Drogowi Makłowicze

przez | 28 września, 2026

Czy zdarza się Wam jeść w samochodzie? Spokojnie, można przyznać się do tej czynności. Nie jest to do końca zakazane – chyba, że rozprasza Was podczas jazdy. Tak, nawet podczas jazdy nikt nie zakaże Wam jedzenia. Mandat do 200 zł jest za to, ale jak Wam policjant udowodni, że czynność stanowi zagrożenie w ruchu drogowym. Czy rzeczywiście może tak być? Tak, ale rozsądny kierowca wie, że podczas jazdy autostradą odwracanie uwagi z drogi na paczkę chipsów nie jest najlepszym pomysłem.

Dlaczego o tym? Sam często podczas powolnej lub „stabilnej” jazdy sięgam po „coś” słodkiego. Zwykle to „coś” znajduje się w otwartym schowku pod radiem. W tym czasie obserwuję drogę a prawa ręka szuka kolejnej sztuki w paczce. Gdy nie mam przed sobą albo za sobą innego uczestnika ruchu to raczej nie stwarzam zagrożenia. Co innego kierowcy zawodowi czy „busiarze”, o których krążą legendy. Podobno potrafią obierać ziemniaki podczas jazdy i mieszać zupę na kuchence. Na postoju?

Nie, podczas jazdy z prędkościami ponad 80-90 km/h. W „branżowych mitach” znajdziemy opowieści o oglądaniu seriali, graniu na konsoli czy przewracaniu naleśników na kuchence. Wyczyn w postaci wysunięcia kawałka batonu czy wyciągnięcia kolejnej landrynki bez papierka prosto z otwartej paczki jawi się przy tym jak skok małego dziecka przy skoku mistrza olimpijskiego. Niby medalu za jedzenie w samochodzie nie ma, ale czasem powinna być nagroda Darwina za skutki … wypadku.

Smacznego!

Źródło: Dreamstime

Szacuje się, że wiele wypadków spowodowanych przez kierowców zawodowych wynika z tego, że w momencie jazdy nie byli skupieni na prowadzeniu, ale wykonywali inne „czynności życia codziennego”. Czy statystyki są obiektywne? Nie, ale jak winnym zostaje człowiek to wtedy poszukuje się przyczyny. Alkohol? Też, ale nie zawsze. Trudno jest udowodnić inną przyczynę zależną od człowieka niż stan upojenia, ale gar pomidorowej rozlany po kabinie powinien skłonić do pewnych wniosków.

Podobne teksty:  Średnio i nieopłacalnie, byle oryginalnie

Jakich? Czasem mamy wrażenie, że „drogowi Makłowicze” są bezkarni. Nie można złapać ich za alkohol, przekroczenia prędkości czy przeładowanie, ale swoim zachowaniem często powodują wypadki albo prowokują innych kierowców do naruszania przepisów. Wyobraźcie sobie, że macie na pace 20 ton żelastwa przytwierdzonego pasami, jedziecie z prędkością prawie 90 km/h i jednocześnie mieszacie zupę z koncentratu na kuchence ustawionej na podłodze. W dodatku musicie zdążyć z ładunkiem.

Każde opóźnienie oznacza zamknięcie miejsca docelowego o czasie, postój przez noc i karę lub nawet odwołanie zlecenia. Tymczasem człowiek też musi „coś” zjeść i odpocząć. Według przepisów ma kiedy, ale przepisy są często łamane – dwie tarczki, magnesy i takie tam. Busiarze? Oni na „strzała” jadą do Hiszpanii. To kilkanaście godzin bez odpoczynku, kiedy wyzwaniem stają się „jedzenie, spanie i … to też”. Pracodawcę to nie obchodzi. Zmienią się przepisy? Kupi Piaggio na trzy palety i ominie przepisy.

Kierowca albo zmieni pracę, albo pogodzi się z życiem psa – w końcu śpi w budzie (marki Lamar), je z miski (najczęściej dania jednogarnkowe) i sika na koło. Za łańcuch ma GPS a za trenera spedytorkę w wieku 20 lat, dla której jest tylko kropką na mapie. Tak żyje wielu kierowców, którzy pracują w przedsiębiorstwach transportowych. To nie są przedsiębiorstwa, to raczej … kołchozy – miejsca, gdzie Kodeks Pracy to bajka, o której właściciele nie słyszeli. Niestety takie są realia pracy u wielu „Janusza biznesu” i trudno zmienić ten stan.

Nie pomogą kontrole, mandaty czy ostatnia nowość – możliwość zmiany umowy „śmieciowej” na „prawdziwą” umowę o pracę i konieczność opłacenia składek to trzech lat wstecz. Tymczasem kolejni „Makłowicze” jeżdżą i stwarzają zagrożenie. Dlaczego? Niby mają wybór, ale nie mają wyjścia – zmiana pracy to często miesiące poszukiwań i ryzyko niższego wynagrodzenia. Nie jest łatwo zrezygnować z tego zawodu. Tymczasem trzeba jeść a presja czasu zmusza ich do podejmowania ryzyka.

Podobne teksty:  Granica zapomnienia

Zapytacie – gdzie jest granica pomiędzy sięganiem po chipsa a mieszaniem zupy? Trudno to ocenić. Każda taka czynność odrywa Nas od utrzymania kontroli nad pojazdem. Wybaczyć? Rozumieć? Tak, ale ostrzegać przed skutkami takich zachowań. Ludzie, którzy żyją w samochodzie nie mają łatwo, ale to nie zwalnia ich z odpowiedzialności. Za kogo? Za siebie, za innych. Ważna jest troska o bezpieczeństwo, ale i o zdrowie. Chipsy? To już zupa lepsza, ale nie taka z torebki.

… a może buła z pewnego sklepu?

Źródło: Dreamstime

Takim „Makłowiczem” przez kilka lat był mój brat. Jadł byle co, byle szybko. Spieszył się, nie dbał o zdrowie i dziś może tylko pomarzyć o powrocie do dawnej pracy. Szczęśliwy rencista? Nie na zawsze. ZUS udary i zawały zrównuje z katarem. Zapalenie opon mózgowych to dla nich gorączka. Wylecz się i wracaj do pracy. Tymczasem następstwa dawnego życia są trudne do wyleczenia. To stracone lata, które są wynikiem zaniedbań i chęci zadowolenia szefa. Te kilka „gwiazdek” oceny kosztuje zbyt wiele.

Będziecie jeść podczas jazdy? Nie oszukujmy się – pewnie TAK. Zróbcie to lepiej na postoju. Te kilka minut czasem ratuje życie. Szkoda zdrowia i życia na zadowalanie kogoś, kto nie rozumie, że człowiek to nie robot. Jeżeli pracujecie jako kierowcy zawodowi to planujcie swoją pracę lepiej niż Ci, którzy lepiej od Was znają Waszą pracę. Nie wszystko da się przewidzieć, ale te 15 minut w barze nad talerzem nie da się z niczym innym porównać. W tym czasie ile przejedziecie? 20 km? Uważajcie na siebie.

Na koniec … porada na łakomczuchów. Większość nowoczesnych samochodów ma uchwyty na kubki montowane nie w podłodze czy drzwiach, ale na wysokości kratek od nawiewów. Przecież w to miejsce można wsadzić większość małych opakowań zawierających wszelkie słodkości. Do uchwytu można dodrukować i wsadzić różne … uchwyty, które utrzymają nam torebkę ze słodyczami. Niewielki wydatek, ogromna poprawa bezpieczeństwa bo nie odwracasz wzroku od kierunku jazdy.

Visited 5 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *