Hjondej i niskie ceny

przez | 25 stycznia, 2026

Po wojnie koreańskiej (1950–1953) Korea Południowa należała do najbiedniejszych państw świata. Po utrwaleniu podziału część Północna uzależniła się gospodarczo od Związku Radzieckiego, Południowa korzystała ze zdobyczy gospodarki amerykańskiej. Rozwój przemysłu, w tym motoryzacji, był możliwy dzięki silnemu wsparciu państwa oraz współpracy z zagranicznymi koncernami. Pierwsze koreańskie samochody powstawały na licencjach marek amerykańskich i japońskich. Przykładem jest Hyundai, który w latach 60-tych montował pojazdy Forda, a później rozpoczął własne projekty.

Kluczowym momentem było stworzenie modelu Hyundai Pony w 1975 roku — pierwszego masowo produkowanego samochodu zaprojektowanego przez koreańskiego producenta. Konstrukcja pojazdu nie była przełomowa. Wzorowano się na japońskiej i europejskiej technice, ale wzornictwo powierzono mistrzowi Giugiaro. Pojazd miał „tanie kształty” – proste linie i płaszczyzny, był praktyczny i tani. Firma szybko się rozwijała a ważnym krokiem w kierunku zwiększenia produkcji miał być dostęp do rynku amerykańskiego.

Tam marki japońskie po latach bycia wyśmiewanymi zaczęły być modne i uważane za producentów pojazdów dobrej jakości w rozsądnej cenie. Podobnie chciały marki koreańskie – Hyundai miał już Pony, Daewoo? Tylko licencje oparte o różne części Generał Motors. Hyundai swój budżetowy model Excel w 1986 roku. Mógł zrobić to wcześniej, ale Pony w USA raczej nie znalazłoby klienta. Tymczasem nowy mały kompakt z przednim napędem powoli zdobywał klientów. Tak powoli, że w pierwszym roku na rynku USA sprzedano aż 160 tysięcy egzemplarzy.

Hyundai Excel w filmie „Erin Brockovich”

Źródło: IMCDb

Był to niespotykany wcześniej rekord, któremu dorównywały jedynie Hondy i Toyoty. Za 4995 dolarów klient otrzymywał „narzędzie mobilności”, które było wystarczające dla młodej rodziny, pary seniorów czy studentów. Excel zużywał niewiele paliwa a w opcji była przekładnia automatyczna. Ideał? Nie, ale tak tanio można było kupić kilkuletni amerykański wóz średniej klasy zużywający dwa razy tyle paliwa co Hyundai. W lata 90-te Hyundai wjechał do USA jako godny konkurent dla Corolli. Tyle, że szybko dostrzeżono, że jeszcze nie ma jakości Toyoty.

Podobne teksty:  Setka i majonez

Excel szybko korodował, jego silnik nie znosił długich tras z niskimi prędkościami. Przegrzewał się silnik i hamulce. Po kilku latach klienci dostrzegli, że niska cena nie bierze się z katalogu. Sprzedaż spadła. Klienci skarżyli się na brak dobrych zamienników części oraz ilość warsztatów, które skutecznie potrafiły naprawić to koreańskie cudo techniki. Władze Hyundaia szybko postanowiły poprawić konstrukcję. To była bardzo długa lekcja, ale przyniosła rezultat w postaci poprawy jakości i oferowaniu klientom gwarancji na 10 lat i 100 tysięcy mil – niespotykanej w tym segmencie.

Opinia wśród klientów szybko zmieniła się na korzystną a Hyundai zaczął oferować w USA wiele nowych modeli. Szybko zauważono, że Koreańczycy uczą się i potrafią zbudować tani, ale względnie trwały i prosty samochód. Zachęcony popularnością Hyundai otworzył kilka fabryk. Największe otwarto w Alabamie i Georgii. W 1992 roku do Hyundaia dołączyła Kia. Kia zaoferowała klientom model Pride i model Clarus – oba oparto na licencji Mazdy. Były od nich gorsze jakościowo, ale nie i tak znalazły wielu zadowolonych klientów. Clarus próbował zdobywać klientów Forda, Pride rozwoził pizzę.

Kia, ale tu jako Ford Festiva

Źródło: The Utopian

Na przełomie XX i XXI wieku Hyundai i Kia oferowały amerykanom modne MPV i SUV-y. Kia Carnival i Hyundai Santa Fe zdobyły znaczną część tamtejszego rynku. W tym czasie z amerykańskiego rynku zaczął znikać inny producent z Korei – Daewoo. W 1997 roku znane trio – Lanos, Nubira i Leganza próbowało zdobyć rynek USA. Nubira i Leganza sprzedawały się w śladowych ilościach. Lanos zdobył część rynku najtańszych samochodów, ale był kojarzony jako pojazd do rozwożenia jedzenia a nie jako pojazd rodzinny. Z jednym wyjątkiem …

W komedii „New York Taxi” matka głównego bohatera (detektywa – gamonia) jeździ Daewoo. Lanos pokazany jest jako samochód dla kogoś, kto nie umie jeździć. Jego los w jednej ze scen zostaje przesądzony – Lanos staje w płomieniach. Daewoo szybko przekonało się o tym, że Amerykanie chcąc pożądnych samochodów i w 2001 roku zaczęło się wycofywać a nowa generacja była oferowana jako Chevrolet. Dlaczego? Daewoo stało się częścią GM i marka odpowiadała jedynie za fabryki w Korei. Kolejne samochody Daewoo pod znaną marką były lepsze niż starsza generacja.

Podobne teksty:  Kapitan na drodze

Lanos z filmu „New York Taxi”

Źródło: IMCDb

W połowie pierwszej dekady XXI wieku Hyundai i Kia sprzedawały Amerykanom od małych miejskich samochodów po wielkie SUV-y. Popyt był wielki, ceny rozsądne a jakość dorównywała temu, co wyprodukowano w zakładach Toyoty czy Nissana. Daewoo przeszło do historii a Chevrolet produkował Lacetti, który miał być nową generacją Nubiry. Był przez krótki czas oferowany pod dawną marką, ale tylko na rynki azjatyckie. Na rynku USA pozostały dwie najstarsze koreańskie marki, ale to wystarczyło aby zdobyć klientów amerykańskich i japońskich marek. Był też epizod.

SsangYong oficjalnie nie miał przedstawicielstwa w USA, ale w czasie, gdy Daewoo było właścicielem SsangYonga to na rynek USA próbowano wprowadzić SUV-y Korando i Musso. Z pomysłu zrezygnowano ze względu na dużą konkurencję. Samsung, który od połowy lat 90-tych sprzedawał zmodernizowane Nissany, również nie miał oficjalnej sieci dystrybucji w USA. O innych markach z Korei Południowej nie wiemy, ale z pewnością ich obecność na rynku trwałaby krótko. Co łączy te wszystkie próby ekspansji Korei na rynek amerykański? Cena, która miała czynić cuda.

Ta czyniła cuda dopiero wtedy, gdy udało się podnieść ceny przy jednoczesnym poprawieniu jakości. Współczesne modele Hyundai i Kia oferowane na rynek USA potrafią być drogie, szybkie i luksusowe a jednocześnie ceną wygrywają z produktami Stellantis i General Motors. Młody Amerykanin chce jeździć szybkim Genesisem Coupé, zadziornym Soulem czy wielką Sedoną nie dlatego, że są najtańsze, ale mają cechy konkurencji a często nawet ją przewyższają. Koreańska motoryzacja w USA to dziś ważna część całego przemysłu, godny konkurent i wzór dla tych, co próbują się odnaleźć na wymagającym rynku.

 

Visited 27 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *