Dobra do Dżihadu

przez | 18 lipca, 2025

Dacią jeżdżą biedacy, Mercedesami „szlachta”, francuskimi jeżdżą świry, BMW? Panowie „orientacji pluszowej” a Toyota? Dobrze, dość tych stereotypów. Toyota wydaje się nijaka – trudno znaleźć jej przeciętnego użytkownika. W jej przypadku łatwiej zakwalifikować model (niż całą markę) do pewnej grupy odbiorców. Mówisz Hilux – myślisz … nie, nie rolnik czy ekipa budowlano-remontowa. Hilux kojarzy się z bojówkami, rebeliantami i wszelkiego rodzaju „bojownikami o wolność”. Czy Hilux jest luksusowy? Nie, to raczej typowa skłonność Japończyków do nadawania absurdalnych nazw. Przecież Hijet z trudem osiąga 100 km/h. Dlaczego Hilux jest uwielbiany przez terrorystów?

Chcąc to zrozumieć cofnijmy się do połowy lat 60-tych. W tym czasie rozpoczęła się ofensywa modelowa Toyoty. Chcąc wejść na rynek amerykański i do Europy Toyota potrzebowała zróżnicowanej oferty – obok pojazdów rodzinnych potrzebne były pojazdy użytkowe. Pierwsza generacja Hiluxa miała pojedynczą kabinę, 4-cylindrowe silniki i przód wzorowany na Chevroletach. Czy zdobył popularność? Nie, ale dał się poznać jako ekonomiczny i solidny wół roboczy. Podobnie było z drugą generacją. Ta w USA znalazła wielu nabywców na co wpływ miał kryzys paliwowy. Wraz z Amerykanami Toyoty trafiły na Bliski Wschód.

Pierwsza generacja

Źródło: sunshinetoyota.com.au

Nie był to jeszcze czas powszechnego wykorzystywania Hiluxa jako pojazdu do transportu „bojowników” i wszelkiego rodzaju broni. Na po należało poczekać do drugiej połowy lat 80-tych. Już w wojnie libańskiej w 1982 roku wśród pojazdów pojawiały się Toyoty wyposażone w karabiny maszynowe. Kilka lat później Toyoty pojawiły się w Afganistanie i Iraku. Czy pochodziły z salonów Toyoty? Nie, nie były to nowe egzemplarze. Część z nich była łupem wojennym skradzionym kompaniom naftowym, inne pochodziły z zamówień rządowych składanych przez „tygodniowe rządy” kolejnych lokalnych „prezydentów”. Jaka była ich zaleta?

Cena. Jeden sprawny czołg potrafił kosztować kilkadziesiąt sprawnych Toyot co sprawiało, że bardziej opłacało się kupić Toyoty, przemalować je i wyposażyć w karabiny maszynowe. Oczywiście Toyoty nie były opancerzone. Tylko część z nich posiadała dodatkowe wzmocnienia chroniące przed pociskami. Nie było to wyposażenie seryjne. To była inwencja twórcza „bojowników”. O życie nie dbali – przecież czekały nas nich „pierdyliardy dziewic u boku Allaha”. Ba, nawet najmocniejszy 108-konny silnik pod tonowym obciążeniem był za słaby aby szybko uciec spod ostrzału. Trzecia generacja była bardziej dostosowana pod potrzeby farmerów.

Podobne teksty:  Azjatycki Tarpan

Diesel był za słaby do napędu Hiluxa. Całe 62 KM było za słabe do przeprowadzenia szybkiej akcji, ale w tej generacji Hilux zyskał dodatkową parę drzwi.  W 1983 roku na rynku pojawiła się generacja skrojona na potrzeby „bojowników o wolność”. Samochód był większy i dłuższy a do jego napędu służyły silniki o mocy nawet 135 lub 150 KM. Długa paka i mocny silnik były idealne do przewozu nawet 10 „apostołów”, karabinu maszynowego lub małej wyrzutni rakiet. Używanie tej ostatniej powodowało, że Hilux radośnie podskakiwał przy każdym wystrzale. Widząc zainteresowanie Hiluxami wśród wszelkiego rodzaju „organizacji” pojawiło się wielu spekulantów, którzy skupowali pojazdy używane i partiami sprzedawali je na Bliski Wschód.

Replika Hiluxa (SR5) z filmu „Powrót do przyszłości”

Źródło: TuningBlog

Hilux 5. generacji był model, który sprzedawano również jako VW Taro, był rozwinięciem konstrukcji poprzednika. Do napędu służyły silniki o mocach od 90 do 150 KM.  W 1995 roku Hilux został zastąpiony w USA większym modelem Tacoma, ale w Azji i Europie nadal go sprzedawano. W tej generacji pojawiła się odmiana kombi – popularny 4 Runner. W kronikach telewizyjnych z lat 90-tych trudno było trafić na „apostołów” jadących z „dobrą nowiną” (i Kałasznikowem) tą generację Hiluxa. Kolejna – 6. generacja okazała się bardzo udana. Produkowany od 1997 roku Hilux, już jako auto używane, trafił na szczególny czas w historii Bliskiego Wschodu.

Początek XXI wieku to czas kiedy tzw. „Państwo Islamskie” próbowało przejąć władzę w całym regionie. W tym czasie Toyota zaproponowała klientom Hiluxa jako pojazd bardziej dostawczy niż terenowy. W nowej generacji najmocniejszy Hilux miał najmocniejszy silnik o mocy aż 190 KM i w wersji z długą paką doskonale sprawdzał się jako „pojazd dla misjonarzy”. W tym czasie w prasie oraz internecie pojawiły się nietypowe ogłoszenia. Sprzedawcy samochodów używanych na terenie Syrii czy Iraku reklamowali Hiluxa hasłem „Dobra do Dżihadu” . Tak – Hilux okazał się niezawodny i doskonale sprawdzał się w szerzeniu jedynie słusznej wiary.

Podobne teksty:  Początki chińskiej motoryzacji

Nic dodać, nic ująć …

Źródło: IMGflip

Określenie to dotyczyło również 7.generacji, która urosła i posiadała lepsze wyposażenie. W tej generacji Hilux mogł być wyposażony nawet w 240-konny silnik i w wiele dodatków, które Toyota oferowała w salonach sprzedaży. Dżihadyści po zakupie malowali je na kolor „moro” lub czarny matowy. Afganistan, Somalia, Syria czy Irak – Hilux sprawdzał się w wojsku i wśród terrorystów. Samochody tej generacji można było łatwo przerobić montując metalowe płyty z przodu, dodając osłony karabinu maszynowego zamontowanego na pace czy wzmacniając szyby boczne i czołowe pojazdu kratami. Toyota oferowała opancerzone Hiluxy, ale te oryginalne trafiały wyłącznie do odpowiedniego klienta.

Tymczasem „firma tuningowa ISIS” działała tak prężnie, że amerykański rząd postanowił przyjrzeć się sposobom pozyskiwania Toyot wśród tych organizacji. O sprzedaż była posądzona sama Toyota, ale ostatecznie nie można było udowodnić powiązań terrorystów z oficjalnymi sprzedawcami Toyoty. Ustalono jedynie, że istnieją prywatni importerzy, którzy dostarczają pojazdy do mniejszych sprzedawców a Ci nie pytają klientów o przeznaczenie pojazdów. Tymczasem we wspomnianych krajach normą było to, że na drogach poruszały się kolumny „apostołów” składające się wyłącznie z Hiluxów z krótką paką i długą kabiną. To trwa do dnia dzisiejszego.

„Apostołowie” i ich Hiluxy

Źródło: news.hybridlife.org

Hilux od lat 80-tych jest symbolem samochodu dla terrorysty. Niestety, gdyż przez lata dała się poznać jako pojazd dla rolnika, dla żołnierza lub dla kierowcy rajdowego gdy trzeba przejechać z Paryża do Dakaru albo innego Abu Dhabi. To, że sprawdza się w warunkach wojennych jest zaletą. Jeździ w trudnych warunkach na paliwie kiepskiej jakości i nie jest terminowo serwisowany a pomimo tego nie psuje się na tyle aby nie móc go naprawić przy użyciu prostych narzędzi. Hilux to prawdziwy twardziel, który jeszcze przez wiele lat będzie jeździł na benzynie. To jedyny model Toyoty, który opiera się elektryfikacji i wszelkiego rodzaju hybrydom.

Visited 12 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *