Z deską przez historię

przez | 21 lipca, 2025

Dzisiejsze deski rozdzielcze w samochodach osobowych to tablety, dotykowe płyty i oświetlenie w wielu kolorach wkomponowane w plastikową formę. „Postęp” oznacza wyeliminowanie przycisków, dźwigni i tradycyjnych zegarów. Historia deski rozdzielczej to historia zmian technologicznych, konstrukcyjnych oraz ewolucja wzornictwa przemysłowego na przestrzeni ostatniego wielu. Pierwsze pojazdy silnikowe nie miały tego wynalazku, pojawił się wraz z pierwszymi zegarami montowanymi jako akcesoria.

Benz Patent Motorwagen No. 1 nie posiadał zegarów. Nie były mu potrzebne. Obsługa pojazdu polegała wyłącznie na zmianie kierunku, procesom przyspieszania i hamowania. To wszystko  – pojazd nie miał żadnych dodatkowych urządzeń, które można było obsługiwać za pomocą siły nacisku. Nie było jeszcze czujników, zatem żadne kontrolki również nie były potrzebne. Nie było jeszcze oświetlenia czy kierunkowskazów. Stan ten trwał kolejnych kilkanaście lat. Pierwsze zegary w samochodach pojawiły się pod koniec XIX wieku.

Benz – bez patentu na deskę rozdzielczą

Źródło: Wikiwand

Zanim pojawił się prędkościomierz większość wyścigówek była wyposażona w manometry, które pokazywały ciśnienie oleju w silniku. Prawidłowe ciśnienie oleju było najważniejsze, to dzięki niemu silnik pracował pełnią swoich możliwości. Od początku XX wieku pojazdy coraz częściej wyposażano w prędkościomierze. Wynalazki te zwykle montowano przy kolumnie kierownicy. Część nadwozia dzieląca przedział silnika od pasażerów była pusta. Jedynie w jej dolnej części umieszczono pedały a górna była kawałkiem pomalowanej blachy.

Czasem w tym miejscu znajdował się emblemat producenta i nic więcej. Nawet w nadwoziu zamkniętym nie było wyjątku – goła blacha i … tyle. Jedną z pierwszych desek rozdzielczych zastosowano w Fordzie T wyprodukowanym w 1913 roku. W zmodernizowanej formie Ford T posiadał włącznik prądu i amperomierz umieszczone pod szybą w centralnej części … właśnie, czego? Pod szybą znajdowała się blacha z dwoma otworami, w które wmontowano zegar i przełącznik. W droższych pojazdach w tym miejscu montowano akcesoryjne zegary.

Kilka lat później blacha znajdująca się nad kierownicą a pod przednią szybą stała się areną bitwy o miejsce. Samochody klasy luksusowej zwykle posiadały: prędkościomierz, obrotomierz, zegar i wskaźniki ciśnienia w każdym układzie pojazdu. Zegary znajdowały się również po stronie pasażera. Miejsca było mało – każdy fragment był zajęty przez zegary i przełączniki. „Pod” szybą to kluczowe pojęcie – szyba i płaszczyzna pod nią były w jednej linii co utrudniało odczytywanie wskazań. Trzeba było odwracać wzrok w kierunku podłogi co nie było bezpieczne.

„Deska rozdzielcza” Forda T

Źródło: Model T Club of America

W tym czasie jeszcze nikt nie wpadł na pomysł wysunięcia tej przestrzeni w kierunku kierowcy. Jedynie kabriolety miały podobne rozwiązanie, ale zwykle wynikało to z przesunięcia szyby do przodu w celu jej złożenia. Najważniejsze zegary, w tym prędkościomierz, były umieszczone nisko i kierowca nie mógł cały czas obserwować wskazań. Stan ten nie zmieniał się do końca lat 30-tych. Dopiero od połowy lat 30-tych rozpowszechniono umieszczenie prędkościomierza po lewej (lub po prawej) stronie na wysokości wieńca kierownicy.

Podobne teksty:  Drużyna V

Taki układ wskaźników rozpowszechniły: Chrysler, General Motors i Ford. Wśród przyczyn tego stanu było umieszczenie w centralnej części deski rozdzielczej głośnika i radioodbiornika. Miniaturyzacja zegarów wpłynęła na uzyskanie dodatkowej przestrzeni przed pasażerem co wpłynęło na zabudowanie w tym miejscu zamykanego schowka. Zabudowanie liczników za kierownicą usprawniało proces kierowania pojazdem, ale pojawił się pewien problem, z którym do dziś wielu producentów nie może sobie poradzić.

Kierownica i wskaźniki na jednej wysokości? To nie miało prawa udać się – kierownica skutecznie utrudniała odczyt wskaźników. To zmieniło się dopiero w latach 60-tych. Wcześniej wśród zegarów pojawiły się świecące kontrolki. Tucker jako jeden z pierwszych miał kontrolkę włączonych kierunkowskazów. Często to właśnie Tucker jest uważany za pierwszy pojazd z „prawdziwą” deską rozdzielczą. Tymczasem od dwóch dekad zgrupowane liczniki posiadały … motocykle. Już w latach 20-tych w wewnątrz przedniego reflektora znajdował się prędkościomierz i licznik kilometrów.

Buick z 1939 roku i Tucker (poniżej)

Źródła: AACA, Pinterest

Tucker miał prędkościomierz oraz kilka mniejszych wskaźników w jednej tarczy oraz po kilka przełączników i przycisków z każdej strony tarczy. Deska rozdzielcza Tuckera miała małe wymiary i zawierała wszystko, co było potrzebne. Jednak nadal zegary znajdowały się tuż nad kolumną kierownicy. Na wyraźne podniesienie linii zegarów po stronie kierowcy należało poczekać do premiery Mercedesa W111. „Skrzydlak” wprowadził nową jakość w projektowaniu wnętrza pojazdu. Stało się to dopiero w 1959 roku. Czy to rozwiązanie utrudniało widoczność?

Nie, nie stanowiło to dużego utrudnienia dla kierowcy. Duże, wyraźne zegary umieszczono wysoko nad linią oddzielającą szybę od deski rozdzielczej. Deska była wykonana jak mebel. Podczas, gdy amerykańskie krążowniki miały deski rozdzielcze naszpikowane chromem i wieloma przełącznikami, deska Mercedesa była oszczędna w rysunku, ale jednocześnie wykończona z dużą precyzją. Wersja z „francuskim licznikiem” zasługuje na dłuższą uwagę. Wcześniej jednak był „włoski licznik”. Czym się różniły? Pionem i poziomem.

Wąskie i długie liczniki z pionową skalą i krótką wskazówką montowano już przed wojną. W nowym wydaniu licznik miał formę poziomej szczeliny z przesuwaną taśmą. Tak zrobili Włosi. Niemcy ten wynalazek („francuski) umieścili pionowo, przez co był mniej czytelny. Nowością wśród samochodów popularnych w tym czasie było umieszczenie obrotomierza obok prędkościomierza. Brakowało jeszcze kontrolek. Te masowo pojawiły się w latach 60-tych. Były to po prostu małe kolorowe żarówki umieszczone we wspólnej obudowie.

Podobne teksty:  Pancerna moc

Licznik prędkości Fiata 125

Źródło: Skarb Narodu

Docelowo miały zastąpić wiele zegarów. Pierwszą kontrolką po kontrolce włączonych kierunkowskazów była kontrolka poziomu paliwa w zbiorniku. Mała migająca żarówka pojawiła się w powszechnym użyciu pod koniec lat 60-tych. Umieszczano ją wewnątrz obudowy zegara mierzącego poziom paliwa. Kilka lat później większość pojazdów posiadała kontrolki odpowiadające za sygnalizowanie włączonych świateł. W tym czasie dokonała się jeszcze jedna rewolucja. O tym w następnej części.

Przeniesiono mechanizm zmiany biegów z kierownicy na miejsce pomiędzy przednimi fotelami. To z kolei spowodowało, że deska rozdzielcza została połączona z tą przestrzenią, którą nazwano „tunelem środkowym”. Przestrzeń przed dźwignią zmiany biegów wykorzystano aby obniżyć miejsce umieszczenia radioodbiornika. Nad nim znalazło się miejsce na nawiewy i mechanizm sterowania przepływem powietrza. Wkrótce zegary miały przejść do lamusa. Odkryto nową technikę budowy zegarów.

Aston Martin w 1976 roku a Cadillac dwa lata później pokazali rozwiązanie oparte o wynalazek ciekłych kryształów. Nowoczesne zegary zastąpiono kilkoma wyświetlaczami. Ówczesna technologia produkcji wyświetlaczy nie pozwalała na wiele, ale postęp był znaczny a czytelność była wzorowa. Aston Martin w 1976 roku próbował zastąpić klasyczne przełączniki płytą dotykową. Pomysł wtedy był uważany za futurystyczny i nie był dopracowany. Tymczasem deska rozdzielcza uległa standaryzacji.

„Kosmiczna deska” Lagondy

Źródło: Pinterest

Wszystkie miały ten sam rozkład zegarów i przełączników. Te na kierownicy pojawiły się już w prototypach Tuckera. Posiadały je również włoskie prototypy z lat 70-tych. Dzięki przyciskom włączano światła, kierunkowskazy, zmieniano stacje radiowe a nawet sterowano drzwiami i szybami. Pomysł wymagał dopracowania, co można zobaczyć na przykładzie prototypu Lancia Orca z 1982 roku. Kilkanaście dużych przycisków na środku kierownicy? Przecież kierowca ma być skupiony na drodze a nie na przełącznikach.

To nie mogło się udać. Udało się umieścić w desce rozdzielczej kolejne urządzenia. Najważniejszymi z nich były poduszki powietrzne. Kiedy w 1973 roku Oldsmobile Toronado jako pierwsze dało swoim klientom możliwość doposażenia samochodu w poduszki powietrzne pojawił się problem umieszczania airbagów. Inżynierowie Forda i General Motors rozwiązali ten problem upychając poduszkę pasażera w górną część deski rozdzielczej. Problemem było umieszczenie układu w kierownicy. Środek był za mały.

Rozwiązano to zwiększając środkową część kierownicy. Co dalej? BMW, którego deska rozdzielcza była skierowana do kierowcy. Nie była to jednak rewolucja na miarę umieszczenia elementów deski rozdzielczej na środku. W latach 90-tych powrócono do tego rozwiązania z dwóch powodów. Po pierwsze – samochody wyczynowe takie jak McLaren F1 miały centralnie umieszczony fotel kierowcy. Po drugie – oszczędności w konstrukcji deski rozdzielczej. Wersja na ruch lewo- lub prawostronny nie była potrzebna.

Podobne teksty:  RS jak "Raczej Szatański"

Deska rozdzielcza typowego BMW

Źródło: Flickr

Renault Twingo posiadało mały wyświetlacz umieszczony centralnie. Podobnie Toyota Yaris i wiele modeli segmentu MPV. Małe wyświetlacze umieszczano wysoko nad kratkami wentylacyjnymi i radioodtwarzaczem. Tuż pod tym zestawem znajdowała się … dźwignia zmiany biegów. Albo obok. Wystarczy spojrzeć na deskę rozdzielczą Multipli. Zegary skierowane na kierowcę, pod nimi pokrętła od wentylacji a tuż pod nimi … gałka zmiany biegów. Choć niezbyt piękne to tanie w produkcji i proste w montażu.

Postępująca „tabletoza” zaczęła się już w latach 90-tych od dużych wyświetlaczy, które obsługiwały radio i nawigację na płyty CD. Były umieszczone nisko i jeszcze nie świeciły kolorami jak dzisiejsze modele. Stopniowo zwiększała się ich użyteczność i obsługiwały coraz więcej urządzeń. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku 5-6 calowe wyświetlacze montowano na górnej części konsoli nad radioodbiornikiem. Mniejsze 3-4 calowe pojawiły się za kierownicą wśród obrotomierza i prędkościomierza.

Od tego czasu ich rozmiary powiększały się kosztem miejsca na przełączniki. Niektóre marki rozpoczęły krucjaty przeciw przyciskom. Pierwsza była Tesla, później dołączył Volkswagen, ale ostatecznie to Peugeot miał rację pozostawiając pod ekranem najważniejsze przyciski do włączenia nawiewów czy świateł awaryjnych. Tak, nawet te przyciski próbowano usunąć i wszystko obsługiwać za pomocą ekranu. Nie tylko układ i ilość urządzeń na desce rozdzielczej zmieniała się w ostatnich latach. Zmieniały się również materiały.

Zegary VW Tourana

Źródło: Touran Klub Polska

Pierwsze deski rozdzielcze były wykonane z blachy. W latach 20-tych tylko ich rama była z metalu w wykończenie często było drewniane. Często do wykończenia detali stosowano prawdziwą skórę. Po epoce eksperymentów z metalami, aluminium i chromami w latach 60-tych przyszedł czas na tworzywa sztuczne. Bakelit i ebonit  – to były tworzywa najczęściej wykorzystywane do produkcji elementów wykończenia wnętrza pojazdów. Materiały takie jak chromowane listwy, ciemna skóra czy połyskujący lakier były luksusem. Czy słusznie?

Przetrwały do końca lat 90-tych. Wtedy rozpoczął się trend, który trwa do dziś. Do wykończenia deski używa się coraz większej ilości surowców wtórnych. W praktyce oznacza to wykorzystanie plastiku po butelkach typu PET, włókien roślinnych czy naturalnej wełny. Odsetek tych surowców użytych do produkcji deski rozdzielczej wynosi obecnie nawet 20-30 %. To naprawdę dużo. Niestety to utrudnia utrzymanie czystości. Dziś już „zwykły Plak” i szmatka nie wyczyszczą tych wszystkich materiałów.

Visited 7 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *