Młody przedsiębiorczy mechanik samochodowy

przez | 7 grudnia, 2024

Wizerunek współczesnego młodego mechanika to temat do wielogodzinnych rozważań. W większości publikacji przedstawiciel tego zawodu przedstawiany jest jako nosiciel najgorszych cech przypisywanych rodzajowi ludzkiemu: najczęściej posługuje się wulgaryzmami, nie dba o swój wygląd, jest pospolitym „cwaniakiem” i oszustem oraz nie należy do osób wykształconych, obytych w towarzystwie. Taki stereotyp funkcjonuje od wielu lat i ciągle jest utrwalany – głównie w sektorze prywatnym. Czy tak rzeczywiście jest?

Celem tego artykułu jest ostateczne rozprawienie się z mitami, które utrwalane przez lata szkodzą tej profesji i zniechęcają do wstąpienia do tego zawodu naszej młodzieży. Zaczynamy!

Czy mechanik to tylko mężczyzna?

NIE! Choć klasy o profilu mechanicznym kipią testosteronem, to zdarzają się takie, w których uczą się nastoletnie dziewczyny. Nie należy się temu dziwić – podczas II Wojny Światowej, gdy mężczyźni szli na front, to kobiety produkowały i naprawiały sprzęt wojskowy. Były tak samo produktywne i dokładne jak mężczyźni. Dlaczego zatem mechanik to jedynie facet? Bo przecież jedynie „My, faceci, mamy pojęcie o mechanice”. Tymczasem nawet „typowo kobiece prace” (tu: posłużymy się stereotypami) również wymagają logicznego myślenia.

Istnieje przekonanie, że kobiety nie myślą logicznie i nie potrafią zrozumieć zasady działania skomplikowanych mechanizmów. Tymczasem, część układów naszych pojazdów jest projektowana przez kobiety – nadwozia, wnętrze czy sposoby obsługi urządzeń pokładowych to dzieła kobiet. Rozwiązania techniczne projektowane przez kobiety potrafią być jednocześnie funkcjonalne oraz piękne (cokolwiek to dla nich znaczy). Skoro potrafią „to” projektować to również znajdą się panie, które potrafią „to” naprawić.

Uczennica technikum samochodowego

Źródło: freepik

Szefem mechaników zespołu rajdowego Peugeota przez kilka lat była kobieta. Piszącemu te słowa kobieta kilkukrotnie wyważała koła i wymieniła przerdzewiały błotnik i próg. W tym przypadku pojęcie „blachary” nabiera nowego znaczenia. Nie kojarzy się już „z panną z wiejskiej dyskoteki” (to również stereotyp), ale z kobietą, której obojętne są podziały na zawody męskie i żeńskie. Sprawdzi się w każdej roli i wymieni Wam nawet napęd rozrządu a przy tym nie zapomni o wyczyszczeniu wnętrza po jeździe próbnej, co mechanikom „płci futrzastej*” często się zdarza.

Mechanik to specjalista od Passatów TDI?

Na rynku usług funkcjonują specjalistyczne warsztaty a nie tylko te, które naprawiają najpopularniejsze konstrukcje. Są specjaliści od „włoszczyzny”, silników Wankla, hydropneumatyki, silników elektrycznych czy napędu hybrydowego. Są również specjaliści od skrzyń dwusprzęgłowych, skomplikowanych zawieszeń, pojazdów amerykańskich, japońskich czy szwedzkich. Faktem jest, że takich warsztatów jest mało, ale to ich wielka zaleta – dzięki temu mechanik ma opinię specjalisty (niezależnie od posiadanego doświadczenia i umiejętności).

Taki sposób prowadzenia działalności oznacza specjalizację, niewielką konkurencję i wierną grupę klientów. Taki typ pracy to również swoboda w kształtowaniu polityki cenowej – nie musimy być najtańsi w okolicy. Jeżeli skupiamy się na wąskiej specjalizacji mamy również możliwość reklamy w pewnej grupie klientów. Tańszej reklamy, bo jej zasięg jest ograniczony a skuteczność będzie większa niż w przypadku rozdawania miliona ulotek, reklamy w lokalnych mediach czy kampanii internetowej skierowanej do każdego potencjalnego właściciela pojazdu.

Każdy z nas chce być wyjątkowy i niepowtarzalny. Mechanik może być specjalistą od TDI – symbolu „czegoś” powszechnego (taniego i łatwego w naprawach), ale specjalista od Ferrari, Porsche, Rollsa, wielkich amerykańskich krążowników czy nawet od pojazdów przedwojennych zawsze będzie cenionym wyjątkiem w środowisku. Bez obaw, taki specjalista też znajdzie klientów – może nie będzie ich wielu, ale na pewno będą wierni i zawsze hojnie go wynagrodzą gdyż często jest dla nich „ostatnią deską ratunku”.

Mechanik nie dba o wygląd.

Kontakt z płynami ustrojowymi pojazdu oznacza zwykle brud, ale od czego jest BHP? Odpowiedni strój roboczy, rękawice i stosowanie zasad BHP to podstawa. Każdy warsztat ma zaplecze sanitarne (a przynajmniej powinien mieć) a stosowanie męskich kosmetyków nie jest oznaką zniewieszczenia. Wręcz przeciwnie – świadczy o przestrzeganiu zasad higieny pracy. Obecna chemia pozwala na szybkie i skuteczne pozbycie się zapachu i plam z olejów czy paliwa i nie jest wcale droga.

„Mister wymiany rozrządu”

Źródło: freepik

Mechanik z tipsami? Nie, nawet panie pracujące w tym zawodzie nie skuszą się na to. W zamian za to od mechanika oczekuje się tego, że rozpoczyna pracę w czystym ubraniu roboczym i po pracy ma „wyglądać jak człowiek”, choćby przez cały dzień kąpał się w zużytym oleju silnikowym. Po pracy mechanik może wyglądać jak z „rozkładówki”, ale nikt od niego tego nie wymaga. Najważniejsze to pamiętać o tym aby miejsce pracy opuścić w stanie umożliwiającym przebywanie z innymi ludźmi. Nie wszyscy o tym pamiętają, ale powoli ten stan się zmienia.

Podobne teksty:  „Takiego wała” - czyli o wyważeniu nowoczesnych silników

Mechanik ma specyficzny sposób mówienia.

Używanie wulgaryzmów przeplecionych fachową terminologią to domena warsztatów o niskiej kulturze pracy. Od mechanika, który jest specjalistą oczekuje się kultury wyrażania się w sposób rzeczowy i zrozumiały dla każdego klienta. Używanie przecinków w postaci „ku”, „chu” i „pier” w obecności księdza w „cywilu”, profesora akademickiego w krótkich spodenkach czy starszej pani (nawet, gdyby była ubrana „na młodzieżowo”) narusza etykę zawodową. Choć to tylko przykłady, tacy klienci zdarzają się a ich opinia o zakładzie może być dla innych bardzo ważna.

Mechanik powinien być kulturalny. Nie, nie oczekuje nikt od niego manier rodem z dworu królewskiego. Warto jednak zauważyć, że opinia o nim przekłada się na opinię o jego miejscu pracy i pozostałych pracownikach. Tak, mechanik może mieć „zły dzień”, czasem nie może poradzić sobie z trudną do usunięcia usterką, ale to nie znaczy, że w kontaktach z klientami musi okazywać niezadowolenie w sposób, którego klienci sobie nie życzą. Często w ten sposób mechanicy chcą zaimponować w męskim towarzystwie, ale nawet mężczyźni nie zawsze godzą się na takie słownictwo.

Mechanik to często „Janusz biznesu”.

To dotyczy tylko części tego środowiska. Uczciwy mechanik zawsze rozliczy się co do „złotówki” odpowiednio opisując zakres prac i ich wycenę. Zaproponuje nawet rabat – często symboliczny, ale będzie to dowodem jego przywiązania do klienta i chęci zbudowania pewnego rodzaju relacji, dzięki której ten wróci z kolejną usterką wymagającą naprawy. Otrzymamy od niego zdemontowane części oraz opakowania po nowych. Przysłowiowy „Janusz” tego nie zrobi. „Gwarancja do bramy i się nie znamy”. Na szczęście jego kariera nie będzie trwała wiecznie.

Uczciwy biznes buduje się latami a traci – w ciągu dni. Warsztat to nie instytucja charytatywna. Musi zarabiać, ale legalnie. Jeżeli mechanik jest uczciwy, to zawsze znajdzie klienta. Po prostu będzie polecany przez klientów kolejnym, choć jeszcze potencjalnym. To samo, ale z zupełnie innej strony czeka zakład, który umyślnie działa tylko w jednym celu – szybko zarobić bez względu na opinię. W tym zawodzie opinia, zwana także „marką osobistą” jest bardzo ważna o czym wciąż przekonują się kolejne „Mechaniczne Januszeksy”.

Bez opisu …

Źródło: besty.pl

„Mechaniczne Januszeksy” mogą oszczędzać na pracownikach, wyposażeniu czy nawet na podatkach i ubezpieczeniach, ale ich działalność jest zwykle krótka i burzliwa a opinia o nieuczciwym usługodawcy wyklucza z rynku na wiele lat. Taki pracodawca nie znajdzie pracownika a wraz z upływem czasu popadnie w długi. Dlaczego? Łącząc wystawne życie z nierzetelnym prowadzeniem źródła dochodów otrzymamy w perspektywie lat ogromne długi lub nawet „pobyt w sanatorium z kratami w oknach”.

Mechanik nie ma wykształcenia.

W takim razie jak został mechanikiem? Każdy mechanik ma wykształcenie – jeżeli nie zawodowe, to czasem nawet średnie lub wyższe. To ostatnie dotyczy głównie kierowników warsztatów, którzy pracę zawodową często łączą z edukacją nowego pokolenia mechaników. Taka osoba nie tylko ma wiedzę praktyczną, ale zna sposoby jej przekazywania. To wiąże się ze skończeniem studiów (nawet podyplomowych) i kilkuletnią praktyką dydaktyczną zdobytą w trudnych realiach polskiego szkolnictwa zawodowego.

Wykształcenie to nie tylko dyplom. To umiejętności, które doskonalą się pod okiem mistrza. Wykształcenie mechanika to nie tylko szkoła, to również praktyki i przynajmniej kilka lat pracy zawodowej. To także rozwijanie pasji i zainteresowań – nie tylko tych związanych z motoryzacją. Mechanik może być również specjalistą w innych dziedzinach – nikt nie zabroni mu bycia zdolnym muzykiem czy krawcem. Tak, dokładnie – przecież można kończyć różnego rodzaju kursy i szkolenia niezwiązane z zawodem. Czy zawód mechanika to jednokierunkowa droga zawodowa?

Mechanik nie musi być „specem” od ekonomii i rachunkowości.

Podobne teksty:  Marketing w motoryzacji, czyli jak pojazd staje się kultowy, youngtimerowy i klasyczny

TAK, nie musi, ale nie zwalnia to od przyswojenia minimum wiedzy z dziedziny funkcjonowania podmiotów gospodarczych na rynku oraz zrozumienia podstaw rachunkowości. Mechanik, szczególnie gdy prowadzi swoją działalność, musi wiedzieć:

  • jakie ponosi koszty?
  • jaki ma zysk?
  • jak szukać dobrych i niedrogich części?
  • jak przyciągnąć klienta?
  • w co inwestować i kiedy?
  • w jaki sposób nawiązać długoletnie i korzystne kontakty z dostawcami?

To, że korzysta z usług księgowych nie oznacza, że nie musi kontrolować swojego budżetu. Choć powierza część pracy innym osobom, nie znaczy, że może nie ma obowiązku kontrolowania funkcjonowania własnego biznesu i interweniowania w sytuacji kryzysowej. Wiedza, którą przyswoi w szkole – na lekcjach przedsiębiorczości, ekonomii czy rachunkowości będzie towarzyszyć mu całą karierę zawodową. Trzeba ją utrwalać i systematycznie rozwijać gdyż ta, podobnie jak w przypadku przedmiotów zawodowych, ulega ciągłym zmianom.

Mechanik nie musi korzystać z nowoczesnych technologii.

MUSI! Nie każdy mechanik naprawia pojazdy z lat 50-tych, które można naprawić za pomocą dosłownie „trzech narzędzi”. Nowoczesne konstrukcje wymagają znajomości obsługi komputerowych systemów diagnostycznych. Komputer, nawet najlepszy, sam pojazdu nie naprawi, ale wskaże możliwe przyczyny co z kolei oszczędza czas, który można przeznaczyć na … naprawę innych pojazdów – tym samym zwiększa się wydajność pracy a w konsekwencji tego przynosi większy zysk. Jednak informatyzacja w warsztacie to nie tylko naprawy.

Mechanik korzystający z komputera diagnostycznego

Źródło: Infor

Promocja w internecie to dziś podstawa a nie każdy warsztat stać na usługi agencji reklamowej. Montaż prostego filmu nie wymaga dyplomu szkoły filmowej (czego dowodem są liczne kanały internetowe prowadzone przez mechaników), ale wymaga od nas poświęcenia kilku godzin na naukę. Mechanik w dobie internetu i mediów społecznościowych powinien potrafić sam stworzyć profil na przynajmniej jednym portalu społecznościowym, zrobić prosty folder lub stronę internetową. Czy to jest trudne? Na pewno nie tak trudne jak naprawa kapryśnego „Francuza”.

Na szczęście dziś do dyspozycji mamy proste programy, które ułatwiają nam pracę nad promocją naszej działalności. Przeciętnemu użytkownikowi stworzenie w/w form promocji zajmie najwyżej kilka godzin. Nowoczesny mechanik powinien posiadać nie tylko komputer. Warto zainwestować w małą kamerę lub przynajmniej “kij ze statywem do telefonu”. Na pewno będzie przydatny w przygotowaniu zdjęć służących do promocji. Dlaczego ma to robić? Dlatego, że chwalenie się umiejętnościami to dziś podstawa funkcjonowania na rynku pracy.

Mechanik nie szuka klientów, sami go znajdują.

Tego jako „Historia …” życzymy wszystkim młodym mechanikom. Tymczasem na taki luksus mogą pozwolić sobie Ci, którzy na rynku funkcjonują już przynajmniej kilka lat. Otwierając warsztat zwykle pierwszymi klientami są znajomi i rodzina, później dopiero przypadkowi klienci. Przedsiębiorczy młody mechanik sam musi szukać klientów. Gdzie ich znajdzie? W promieniu kilkunastu kilometrów, ale później, dzięki odpowiedniej promocji, promień ten będzie coraz większy. Z czasem, gdy będzie specjalistą od nietypowych maszyn, jego odbiorcą będzie nawet … klient zagraniczny. Tak, to również jest możliwe.

Typowa reklama warsztatu

Źródło: Allegro

Jakiego mechanika klienci znajdą sami? Doświadczonego! Takiego, który ma wiedzę i umiejętności oraz potrafi promować siebie i swoje umiejętności. Jak to osiągnąć? Żeby to osiągnąć trzeba być cierpliwym. Pracować i doskonalić się tak, aby nieustannie rozwijać swoje umiejętności. Młody, nawet zaradny, mechanik będzie miał problem z pozyskaniem klientów, ale czas będzie działał na jego korzyść. Przez pierwsze miesiące czeka go wiele rozczarowań, ale przecież „nikt nie powiedział, że będzie tak trudno”. Będzie, po prostu trzeba być wytrwałym.

Mechanik musi być „twardzielem”.

NIE MUSI. Musi być wytrwały a to zupełnie inna “bajka”. Typowy profil psychologiczny mechanika samochodowego zwykle zawiera w sobie cechy dalekie od tych przypisywanych romantykom. Tymczasem nasza osobowość zależy od nas samych i wynika z naszych doświadczeń życiowych. To, że mechanik płacze nad stanem naszego pojazdu raczej nie powinno dziwić a raczej niepokoić klienta. Bycie „twardzielem” powinno kojarzyć się z prostym i konkretnym modelem decyzyjnym w procesach związanych z zarządzaniem warsztatem lub nawet decyzjami życia codziennego.

Bycie „twardzielem” to również odpowiednia „słuszna” postura. Tymczasem, mechanik nie musi być „mięśniakiem” i „koksem”. Dzisiejszy postęp techniczny pozwala na tyle odciążyć nasze mięśnie, że nawet „pryszczaty nastolatek w rurkach” poradzi sobie ze zmianą koła. Dobrej klasy narzędzia to znaczące ułatwienie dla nowego pokolenia mechaników. Wspomaganie prądem czy ciśnieniem powietrza ogranicza siłę potrzebną do demontażu lub montażu elementów. Takie narzędzia są coraz tańsze i przez to coraz bardziej powszechne.

Podobne teksty:  Przed wojną w warsztacie

Czy bycie mechanikiem to „wiocha”?

Dlaczego ten zawód jest uważany za gorszy niż zawód chirurga skoro w każdym z nich przeprowadza się „operacje”, od których zależy “zdrowie kogoś lub czegoś”? Bycie chirurgiem dla maszyn nie powinno być w żaden sposób postrzegane jako ujma a przedstawiciel tego zawodu nie powinien być postrzegany jako „nieuk” i „efekt porażki systemu edukacji”. Wręcz przeciwnie – szkolnictwo zawodowe powoli „wstaje z kolan” a mechanicy zyskują należne im miejsce wśród „zawodowców”. Szukając dowodów najlepiej … włączyć YouTube lub telewizor.

Najpopularniejszy mechanik w Polsce

Źródło: Youtube

„Profesor Chris”, choć jego kanał miał być żartem, dziś jest najpopularniejszym medium informacyjnym o mechanice pojazdów. Prowadzi go mechanik a nie wynajęty aktor. Ma wiedzę i doświadczenie, które potrafi przekazać. Ma również dar skupiania na sobie uwagi innych ludzi. Dzięki takiej promocji ma wielu klientów. Podobnych osób jest coraz więcej. Czy taki mechanik to „wiocha”? Absolutnie nie. Taki „zawodowiec” na pewno poradzi sobie z prowadzeniem własnego biznesu i zapewni sobie źródło utrzymania dla siebie i swojej rodziny przez długie lata.

Jaki naprawdę jest wizerunek młodego przedsiębiorczego mechanika?

Wbrew wielu stereotypom jest to osoba, która świadomie wybrała, taki a nie inny, zawód. Zrobiła to nie z „musu”, ale dlatego, że ma plan na życie. Takiego planu często nie mają uczniowie szkół ogólnokształcących. Nie jest to rosły mężczyzna – może to być blondwłosa niewiasta, która ma oryginalne zainteresowania. Wielu przedstawicieli tego zawodu udowadnia, że bycie mechanikiem nie wyklucza oryginalnych zainteresowań, dbałości o higienę i „kulturalnego” słownictwa. Nie wyklucza również wyższego wykształcenia, dzięki któremu może swoją wiedzę przekazywać uczniom.

Niestety, czasem mechanik to też „Janusz biznesu” – stereotypowy „prywaciarz”. Na szczęście dotyczy to tylko „marginesu” tego zawodu. Dobry zawodowiec i przedsiębiorca potrafi „żyć w zgodzie” z Urzędem Skarbowym i ZUS-em. Młody przedsiębiorca to rozumie i stosuje się do przepisów prawa – dzięki temu może liczyć na zniżki i „wyrozumiałość” w przypadku ewentualnych problemów z prowadzeniem biznesu. Szuka klientów za pomocą nowoczesnych mediów i potrafi promować to co robi a przy okazji również i swoją osobę. Wie, że on też jest najlepszą reklamą swojego biznesu.

Młody mechanik jest cierpliwy i wytrwały bo wie, że nie od razu będzie zarabiać dużych pieniędzy. Musi nauczyć się pozyskiwać środki, oszczędzać i inwestować. Teorię tego przyswoi w szkole, ale zastosuje w praktyce dopiero kilka lat później. Przedsiębiorczy mechanik nie stroni od książek i szkoły bo wie, że czas poświęcony na naukę to inwestycja w przyszłość. W czasie edukacji tyle samo czasu poświęca teorii jak i praktyce. Niestety, często młodzi adepci sztuki naprawiania pojazdów postrzegają szkołę jako „zło konieczne” a nie inwestycję.

Młody przedsiębiorca, który prowadzi warsztat, jest dynamiczny i potrafi dostosować się do zmian na rynku usług. Dostosowuje się do okresowych zmian popytu na usługi i skupia wokół siebie grono wiernych i zdolnych pracowników. Zarządzania nimi nie nauczy się w ciągu jednego dnia. Potrzebuje na to czasu i wsparcia ze strony osób, które przekażą mu cenne doświadczenie.

Na koniec …

Zapewne wielu z Was zastanawia się po co właściwie napisałem ten tekst. Odpowiedź jest prosta. Otóż, jeszcze do niedawna w społeczeństwie pokutował mit, że „do szkoły zawodowej lub branżowej idą tylko nieuki, które nie mają ambicji i nie chcą się uczyć”. Otóż mają ambicję i plan na przyszłość zawodową. Szkoła zawodowa nie jest skupiskiem nieudaczników, ale młodych ludzi z pasją, którą chcą rozwijać zamiast uczyć się teorii, która w dorosłym życiu nie będzie im potrzebna. W zamian za to będą mieć pewne źródło dochodów, bo „prawdziwych fachowców” ceni się zawsze.

 

Visited 13 times, 1 visit(s) today