Zabytkowe Misiomobile – najbardziej „tęczowe” pojazdy z duszą

przez | 16 lutego, 2025

Temat „tęczowych” pojazdów opiera się na stereotypach. Kolor, wielkość, przeznaczenie a nawet marka mogą być wyznacznikiem pojazdu, w którym „prawdziwy facet” nie powinien się pokazywać. Najwyższy czas zweryfikować pewne mity. W tym celu przeprowadzono ankietę wśród Czytelników bloga. Poniższy artykuł jest interpretacją wyników. Oczywiście język i forma została odpowiednio dobrana do tematu.

Ten tekst jest pisany w języku stosowanym przez pewną społeczność i nie może (czytaj: nie musi) być zrozumiały dla wszystkich Czytelników. No dobra, przez jakieś 95%. Słowo „Misiaczki” pojawi się w nim wiele razy, podobnie jak inne wyrażenia charakterystyczne dla opisywanej grupy. Tłumaczenie zbędne.

Drogie Misiaczki i Złotowłose!

Dziś temat, na który czekaliście długo i wreszcie po wielu prośbach Autor podjął się napisania tego tekstu w trosce o zdrowie psychiczne znacznej części Czytelników – głównie „Samców Alfa” (czasem i „Beta”), którzy po lekturze tego wpisu z pewnością zmienią zdanie o swoich wymuskanych pojazdach. Zaczynamy!

Prolog.

Reklama samochodów próbuje uświadomić nam, że wybrany przez Nas model jest:

A) dla statecznego ojca rodziny;

B) aktywnego mężczyzny poszukującego adrenaliny;

C) eleganckiego biznesmena;

D) samodzielnego rzemieślnika

E) i … wielu, wielu innych.

Nigdy nie powie, że to „pojazd idealny na rodzinne wypady na miasto wraz ze swoim Misiaczkiem”. Fakt, samochód ma być męski – wielki, mocny, ciężki i zużywający hektolitry paliwa. Tymczasem opinia o samochodach wraz z ich wiekiem się zmienia. Korzystają z nich różni ludzie. Do poszczególnych modeli „przyszywają łatki”. Tak oto część z nich z czasem staje się „niemęska”. Inne są niemęskie już w fabryce. Mit? Nie, przekonanie, że różowa „500-tka” to nie pojazd dla strongmena.

Ilu ludzi, tyle wyborów. Ilu ludzi, tyle opinii. Jedne są trafne, drugie krzywdzące. Jedne są przejściowe, drugie trwają wiecznie. Choć można tłumaczyć, że nie jest się „Tęczowym Misiaczkiem” – wsiadając do małego samochodu o nietypowym kolorze skazujemy się na „szuflady”, skrajne opinie i ostracyzm społeczny. Dla wielu jesteśmy nim i … już, bo przecież „oni takie mają”. Tymczasem prawdziwi „oni” nie zawsze muszą się wyróżniać. Mogą mieć pojazd, który po prostu spełnia ich potrzeby.

Bycie „Tęczowym Misiaczkiem” wcale nie oznacza posiadania różowej „500-tki”. Czasem oznacza posiadanie zabytkowego Mustanga lub Porsche. Czy to zdanie „kogoś” przekona? Być może, ale będzie to tylko kilku Czytelników. Stereotypy są tak silne, że trudno z nimi walczyć. Wśród pojazdów zabytkowych chętnie wymienia się pojazdy każdej klasy i w każdym wieku. Poniżej pierwsza część – samochody w wieku 20-30 lat. To najmłodsza kategoria, w której wytypowano kilka ciekawych konstrukcji. Zaczynamy.

Kategoria wiekowa: 20-30 lat

Alfa Romeo GTV – mężczyzna, który nienawidzi kobiet. Dziwny to typ – udaje „macho”, ale pod kanciastymi liniami i silnikiem „Busso” kryje się wrażliwiec. Alfa jest dobra dla „kogoś”, kto przyciąga kobiety, ale jednocześnie mówi, że mogą zostać jedynie przyjaciółmi. Tylko i wyłącznie. Tymczasem poszukuje „kogoś” zupełnie innego, kto zapewni mu ciekawsze życie.

Alfa Romeo GTV

Źródło: Alfa Romeo

BMW E46 330 Cabrioidealne na lans przed siłownią. Młodsze serie regularnie okupują wysokie miejsca rankingów „Pojazdów dla LGBT” stąd słuszna obawa, że jednym z właścicieli był „Samiec Gamma”. Co znajdziecie w BMW? Mocny silnik, miejsce dla dwóch „Miśków” i dwóch złotowłosych „psiapsiółek” choć częściej z tyłu będą umieszczone torby z siłowni.

BMW E46 330

Źródło: Ceneo.pl

Fiat Barchettapiękny jak zdjęcie z „Gejfotki”. Jest mała, śliczna i czasem nawali. Nie zawsze można na nią liczyć, ale jest ciekawym dodatkiem do życia. Nie jest mistrzem prostej, ma „niemęski” bagażnik (mały i niski) oraz przedni napęd (konkurencja dla Miaty), ale doskonale wpisuje się w wizerunek artysty o „podejrzanej” orientacji. Współczesny profesor Falconer by nim nie jeździł.

Fiat Barchetta

Źródło: Fiat

Honda Civic – królowa memów o „nakładkach”. Jeżdżą nią młodzi chłopcy, którzy dopiero zaczynają przygodę z motoryzacją. Słynna „łezka” z 3-drzwiowym nadwoziem i silnikiem V-TEC podobno kojarzy się z subkulturą „Twink”. Jest niska i ciasna, ma mały bagażnik. Dziwna korelacja, dziwne skojarzenia. Honda to dużo „jazgotu” – nigdy nie dorośnie, jak większość facetów (niezależnie od orientacji).

Honda Civic Mk 5

Źródło: Flickr

Mercedes W124 Coupé – nic śmiesznego. Długie drzwi, czarny kolor i elegancka sylwetka. Nie jest to typ „na pokaz”. Jazda tym „Mercem” obarczona jest raczej wizerunkiem gangstera. Tych raczej nikt nie podejrzewa o „TO”. W Mercu zmieścisz 4 kumpli i kilka plecaków na męską wyprawę. Przy czym wysoki stopień „męskości” wcale nie musi oznaczać „TEGO” co próbuje się nam wmówić.

Mercedes W124 Coupé

Źródło: Mercedes

MMC Smart – 40-letni 18-latek. Przypomina młodzieńca z memów o „pewnym” barze. Wśród wielkich jest mały i bezbronny. Słaby, ale oryginalny i potrafi odnaleźć się w towarzystwie. Co jest w nim „tęczowego”? Zabawkowy wygląd. Czasem faceci ubierają się w kolory zarezerwowane dla dzieci i przez to wydają się dziecinni. Tylko wydają, gdyż Smart to ciekawe tylko ofiara stereotypów.

MCC Smart

Źródło: Mercedes

Opel Calibra – „gorący tatuś” z Twojej okolicy. To dziś a kiedyś pojazd, który brylował na parkingu przed wiejską dyskoteką. To motoryzacyjny odpowiednik Gracjana Rostockiego. To pojazd dla tych, którzy są wiecznie młodzi i mają w „nosie” wysoki próg załadunku. Calibra ma w sobie ducha młodzieńczej przygody. Idealny pojazd dla „Tatuśka” z okolicy. Takiego rozrabiaki a nie dla statecznego faceta.

Opel Calibra

Źródło: Opel

Renault Twingo – prosto z raju. Jest mały, ale ma pojemne wnętrze. Zmieści 4 facetów i dwa plecaki a jako Initiale rozpieści luksusem skórzanej tapicerki. Za jego kierownicą nie poczujesz się jak „prawdziwy” mężczyzna. Twingo jest jak „łatka”. Raz przyszyta zostaje. Twingo, jak każdy mały samochód, jest ofiarą nagonki. Jest bardziej introwertyczne niż „gejowskie”. Tęczy w nim mało, ale radości wiele.

Renault Twingo

Źródło: Renault

Volvo 740 Kombi – jak z serialu. Nie tylko dla fotografa. To silny, męski typ. Na zewnątrz twardy, w środku wrażliwy. Nie ma go w „rankingach”. To mocny typ – tylny napęd, mocne silniki i kanciaste nadwozie o wielkim wnętrzu. To pojazd dla ludzi kryjących tajemnicę i żyjących z daleka od „głównego nurtu”. Jest na tyle męski na ile trzeba i na tyle ciekawy, aby budził ciekawość.

Volvo 740 Kombi

Źródło: Autokult

VW Polo Arlekinprosto z Krainy Oz. To jeżdżący symbol. On nie mówi, on krzyczy. Łączy w sobie różnorodność. Jest idealny na manifę i tak solidny, że wytrzyma zderzenie z „Narodowcami”, którzy jak co roku zostaną poszkodowani przez „Obrońców Pluszokracji”. Arlekin ma w sobie tyle „LGBT” co nic. On tylko udaje aby dostosować się do trendów. Po przemalowaniu urok znika.

VW Polo

Źródło: Auto-Bil

W kolejnej części kolejne „typy”. Tym razem kilka pojazdów, które wskazywano w kategorii „30-40”. Pojazdy nieoczywiste i te kojarzone ze „światem LGBT”. Kojarzone? Dlatego, że należały do ludzi nie kryjących się ze swoim życiem prywatnym. Te również wskazywali nasi Czytelnicy. Co ciekawe wybór może z pewnością zaciekawić „Terenwizję”, kilka celebrytek, miłośników pewnego filmu a także producentów reklam. W tej kategorii wiekowej pojawiają się również motocykle.

Kategoria wiekowa: 30-40 lat

Audi 100 C3 – dla niepalących. Mówi się o nim „Cygaro”, ale w świecie LGBT palenie już dawno wyszło z mody. Audi nie wyróżnia się niczym, ale to typ solidny. Jest dla tych, którzy nie muszą. Wybrali swoją drogę i wytrwale po niej jadą. To typ taki, który ma „wywalone” na opinie innych choć inni mają go za „piąte zero”, on ma siebie za gwiazdę. Najlepszy z Turbo i Quattro – to czyni go wyjątkowym.

Audi 100 C3

Źródło: Audi

BMW 635 – piękny i ponadczasowy. Klasyczna elegancja, ale podsycana markowym dresem. To garniturowiec, który czasem pakuje aby przypodobać się innym. Gwiazda Grindra i masowy randkowiec z licznikiem odwiedzin liczonych w milionach. To samochód dla „gejowskiej klasy premium” – takie „coś” podobno istnieje i niełatwo wejść do tego szacownego grona, ale … podobno warto.

Czytaj:  DNA marki według "Historii ...", #10 - Porsche

BMW 635

Źródło: tuningblog.eu

Citroen CX 2.5 Turbo – w górę serca. To idealny samochód dla „niedźwiedzia” (Gay Bear). Ledwo podnosi się z barłogu i sunie po drodze w swoim „szaleńczym” tempie. Jest słodki, ale lepiej z nim nie zadzierać. Rozpycha się a jak trzeba to pogryzie. Reklamowany przez „Ikonę ruchów LGBT” – Grace Jones. Samochód nietypowy, dziwny i oryginalny – prawdziwy „queen na kołach”.

Citroen CX i Grace Jones

Źródło: Citroen

De Lorean DMC-12 – gejowski powrót do przeszłości. De Lorean jest jak powrót do przeszłości. Niby dorosły a wewnątrz skrywa niedojrzałego chłopca. Niby chce, ale jednak nie może. Ma słabe serce i lepiej niech nie udaje młodzieńca. Robi to, ale z wielkim ryzykiem. De Lorean to PRV, „Gullwingi”, karoseria bez grama farby. Samochodowa odmiana nudysty. Tylko Ariel Atom jest bardziej odważny.

De Lorean DMC-12

Źródło: De Lorean Motor Company

Ferrari Mondial – nie tylko dla „mamuśki”. Dla „homotatuśka również”. Podobno tacy istnieją a zatem potrzebny jest im pojazd sportowy (przecież nie będą jeździć SUV-em), najlepiej ulubionej marki oraz możliwość przypięcia fotelika. Mondial ma z tyłu kanapę, za nią silnik V8 i jest „prawdziwym Ferrari”. Nawet jeżeli ma przypinaną „łatkę”. Idealny na gejowską wersję „Lampoon’s Vacation”.

Ferrari Mondial

Źródło: Classic Digest

Harley-Davidson FLH – piękny tyłek. Szeroki w „barach”, ale z ładnym „zadkiem”. Tył „rocznika 1984” w stylu art-deco to to nie tylko nawiązanie do lat 40-tych. Jest wielki, mocny, ale podobno nie tylko kobiety czasem gapią się na nasze „cztery litery”. Harley w tej wersji to pojazd dla bohaterów rozkładówek z „Playgirl”. Tak, czasem nawet faceci oglądają kobiece „świerszczyki”.

Harley-Davidson FLH

Źródło: e-bay

Mercedes G500 W461 – apogeum „toksycznej” męskości. W tej wersji to czołg a nie bulwarówka. Idealny dla Pań stroniących od Panów (w Polsce jest przynajmniej jedna taka posiadaczka klasy G) i Panów, których seksualność ukryta jest pod wieloma warstwami pozorów. To 2,5 tony stali o fizjonomii kiosku „Ruchu” napędzane paliwożernym silnikiem V8. Jakieś pytania?

Mercedes G500 

Źródło: Gear Patrol

Nissan Patrol – pancerny i delikatny. Ulubiony pojazd „Terenwizji” często Czytelnicy wskazywali jako „pewniak”. Dla pozerów, ale tylko takich powierzchownych. On w nocy nie przechodzi przez niebezpieczną ulicę. Jest pełen obaw. Jest jak „członek gaysbandu” – Village People. Mocny silnik, wielkie mosty i osie, ale wszystko „TO” jakieś delikatne. Bardziej „Panda” niż „Bear”.

Nissan Patrol

Źródło: Flickr

Peugeot 205 CTi – kolorowy ptak. Jest jak działacz organizacji wymachujący flagą na pochodzie. Mały, lekki i zabawny. Zwinny, „twinkowy” i zabawny. Samochód dla „dusz towarzystwa”. Młodych, ciekawych świata. To nie jest wyścigówka, to narzędzie do „cruisingu” po mieście w upalne dni. Niedrogi przedmiot pożądania. Zupełnie niemęski, ale tylko w opinii „samców Alfa”. Samce Gamma lubią to!

Peugeot 205 CTi

Źródło: Carfolio

Toyota MR-2 – marna podróba. Tak, to Toyota, ale to prawie Ferrari. Po co? Jest jak „ktoś”, kto aspiruje do „klasy biznes”, ale jednak zawsze nosi tańszy garnitur. Dla aspirujących, ale muszą wiedzieć, że muszą się jeszcze uczyć. Nie dla tych co lubią oryginał. Raczej „Metro” niż prawdziwy „Misiaczek”. Narowista maszyna, nieprzewidywalna w niewprawnych rękach.

Toyota MR-2

Źródło: wikimedia

VW Golf Country – pospolity wyjątek. Niby zwykły, szary i pospolity a jednak na swój sposób wyjątkowy. Jest ze wsi i tam czuje się najlepiej. To pojazd dla tych, którzy nie chcą się wyróżniać a jednocześnie chcą pozostać sobą. Całe 90 KM, wysoki prześwit i małe koła. Dla „oryginalnych”, żyjących w świecie, z którego nie mogą się wydostać. Country to „siła inności” zamknięta w pospolitym opakowaniu.

VW Golf Country

Źródło: vwgolf.pl

Po drugiej części zestawienia na skrzynce „Historii” pojawiło się wiele ciekawych opinii. Pojawiły się również prośby o zakończenie tematu. Niestety, tego spełnić nie można. W tym samym czasie tematem zainteresowali się uczestnicy pewnego forum a także kilku serwisów społecznościowych (bynajmniej niż FB czy Twittera). W ten oto sposób wytypowano kolejne propozycje – głównie w starszej grupie pojazdów. 

Pytacie dlaczego o tym piszemy? Nie ma tematu, który byłby obcy Autorowi tekstów na tym portalu. Choć tym razem nie zabrakło pewnych „skojarzeń” to należy pamiętać, że opierają się one o stereotypy i mają charakter wyłącznie humorystyczny. Intencją tej serii jest łączyć a nie dzielić Czytelników. Dziś kategoria „40-50 lat” a w niej kilka niespodzianek. Opisy, jak poprzednio, są inspirowane opiniami Czytelników.

Kategoria wiekowa: 40-50 lat

AMC Pacer – słodki grubasek. Ma 6-cylindrowy silnik, ale to kompakt o „pączkowej fizjonomii” – niski i szeroki. Idealny pojazd dla „kogoś”, kto pamięta rewolucję seksualną i „dzieci-kwiaty”. Idealny dla „rozkosznego grubaska”, ale Pacer dodaje mu kolejnej tony słodkości. To „fun-car” a te mają w sobie dużo metroseksualności. W tym przypadku w amerykańskim wydaniu.

AMC Pacer

Źródło: Indie Auto

BMW M1 – typowy włoski garniturowiec. Niemiec odziany we włoskie ciuchy od najlepszego krawca. Dziwna hybryda – silnik umieszczony centralnie, z przodu bagażnik a wszystko spasowane po włosku. Jest … dziwny a zatem „queer” ze wszystkimi tego konsekwencjami – jedni widzą w nim BMW, drudzy kapryśny „twór z krainy makaronu”. Niby wszyscy go chcą, ale boją się zagadać.

BMW M1

Źródło: BMW

Citroen SM – przyjemność sado maso. Jest jak garniturowiec, który w nocy zakłada skórzane ciuchy i lubi „ostrą jazdę” (cokolwiek „to” znaczy). Citroen SM to taki cichociemny typ – na pozór spokojny, ale nie jest to pojazd dla architektów. On ma swoje drugie „ja”, jest w połowie Włochem i Francuzem. Kontakt z nim wprowadza w zachwyt a w bliższym poznaniu w … depresję. Nic konkretnego.

Citroen SM

Źródło: Classic Car Garage

Ford Capri – Mustang Lite. Nawet z najmocniejszym silnikiem jest słabszy od „prawdziwego” Mustanga. Wygląda bojowo, ale tylko na zdjęciach – to 1.3 nie czyni z niego „sportowca”. Trochę jak „goguś po fotoszopie”. Na żywo żaden amant, ale wielu się nabierze. Capri to „Prince Charming” świata motoryzacji – udaje aby być popularny, ale nie jest samotny. Ma pewnie Mantę na boku.

Ford Capri

Źródło: Motor1.com

FSR Tarpan – typ farmerski. Tarpan to pojazd tak toporny jak drwal, ale nie taki z Instagrama (czytaj. miejski i wymuskany), ale prawdziwy – z lasu. To narzędzie dla rzemieślnika – prostego faceta, który nie zawsze jest ogolony, zawsze nosi kraciastą flanelową koszulę Słaby silnik, prowizorka wykonania i ogólna archaiczność konstrukcji – nie jest dla każdego, ale dla „wyjątkowych i niepowtarzalnych”.

FSR Tarpan

Źródło: Pinterest

Honda Z50 Mini Bike – małe jest piękne. Mały, ale robi dużo hałasu. Dusza towarzystwa. To „Mini” jest naprawdę „Mini” – ko…ła jak z wózka sklepowego, silnik  o mocy dwóch „kucy” mechanicznych i terenowe opony. Jest jak „Koala w świecie Miśków” – niby tak, ale jednak nie. „Heterycy” uważają Hondę Z50 za „gejowską” głównie przez jej „małość”. Tymczasem w tym tkwi jej wielkość.

Honda Z50

Źródło: Pinterest

Mazda RX-7 – dziwne skojarzenia. Mazda ma silnik z obrotowym tłokiem, ale ten jednak obraca się w walcowatej głowicy a nie w rurze wydechowej (sic!). Do tego spojler, pop-upy i zużycie paliwa jak w czołgu. Ma problemy ze smarowaniem, przez co potrafi się zatrzeć. Żeby zignorować ten wybór trzeba nie mieć wyobraźni. To i tak niewiele pomaga. Praca silnika Wankla zawsze się kojarzy z „tym”. Dziwne …

Mazda RX-7

Źródło: Unique Cars

Opel GT – ślizgi typ. Wyrzeźbiony jak butelka pewnego napoju. Jest lekki i szybki – idealny dla młodego łobuza w rurkach. Wielki chłop po prostu się w nim zakleszczy i trzeba będzie rozcinać dach. Opel GT to miniatura Corvette, ale nie odbiega od jej pierwowzoru. Ma wiele zalet i wady – jest niski i ciasny, do tego bagażnik oferuje mało miejsca. Kobiecy typ, ale będąc w posiadaniu „prawdziwego faceta” odejmuje mu prawdziwości.

Czytaj:  "Old games for old boys" czyli gry komputerowe z dawnych lat

Opel GT

Źródło: Opel

Renault 5 – kanciaste kształty. Same płaszczyzny, dziwna architektura i prostota pierwszej serii Renault 5 przekonują do siebie wielu facetów. Renault 5 zaskakuje skórzaną tapicerką, klimą i automatem. Zaskakuje również wyciekami i awariami elektrycznymi, ale ma w sobie wszystko co „tęczowe”. Potrafi być różny, nigdy nie jest „nijaki”. Tylko trzeba go wyrzeźbić. Brzmi jak zachęta do czynu zabronionego.

Renault 5

Źródło: Honest John Classics

Saab 99 Turbo – dla architektów. Dodatek do życia „wolnego zawodowca” – ma Turbo, wzmocniony dach i samolotową pozycję za kierownicą. Saaba ze „środowiskiem” kojarzy się głównie jako oryginalny zabytek, który użytkują panowie wiadomej orientacji z „podgrupy premium” (cokolwiek to znaczy). Podobno Ci są perfekcjonistami o wrażliwej duszy. Bogatymi „rażliwcami” bo to nie są tanie rzeczy.

Saab 99 Turbo

Źródło: AutoGEN

VW Typ 182 – sempre viva. Dla cieszących się życiem plażowiczów? Nie tylko. To Garbus odziany w terenowo-plażową karoserię. To „fun-car” a zatem zabawka (w miarę solidna a nie z Chin). To, że znalazł się w tym zestawieniu wynika głównie z tego, że nie można sklafyfikować go do żadnego segmentu. Nie starzeje się. Jest jak miłośnik surfingu – stary ciałem, ale młody duchem. Ciekawe …

VW Typ 182

Źródło: Youtube

Im starsze tym bardziej „podejrzane”. Taką tezę można postawić po ostatniej i obecnej części zestawienia. Wasze typy czasami zaskakują nawet piszącego to zestawienie. Tym razem większość propozycji to segment luksusowy i skala mikro – tak powszechne na przełomie lat 50 i 60-tych. „Coś” oczywistego i zaskoczenie. Uzasadnienia? O tym przeczytacie poniżej. Właściciele BMW z pewnością znowu będą zaskoczeni.

Kategoria wiekowa: 50-70 lat

BMW 503 – mój najdroższy.Dlaczego znowu BMW? Ten model to „Prince Charming” na kołach. Prawdziwa szlachta wśród pojazdów zabytkowych (projektu „prawdziwego” szlachcica). Tylko dla wybranych – V8, perfekcyjne wykończenie i kosmiczna cena. Jeżdżące dzieło sztuki wykonane w 413 kopiach. Wyróżnik statusu społecznego niezależnie od orientacji.

BMW 503

Źródło: rmw.lv

Brutsch Mopetta – kompleks rozmiaru. Im mniejszy samochód tym większe „możliwości” – tak twierdzą kobiety. Podobno ta hipoteza została już zweryfikowana kilka … miliardów razy. Dlaczego Mopetta jest „tęczowa”? To tendencyjne pytanie. Odpowiedź równie banalna – bo hipoteza znajduje uzasadnienie bez względu na płeć osoby weryfikującej tezę. Proste?

Brutsch Mopetta

Źródło: Silodrome

Citroen 2CV – wąski typ. Idealny pojazd dla wegan i im podobnym „indywidualistów”. Mały, lekki, o dziwnej konstrukcji i oryginalnych kształtach. Siostra Klotylda i jeden minister to najważniejsi użytkownicy, ale nietypowy Citroen ma również wierne grono wielbicieli w pewnej „branży”. To pojazd dla masochistów – organiczny i spartański.

Citroen 2CV

Źródło: Citroen

Fiat 500 Nuova – sama słodkość. Jest jak „słodki misiaczek z Twojej okolicy” (ale rozgląda się tylko za pełnoletnimi). Silnik o mocy 15-18 KM być może nie zapewnia doskonałych osiągów, ale „500-tka” ma w sobie wiele radości. „Nuova” jest przystojna jak włoscy policjanci, których przez dopasowane stroje określa się mianem „nazistowskich gejów z przyszłości” (cytat z memów).

Fiat 500 Nuova

Źródło: Fiat

Mercedes 220 SEb (W180) – nie tylko dla profesora. Bohater pewnego filmu o żałobie. Prawdziwe materiały, prosta technika (w porównaniu do krążowników amerykańskiej produkcji) oraz zdejmowany hardtop (w kabriolecie). Wielki „ponton”, małe koła i korbotronik. Prawdziwie uniwersalne narzędzie do utrzymania poziomu prestiżu. Dla „tęczowego” intelektualisty idealny.

Mercedes 220 SEb

Źródło: Mercedes

Mini Morris – „chomik” świata samochodów. Nadpobudliwa maszyna dla wiecznych chłopców ma w sobie „coś” beztroskiego. Ciasne wnętrze, małe koła i silnik upakowany na minimalnej powierzchni. Wygląda jak zabawka i prowadzi się jak kart. Idealna „metroseksualna zabawka” – nie ma płci, ale ma swój unikatowy charakter. Bez sensu, ale za to Mini kochamy.

Mini Morris

Źródło: domena australijska

Porsche 550 – prawdziwie „metro”. Jeździł nim James Dean, o którym do dziś krążą pewne „informacje” dotyczące jego życia prywatnego. Obłe kształty, niska masa własna (ok. 550 kg), brak ochrony przed pędem powietrza i legenda o zniknięciu wraku – tak wiele wiąże się z „550-tką”. Ma w sobie zagadkę, którą trudno rozwiązać. Wielu „Samców Alfa” o nim marzy.

Porsche 550

Źródło: Fast Classics

Rolls-Royce Silver Cloud – odrobina luksusu. Samochód dla tych, co chcą schronić się przed światem. Zmotoryzowana „karoca” dla księcia lub księżniczki. Wielki silnik, ostentacyjna figurka na przodzie i nieskończona możliwość personalizacji uzależniona od fantazji i portfela właściciela. Potrzebny jest jeszcze szofer prosto z okładki „Playgirl” i można ruszać w drogę.

Rolls-Royce Silver Cloud

Źródło: rrab.com

Tatra 603 – wyjątkowa pod każdym względem. Pojazd dla „koneserów”, który czasem lubią się ubrudzić (smarem, rzecz jasna). Przedwojenna technika zamknięta w nowej formie. Obłe kształty podobno lubią „LGBT-y” (nazwa potoczna, której nie lubimy). Tatra ma ich wiele do zaoferowania. Prowadząc „603-kę” można poczuć się wyjątkowo. Ma również trzecie „oko proroka”.

Tatra 603

Źródło: Auta 5P

VW T1 – „gang bang bus”. Pojemny mikrobus o charakterystycznym kształcie. Słaby, powolny i hałaśliwy. Idealny na „bu*del na kółkach”. Fakt, do tego służył w latach 60-tych i dziś z powodzeniem spełni taką rolę (sprawdzone info). To pojazd, w środku którego może przejść ludzkie pojęcie. Ciekawe co „ludzkie pojęcie” w nim zobaczy? Boimy się tego domyślać.

Wnętrze VW T1

Źródło: dostawczakiem.pl

Po ostatniej części wiele osób pisało, że to zestawienie to pewnie „lipa” i zestawienie jest jedynie inwencją własną Autora. Nie, nie jest o czym świadczy skala zaangażowania wielu osób, które nie tylko udzielały odpowiedzi, ale same zbierały dane do zestawienia. Z jakich źródeł korzystano? O tym w podziękowaniach, tymczasem przejdźmy do najstarszej kategorii – pojazdów w wieku 70 lat i powyżej.

Kategoria wiekowa: 70 lat i powyżej

Alfa Romeo 8C2900 Spider Zagato – prosto od najlepszego krawca. Idealnie dopasowane „ubranie” przyczynia się do poprawy zainteresowania – tak twierdzą wszelkiego rodzaju „styliści” i inni znawcy od mody. Zagato to Armani w świecie mody. Nie jest tani, nie jest dla każdego. Ceni się wysoko.

Alfa Romeo 8C2900 (Zagato)

Źródło: Zagato

Auto-Union Typ D – rozmiarowo szybki. Jest jak „przeszacowany rozmiar” na portalu randkowym, ale w tym przypadku o niewiele. Kosmiczna technologia (V16, kompresory itp.) zamknięta w aluminowym cygarze przypomina Verkę Serduchkę i jej tancerzy podczas konkursu Eurowizji. Tak, koniecznie trzeba odstawić „piguły”.

Auto-Union Typ D

Źródło: Audi

Bugatti 57SC Atlantic – imponująca muskulatura pod garniturem. Minimum ozdób, irokez i czarny lakier. Wszystko to w cenie „pierdyliarda” dolarów. Idealny jako pojazd grający w „tęczowej” wersji „50 twarzy Greya” – jest szybki, drogi i wyjątkowy. I przyciąga jak magnes. Masochizm mechaniczny w czystej postaci.

Bugatti 57SC Atlantic

Źródło: Bugatti

Delahaye 165 Figoni & Falaschi – dla wyjątkowych estetów. Jest piękny, ale ma na sobie wiele wiele przeciwności. Te jednak próbują tworzyc spójna całość. Wyobraźcie sobie kratę na białej perle, do tego złocenia, otwierany dach w kolorze kobaltowym (albo innym o nietypowej nazwie) i zakryte koła. Kompletne dziwadło.

Delahaye 165 F&F

Źródło: pbase.com

Jaguar XK 120 – chłopak jak z żurnala. Niczym top model światowej klasy. Samochód dla celebrytów – szybki i wygodny. Po prostu piękny – w ogóle i w detalach. Kształt inspirowany szkicami pracowni Touring. Ma typowo kobiece kształty. Wystąpił w filmie „Cruel Intensions”. Tak, kobiety są do wszystkiego zdolne – to właśnie chce nam powiedzieć Jaguar.

Jaguar XK 120

Źródło: Bonhams

Mercedes 770 W150 – Król Dramy. Miejsce na tęczową flagę? Jest. Otwierany dach? Może być. Wielki silnik (o mocy 230 KM), wielkie nadwozie i wielka propaganda. Idealny dla „Działaczy” i osób, które wokół siebie muszą wywoływać zamęt i zainteresowanie oraz są niespełnionymi artystami.

Czytaj:  Klasyczne motorowery i skutery

Mercedes 770 W150

Źródło: Daimler Media

Peugeot 402 Eclipse – prosto z Instagrama, bez filtra. Jednym naciśnięciem przycisku (lub ruchem korby) przyciąga wiele spojrzeń. Najlepiej z Dieslem i długim rozstawem osi. Streamliner dla ludzi żyjących w swoim świecie. Oryginalnych i esksperymentujących w każdej dziedzinie. Peugeot nie znosi monotonii.

Peugeot 402 Eclipse

Źródło: Classic Car Catalogue

Tatra 77 – kinky, sado-maso i w ogóle. Autostradowa rakieta nazistowskiej elity jest szybka i niebezpieczna. Silnik chłodzony powietrzem z tyłu, panoramiczna szyba i niestabilne prowadzenie. Idealny strój kierowcy? Skórzane, obcisłe ubranie, płaszcz, czapka i „pewne” akcesoria. Wersja „na włoskiego policjanta” to przy tym „Pikuś”.

Tatra 77

Źródło: Youtube

Volvo TPV – tajemnica wojskowa. Terenówka a prawie jak SUV. Pomalowany na wojskowe barwy, z otwieranym dachem, wysoką podłogą i dużą ilością miejsca. Idealny na podróż w dzicz z „psiapsiołami”. W Volvo można czuć się bezpiecznie – nawet całą paczką. Surowy, męski atrybut … „męskości”. Również dla „penisosceptycznych” kobiet.

Volvo TPV

Źródło: auto-zer.com

Podsumowanie

Stereotypy, uprzedzenia, skojarzenia – utrwalone schematy szkodzą nie tylko ludziom, ale również rzeczom, z których korzystamy. Problem ten dotyczy również motoryzacji – tej współczesnej jak i zabytkowej. Ta druga wydaje się być mniej narażona na utrwalanie szkodliwych opinii. „Wydaje”, gdyż zwykle opinie na ten temat tworzą ludzie, których „temat” ten nie dotyczy. Jak jest naprawdę? Odpowiedź na to pytanie wymagało „pewnego” poświęcenia, ale naprawdę było warto.

Dzięki dotarciu do osób, które rzeczywiście są związane z „pewnym” środowiskiem wytypowano te kilkadziesiąt pojazdów i ustalono, czy rzeczywiście „TO” środowisko uważa je za takie, jakim chcą je przedstawiać inni. Rzeczowo rzecz ujmując – czy „auto dla geja” rzeczywiście będzie „autem dla geja”? Nawet, jeżeli będzie to jeżdżący zabytek? Kogo mieliśmy zapytać jak nie … no właśnie. Dlatego też trudno podważać te dane i opinie. Dzięki temu można sformułować następujące wnioski.

Jakie wnioski? Z pewnością większość z Nas uważa przedstawione pojazdy za wartościowe i ważne dla historii motoryzacji. Wielu z nich nie określilibyśmy jako „gejowskie”. Tymczasem przedstawiciele tej społeczności odnajdują w nich pewne swoje(?) cechy, porównują do pewnych subkultur i czasem utrwalają już istniejące opinie. Tak, wśród nich również są miłośnicy motoryzacji wiedzący wszystko o rozrządach, zawieszeniach, silnikach, karoseriach, Formule 1, motocyklach itd.

Tak naprawdę nie ma „najbardziej tęczowego pojazdu klasycznego”. Jest opinia, z którą można się zgodzić lub z nią walczyć. Warto jednak szukać sprawdzonych źródeł. Takie źródła udało się znaleźć. Każdy z prezentowanych pojazdów ma duszę. Czy chcemy tego, czy nie – jest ona w kolorze tęczy. Każdy jej kolor to inna opinia, inna „łatka”. Tymczasem każdy ma inne potrzeby. Nawet, jeżeli ograniczają się one do potrzeb i możliwości inwestycyjnych a takie są brane pod uwagę przez wielu nabywców i właścicieli.

Nie tylko” tęczowe tatuśki” jeżdżą „500-tkami” (tymi nowymi czy zabytkowymi) i nie potrzebują nic więcej. Nie tylko „panie o męskim charakterze” chciałyby mieć zabytkową terenówkę. Samochody z „epoki nazizmu” nie muszą kojarzyć się jednoznacznie.  „NIE MUSZĄ”. Przedmiotom jest to obojętne. To My nadajemy im cechy i wartość. Czasem nawet „imiona”. Zwykle najbardziej „tęczowy” jest ten, którego My nie mamy lub ten, który jest obiektem naszej zazdrości. Trochę to „słabe” i zwyczajnie … głupie. Amen.

Podziękowania:

„HZKWT” pragnie podziękować:

Społeczności Czytelników bloga skupionych w grupie na FB

Społeczności serwisów społecznościowych Grindr, Fellow i Planet Romeo (dane profili z wiadomych względów utajniono)

Czytelnikom, którzy wysyłali swoje „Typy” za pomocą formularza kontaktowego i poczty elektronicznej.

 

Suplement

Od tego momentu już nie ma „zabawy w dziwne skojarzenia” …

Po ostatniej części kończącej ostatni cykl pojawiło się wiele pytań. Dotyczyły głównie sposobu zebrania opinii. TAK, opinie zostały zebrane u źródła dzięki portalom społecznościowym, z których korzysta znaczna grupa ludzi, którzy czasem tam „tylko zaglądają”. Jak inaczej można było zebrać tak obiektywne dane? Tylko w ten sposób można było uczynić ten cykl wartościowym. Nikt jeszcze w Polsce nie napisał podobnego tekstu w ten sposób. Większość podobnych była prostymi ankietami. Jakie wnioski?

„Dobra robota” wymaga poświęceń. Nawet, jeżeli nie wszyscy wierzą w sukces pomysłu – warto dążyć do celu („kołczingu” nie lubimy). Udało się, pomimo tego, że część Czytelników określiła ten pomysł „głupim”. Nie ma głupich pomysłów, są tylko takie, które ludzie uważają za „głupie”. Pomysł na cykl powstał kilka miesięcy temu i ewoluował od kilku typów do kilkudziesięciu z różnych „epok motoryzacyjnych”. „Typy” pochodziły od Czytelników i użytkowników w/w portali. Co ciekawe, „Ci” drudzy wykazali się znajomością historii motoryzacji.

Tak, to koniec pewnych stereotypów. To również koniec uogólnień, przez które cierpią małe, oryginalne samochody. To czas na zweryfikowanie opinii i poglądów.  Mówi się, że „tylko krowa ich nie zmienia”. Może wreszcie nadszedł czasd aby zmienić zdanie? W tym miejscu warto wspomnieć „przypowieść” z czasów studiów. Kiedyś pewien wykładowca na zajęciach z psychologii powiedziedział, że „ludzie, w których życiu się nic nie dzieje, zajmują się życiem innych ludzi”. Miał rację. To „oczywista oczywistość”.

W opinii części Czytelników znalazło się przynajmniej kilkanaście samochodów młodszych niż kilkanaście lat, którym można przypiąć „łatkę”. Są nimi głównie samochody włoskie: Alfa Spider, Fiat 500, Ferrari FF, Lancia Delta, Maserati Quattroporte czy kilka nietypowych konstrukcji Zagato. Z niemieckich często wspomina się BMW serii 3 jako to, które od kilku lat jest w ścisłej czołówce najchętniej wybieranych samochodów. Podobnie Volvo XC 60 i Subaru Forester, które prawie zawsze zajmują 1. miejsca. Tymczasem Fiat 500 jest daleko w rankingach.

Pierwsze miejsca z „gejowskich statystykach”

Źródło: Google

Co do BMW serii 3… To pojazd chętnie wybierany przez nastolatków. Podczas lekcji z przyszłymi mechanikami dowiedzieli się o pewnym „rankingu” po czym stwierdzili, że lepiej „dołożyć” do Lexusa IS. Jak mówią – mniejsze „ryzyko” (cokolwiek mieli na myśli). Volvo XC 60? Ciekawe co na to pewien katecheta i akwizytor w jednej osobie? Czy zgadza się z wynikami amerykańskich ankiet?

Z tego tekstu wynika jeszcze jedno – wartość opisywanych pojazdów nie jest niska. Wiele z nich to najdroższe pojazdy sprzedane na aukcjach. Opisywana grupa wie o ich istnieniu i zna ich wartość. Kilka osób udowodniło nawet, że posiadają pojazdy zabytkowe o znacznej wartości. Oczywiście ich dane nie zostają ujawnione bo z pewnością wylałaby się na nie kolejna „fala bluzgu”. Jakie to polskie, pospolite i zwyczajnie głupie. Tymczasem motoryzacja zabytkowa łączy ludzi bez względu na ich portfel.

Na koniec trochę „prywaty” o Daihatsu

Istnieje pogląd, że facet w małym samochodzie o zaokrąglonych kształtach to na pewno… Tymczasem być może właściciel chce otaczać się przedmiotami, które nie tylko spełniają swoje cechy użytkowe, ale po prostu cieszą oko. Piszący te słowa również należy do tego grona. Najlepszy przykład? Czerwone Daihatsu (bardzo męski miejski wszędołaz), srebrny Mac Mini (podłączony do monitora od … Samsunga), mieszkanie z balkonem podświetlanym kolorowymi LED-ami to małe „fanaberie”, ale są składnikami ciekawego sposobu na życie.

Za kilka lat Daihatsu będzie ciekawym youngtimerem i przedstawicielem ginącego gatunku „Prawdziwych Japończyków”. To prawdziwy „Japończyk” z tabliczką z napisem „Made in Osaka”. Tak – jest małe, wesołe, czerwone i plastikowe. Nie kojarzy się z „typowym” męskim samochodem. Tak, niektórzy uważają, że jest idealny dla faceta waginosceptycznego. Trudno, nie warto dyskutować z takimi uprzedzeniami i stereotypami. Daihatsu pozwala prowadzić ciekawe życie, przyciąga spojrzenia lepiej niż „generyczny” McLaren. To zamyka wszelkie dyskusje. Tą również.

 

Visited 7 times, 1 visit(s) today