ludzi – też za życia. Tak, to dziwne, ale życia nie wkłada się w ramki.
Z drugiej strony – każdy z Nas ma prawo wyboru czym wybierze się na tamten świat. Ma prawo i często sposób zostaje zapisany w testamencie. Jeżeli nie zapisał jeszcze konkretnego modelu to być może warto to zrobić teraz. Niech rodzina wie, że motoryzacja była naszą pasją. Czasem wybór marki karawanu powie im więcej o Nas niż dowiedzieli się o Nas za życia. Czasem będzie to zaskoczenie, czasem nic nowego. Na koniec „coś szalonego”, co z pewnością kiedyś zaprowadzi piszącego te słowa na miejsce w jego kwaterze.
Lokomobila – to jedynie instalacja artystyczna, ale z pewnością w połowie XIX wieku taki pojazd istniał. Powolny, dymiący, zwracający uwagę i przypominający pojazdy z horrorów. Z przodu maszyna parowa, za nią ławka i pełna oryginalnych przetłoczeń skrzynia na trumnę – to przepis na karawan, na który każdy zwróci uwagę. Dla kogo? Dla piszącego ten wpis. Pamiętajcie o tym.
- Lokomobila
- Lokomobil
- Koniec.





























































































































