W filmie „Liga Niezwykłych Dżentelmenów”, osadzonym w alternatywnym XIX wieku, Kapitan Nemo – indyjski wynalazca i dowódca Nautilusa (łodzi podwodnej) – podróżuje nie tylko podwodnym okrętem, ale i niesamowitym samochodem rodem z „fantastyki retrofuturystycznej”. To „Nautilus Car”, który natychmiast przyciąga uwagę widzów swoim niesamowitym wyglądem i rozmiarem.
Produkowany seryjnie? Nie, to konstrukcja na potrzeby filmu. Długi na 670 cm kabriolet z dwiema osiami z przodu. Taran? Tak, przód może przebić murowaną ścianę, ale szkoda tych rzeźb umieszczonych z przodu pojazdu. W zasadzie całość wygląda jak rzeźba na kołach i może być napędzana alternatywną energią. To pojazd pełen sprzeczności – szybki, wielki i luksusowy a przy tym o oryginalnej linii nadwozia. Kto jest autorem tego dzieła?
Carol Spier (kobieta i scenograf) zaprojektowała czołg bez dachu zaprojektowany tak jak wiktoriański salon. W środku miejsce dla nawet 7 osób. Właścicielem jest Kapitan Nemo – Hindus a zatem nie zabrakło typowych indyjskich wzorów. W środku kwiatowe hafty, na zewnątrz wielkie reflektory. Makieta? Nie, pojazd był w pewni sprawny. Niestety nie był zwrotny. Wpływ na to miały nie tylko rozmiary, ale specyficzna konstrukcja.
Drogowy pojazd Kapitana Nemo

Źródło: Reddit
Dwie osie z przodu wcale nie oznaczały doskonałej zwrotności. Pojazd prowadził się jak ciężarówka. W sumie nic dziwnego gdyż podwozie dostarczył … Land Rover. W scenie pościgu za Fantomem pojazd ledwo utrzymuje pożądany tor jazdy. Jest ciężki – waży 2,5 tony a wielkie koła nie ułatwiają szybkiej zmiany kierunku. Dlaczego ten pojazd z filmu jest taki popularny? Wystarczy zobaczyć. Duesenberg przy nim to „ubogi krewny”.
Długi przód zakończony latarniami, krótkie drzwi i tył jak w latach 30-tych. Pojazd przez lata był własnością wytwórni filmowej. Później trafił w ręce kolekcjonera. Wzór tego pojazdu wykorzystały firmy produkujące zabawki. W umyśle reżysera – Stephena Norringtona pojawił się pomysł aby ten samochód potrafił pływać, ale to znacznie przekroczyłoby budżet filmu. Jednak nie taki cel przyświecał scenariuszowi tego filmu. Cel był bardziej ambitny.
Kapitan Nemo miał być ukazany jako wynalazca z dalekiego kraju – innowator, który potrafi połączyć technologię z tradycją. Do tej pory Nemo był przedstawiany jak pirat a nie jak człowiek nauki. W dodatku człowiek, który zna etykietę i maniery – Hindus, ale również Brytyjczyk – ma szofera i łódź podwodną, ma również doskonałe cechy przywódcze. Tyle o Nemo. Wróćmy do jego pojazdu. Jest koniec XIX wieku. Nadchodzą nowe czasy.
Dwie osie i wnętrze


Źródło: Reddit
Na ulicach widać dorożki, wozy konne, ale nie tak duże automobile. Te były wyjątkiem. Tymczasem „Nautilus w wersji z kołami” prezentował się jak nie z tej epoki. Akcja filmu rozgrywa się w 1899 roku, tymczasem pojazd wygląda jak luksusowe grand tourery z lat 30-tych. Nemo to wizjoner wyprzedzający swoje czasy a zatem pojazd do niego pasuje. Czy pasuje do niego amerykańskie V8? Tak. Ornament z wizerunkiem słonia? Tak, to symbol Indii.
Składany dach? W filmie pojazd ma stały dach a za chwilę jest kabrioletem. Takie nadwozie nosi replika pojazdu. W filmie dach jest stały, ale w scenie pościgu dach nagle znika. Niekonsekwencja? Celowe działanie? Wiemy jedno – to tak ważny obiekt, że chronią go nietoperze i wampirzyca. Covini czy Panther? Też mają dwie osie z przodu, ale zostaną zmontowane dopiero 80 lub 100 lat później (licząc od czasu akcji w filmie).
Tył pojazdu

Źródło: Instagram
Ostatecznie pojazd zostaje rozbity – dachuje po przebiciu się przez ścianę. Uszkodzenia? Nie widać dużych. Gdyby nie brak kontaktu z kołami to z pewnością pojechałby dalej. Przy nim klasa G to „mięczak”. Jest naprawdę pancerny. Żaden streamliner z lat 30-tych czy dorożka z silnikiem z końca XIX wieku nie wytrzyma takiego „dzwona”. Tymczasem ten luksusowy czołg przetrwał szalony pościg i wypadek bez większych uszkodzeń. Szaleństwo, jak cały ten film.
Takich pojazdów jest więcej. Kino to nie tylko seriale z lat 70 i 80-tych, gdzie samochody potrafiły mówić, latać i co tylko przyszło scenarzystom do głowy. To również pojazdy specjalne, które po prostu wyglądają – pasują do klimatu filmu i czynią go wyjątkowym. W filmie ten pojazd pojawia się na dwie minuty, ale zostaje zapamiętany bardziej niż łódź podwodna czy gigantyczna fabryka uzbrojenia, która wylatuje w powietrze. Niesamowita maszyna.
