Archiwum kategorii: Felietony

felietony

Dlaczego Azjaci znają się na modzie?

W ostatnich dniach w „kręgach zbliżonych do Fiata” pojawiła się informacja o tym, że „elektryczny Fiat 500” zacznie wydzielać z siebie spaliny. Nie, nie zacznie palić się a stanie się hybrydą. To jedna z najlepszych decyzji ostatnich lat. To krok wstecz w rozwoju, ale pokazuje gdzie popełniliśmy błąd chcąc jak najszybciej pozbyć się spalinowej motoryzacji.… Czytaj całość: Dlaczego Azjaci znają się na modzie? »

O miłośniku chorego kontentu

Podobno nic nie trwa wiecznie. Daihatsu również, choć dzielnie pokonuje kolejne tysiące kilometrów. Ostatnio zastanawiałem się co wybiorę gdy po prostu rozpadnie się ze starości. Jako miłośnik „chorego kontentu” – wszystkiego co dziwne, oryginalne i po prostu „innego” na tle wielu podobnych … Jednym słowem mam poczucie bycia indywidualistą a wiek (osiągnięty) tylko coraz bardziej… Czytaj całość: O miłośniku chorego kontentu »

Odjazdy i powroty

Od kilku miesięcy powraca temat segmentu MPV. „Coś”, co od kilku lat producenci chcą zastąpić SUV-ami, wraca i znowu zaczyna być modne. Co jest tego przyczyną? Nowe prototypy Mitsubishi (Delica), memy o Multipli i Rodius, który od wielu lat jest symbolem użyteczności tego typu konstrukcji. Segment MPV ma wiele zalet, których nie znajdziemy w SUV-ie.… Czytaj całość: Odjazdy i powroty »

Wytrzyma czy nie? Czyli opowieść o solidności

W ostatnich dniach podglądałem test, w którym kilkudziesięciu ludzi sprawdzało wytrzymałość składanego telefonu. Oczywiście nie śledziłem zmagań minuta po minucie, ale przynajmniej raz dziennie podglądałem na jakim etapie testu produkt po prostu przestanie być funkcjonalny. Wtedy przypomniałem sobie o „czymś” czego nie publikują producenci pojazdów. Tym „czymś” są testy wytrzymałościowe. Od kilkunastu lat nie słyszymy,… Czytaj całość: Wytrzyma czy nie? Czyli opowieść o solidności »

O pijanych celebrytach i ich uprzywilejowaniu

Od początku motoryzacji wśród pijanych kierowców notowano przedstawicieli różnych zawodów. Wśród nich byli również Ci, których znamy z pierwszych stron gazet, ekranu telewizora czy tylko z głosu znanego z radioodbiornika. Zatrzymani zwykle zostawali pouczeni, rzadziej kończyło się na mandacie i areszcie. Czasem zdjęcie z autografem „załatwiało sprawę”. Z analizy wielu przypadków wynika, że znani mogą… Czytaj całość: O pijanych celebrytach i ich uprzywilejowaniu »

Granica zapomnienia

Dlaczego coraz mniej jest publikowanych artykułów o motoryzacji przedwojennej? Takich pytań jest coraz więcej. Odpowiedź na nie nie jest łatwa. Chcąc zrozumieć obecne trendy w „motoryzacyjnym paradziennikarstwie” należy przyjrzeć się strukturze demograficznej Czytelników. Czy wśród osób, które czytają teksty o motoryzacji są odbiorcy w wieku 80-90 lat? Są, ale niestety jest ich coraz mniej. Fakt,… Czytaj całość: Granica zapomnienia »

Księgowość i Dział Wciskania Kitu

Księgowy to nudny zawód. Kiedyś jego praca opierała się o proste narzędzia – liczydło, ołówek i zeszyt. Później liczydło zastapił kalkulator. Teoria ewolucji księgowej ma jeszcze jeden etap – zeszyt i ołówek zostały zastapione przez komputer i „tetki” zostały przeniesione do tabelek w pamięci dysku twardego. Skąd ten wstęp? Historia motoryzacji i historia rozwoju księgowości… Czytaj całość: Księgowość i Dział Wciskania Kitu »

O zapomnianej rocznicy

{Dziś dużo prywaty i samouwielbienia…} Kilka dni temu zapomniałem o pewnej ważnej rocznicy. Ślubu? Nie, to była rocznica publikacji pierwszego wpisu. Dokładnie 11 kwietnia minęło 9 lat od publikacji pierwszego wpisu. Szmat czasu – głupie to powiedzenie, ale doskonale opisuje proces tworzenia tekstów. W przeliczeniu na godziny to często całe ferie i wakacje, podczas których… Czytaj całość: O zapomnianej rocznicy »

O poważnym dziennikarstwie

Pamiętacie „Motor” z lat 70-tych czy do pierwszej dekady XXI wieku? Wtedy zamiast internetu były gazety. Jako nastolatek w latach 90-tych co tydzień maszerowałem do kiosku, gdzie zawsze miałem odłożony „Auto Świat” albo „Motor”. Zamiast uczyć się arytmetyki godzinami czytałem treści o nowych modelach, podziwiałem szkice przyszłych projektów i w tym czasie wymarzyłem sobie, że… Czytaj całość: O poważnym dziennikarstwie »

Pan Kleks i koreańska rdza

Od wielu lat, gdy tylko wjeżdżałem do Łodzi, zwracałem uwagę na skromny, ale położony w widocznym miejscu salon SsangYonga. Można tam było kupić wymarzone Musso, Rextona czy nawet Rodiusa. Oczywiście osób, których marzeniem był Rodius należy liczyć za pomocą liczydła a nie kalkulatora , ale czy ktoś zabronił Koreańczykom oferować go w Polsce? SsangYong w… Czytaj całość: Pan Kleks i koreańska rdza »