Po obszernej publikacji o zabytkowych pojazdach dostawczych „Historia …” dostała wiele zapytań o stare „terenówki”. Czytelnicy byli zainteresowani nie tyle przeglądem ofert co kosztami utrzymania i dostępnością części. Przygotowanie poradnika stanowiło wyzwanie – trzeba było w nim połączyć historię modelu, dane techniczne, opinie oraz ceny wybranych części. Dla „Historii …” nie ma jednak rzeczy niemożliwych i oto przed Wami kilkuczęściowa publikacja na wyczekiwany przez Was temat. Zaczynamy.
Czym jest terenowy youngtimer?
W przepisach prawa czytamy, że zabytkowy pojazd to taki, którego produkcja zakończyła się 15 lat temu a sam pojazd ma przynajmniej 25 lat. Dodatkowym „ograniczeniem” jest „wyjątkowość” pojazdu, którą tak naprawdę ustala konserwator zabytków. Z tego wynika, że Mercedes ML 55 i BMW X5 4.4 są wyjątkowe i można je już rejestrować za „żółte blachy”. Nie są! Jest wiele ciekawszych „prawdziwych terenówek”, które zasługują na uznanie konserwatora zabytków i rynku pojazdów zabytkowych. Co łączy wszystkie wiekowe pojazdy terenowe?
Proces wyeksploatowania. Niestety, znaleźć starą „terenówkę” w dobrym stanie technicznym jest trudno. Większość oferty rynkowej ma za sobą „trudną przeszłość” – wysoki przebieg, niesprawny układ napędowy i przerdzewiałą karoserię, która trzyma się ramy na przysłowiowe „słowo honoru”. Wśród nich znajdują się jednak „perełki”, które użytkowane były przez osoby jeżdżące głównie po drogach asfaltowych lub użytkujące je jako duże pojazdy rodzinne. Takich należy szukać. Terenowy youngtimer powinien być „rześkim emerytem” a nie być czynnym zawodowo.
Kto nie powinien jeździć zabytkową „terenówką”? Należy pamiętać, że 30-letnia „terenówka” ma słabe osiągi i „teoretyczne hamulce”. Wysokie zawieszenie i środek ciężkości również przeszkadzają w szybkiej jeździe. To samo dotyczy UAZ-a jak i Range Rovera. Jeżeli lubicie szybko jeździć – taki youngtimer nie jest dla Was. Jeżeli chcecie osiągów – te czasem gwarantują duże silniki R6 lub V8, ale zużywają ogromne ilości paliwa a diesle są na ogół słabe – tylko kilka z nich ma moc rzędu 120-130 KM. Normą jest 75-90 KM i prędkości podróżne poniżej 100 km/h. Od czego zaczynamy …
Przegląd zaczynamy od …
Alfa Romeo Matta / Fiat Campagnola – najstarsze to egzemplarze muzealne. Te z lat 80-tych to „Papamobile” o słabych silnikach i układzie napędowym wykorzystującym technikę IVECO. Większość zadbanych egzemplarzy jest wyceniana w przedziale 15-20 tys. euro. Części? Blacharskie są trudno dostępne, eksploatacyjne – nie są przesadnie drogie, ale kupicie je wyłącznie w internecie – wahacz w cenach 400-450 zł czy zestaw napędu rozrządu za 260-320 zł to nie są wygórowane ceny. Szczególnie ze względu na rangę tego pojazdu, który nieodłącznie kojarzy się z Janem Pawłem Drugim.
Fiat Campagnola
Źródło: Autokult
AMC Eagle – pierwszy „crossover” naszych czasów. Amerykańskie Subaru to dziś wyjątek na drodze. Ceny dobrze utrzymanych egzemplarzy z silnikiem 4.2 oscylują wokół 25-30 tys. zł (w przeliczeniu z dolarów). Większość części napędu pasuje od Jeepa i można je kupić w ASO lub (dla cierpliwych) wysłać z USA. AMC nie jest demonem prędkości, ale modny dziś wygląd ukrywa duże zdolności terenowe. Jeżeli Eagle to tylko jako „Sportabout” – kombi jest praktyczne (jest też sedan i kabriolet) i dlatego stanowiło 80 % sprzedaży Eagle. To pojazd dla indywidualisty, ale jednocześnie dla wizjonera.
AMC Eagle Sportabout
Źródło: Pinterest
ARO 10/11 – trudno o zadbany egzemplarz, ale to głównie zasługa marnej jakości (tandetne plastiki, kiepskie spasowanie, jakość części mechanicznych). Ta seria miała być odpowiedzią na Nivę, ale w opinii klientów jest gorsza. Słabe silniki, marne osiągi i gnijące blachy nie zachęcają do zakupu. Zadbany egzemplarz z silnikiem benzynowym jest wart około 5 tys. zł, diesel jest wyceniany na 7-8 tys. zł. Ceny części są atrakcyjne – amortyzator za 150 zł, wahacze po 250-300 zł za sztukę. Niestety są to części o niskiej trwałości. Żeby kupić ARO trzeba być fanatykiem tego modelu. Innej opcji nie ma.
ARO 11
Źródło: Drive2 Aro
Asia Rocsta – ogniwo łączące Jeepa i Suzuki. Ręcznie dołączany napęd, słabe silniki, resory piórowe – to prawdziwa terenówka. Silniki? Benzynowy o mocy 78 KM i słaby diesel od Mazdy (najsłabszy – 61 KM). To okaz tak częsty na drodze jak Rolls, ale jego ceny są niskie – egzemplarz z lat 90-tych kupicie za 8-10 tys. zł. Części? Są dostępne, np. chłodnica za 270 zł, sprzęgło – około 300-350 zł, ale głównie przez internet. Rocsta nie sprawdzi się na utwardzonej drodze, ale z racji prostej budowy daje wiele możliwości doposażenia akcesoriami terenowymi. Szkoda, że jest niedoceniana.
Asia Rocsta
Źródło: Drive2
BMW Freeclimber/Daihatsu Feroza – japońska technologia z końca lat 80-tych i silnik BMW w jednym. Czy to przepis na sukces? Solidny napęd, rozsądne osiągi i zużycie paliwa, ale niestety … rdza zdziesiątkowała ten model. Zadbane egzemplarze Daihatsu są wyceniane na 4-6 tys. euro, BMW (Bertone) Freeclimber to wydatek o 1-2 tys. euro większy. W tym ostatnim silnik 1.6 zastąpiono konstrukcjami BMW. Ceny części – niskie jak na „Japończyka”, ale są problemy z dostępnością (tarcze hamulcowe po 80-90 zł za sztukę). To atrakcyjna, ale niedoceniana alternatywa wobec Suzuki Vitary.
BMW (Bertone) Freeclimber
Źródło: Samochody Świata
Chevrolet C Mk 3 – duży, prosty i paliwożerny pickup. Amerykański styl w najlepszy wydaniu. Solidny napęd, tanie części (uszczelki, gumy, łączniki od 50 do 80 zł). Należy pamiętać, że wielki silnik to również olbrzymie koszty ubezpieczenia. Z dostępem do części nie ma problemu, ale trzeba być cierpliwym (głównie import z USA). Zadbane egzemplarze z mocnym V8 i automatem wycenia się na około 25-35 tys. zł. Dla oszczędności można na pace zainstalować największy z możliwych zbiorników na gaz – wtedy zużycie 30 litrów gazu na każde 100 km nie będzie dużym wydatkiem.
Chevrolet C1500 Mk 3
Źródło: Pinterest
Citroen Mehari – tak, to plażowa zabawka, ale ma imponujące zdolności terenowe. To możliwe dzięki wyjątkowo niskiej masie uzyskanej dzięki plastikowej karoserii. Słaby silnik, nietypowe zawieszenie i brak stałego dachu nie pozwalają mu konkurować z podobnymi pojazdami (Samurai to przy nim limuzyna). Mehari jest dobrze zaopatrzone w części eksploatacyjne (pasuje wszystko od 2CV), mało pali, ale ceny na rynku wtórnym potrafią być wysokie (trudno o oferty poniżej 40-45 tys. zł). Nie pociągniemy nim przyczepy, ale na pewno zrobimy wokół siebie zainteresowanie w nadmorskim kurorcie.
Citroen Mehari
Źródło: Catawiki
Citroen AX 4×4 – ultralekki, praktyczny „maluch” z prostym 4×4 to pojazd ekonomiczny i łatwy w naprawie. AX ma 5 drzwi, 75-konny silnik sprawnie go napędza, ale gdy się zepsuje … Niestety PSA nie dba o swoich „wyznawców”, co w praktyce oznacza korzystanie z zamienników. Całego AX 4×4 kupimy za równowartość 11-15 tys. zł (w doskonałym stanie), jego część, np. pasek, rolki i pompa wody to wydatek zaledwie 170 zł. To godny konkurent dla terenowej Pandy, nad którą ma przewagę w postaci pięciu drzwi. Na rynku pozostało niewiele takich AX-ów, ale to doskonały pojazd na górskie drogi.
Zdolności terenowe Citroena AX 4×4
Źródło: Autoviva
Dodge Ramcharger – powstał jako wersja rozwojowa pickupa. Ma wielki silnik, zużywa ogromne ilości paliwa. Ma jedynie trzydrzwiowe nadwozie. Silnik V8 pozwala na dobre osiągi (pojedzie ponad 170 km/h) i można go zagazować. Zadbane egzemplarze to wydatek 25-30 tys. zl. Części tanie (tarcza hamulcowa – 140 zł, drobne elementy zawieszenia – od 10 do 13 dolarów), ale dostępne jedynie poprzez wysyłkę z USA. Ten Dodge to pojazd „Samca Alfa” – gdy jest w kolorze czarnym, wtedy z pewnością należy do jakiegoś kryminalisty (tak jest przedstawiany w filmach).
Dodge Ramcharger
Źródło: Bring a Trailer
Jeep Wagoneer – luksusowy SUV z dużym silnikiem. Paliwożerny, elegancki z drewnianym (czytaj: sklejkowym) wykończeniem. Dziś egzemplarz w dobrym stanie technicznym jest wyceniany na 50-60 tys. zł, najlepsze egzemplarze kosztują około 80 tys. zł. Ceny części – wysokie (przegub mocujący na tył – 200 zł/sztuka) a dostępne od ręki są jedynie części eksploatacyjne mechanizmów napędowych (uszczelnienia, przeguby, łożyska). Resztę trzeba zamawiać w USA. Pomimo tego, jest to najbardziej ucywilizowana terenówka lat 70-tych i bez obaw można ją jeździć na co dzień.
Jeep Wagoneer
Źródło: Reezocar
LuAZ – Zaporożec w wersji SUV. Krótki, wysoki i z paliwożernym silnikiem. Po modyfikacjach napędu może mieć rozsądne osiągi (seryjny napęd rozpędza go tylko do 85 km/h) a diesel Forda pozwala na ograniczenie apetytu. LuAZ to narzędzie toporne, ale w terenie dorównuje lekkim Suzuki. „Rokujący” egzemplarz można nabyć za 4-6 tysięcy złotych. Zaopatrzenie w części? Te są głównie używane lub regenerowane, dostępne za „grosze”. Kupując LuAZ-a (lub polskiego „Wilka” , który jest jego „wersją rozwojową”) kupuje się bazę do przyszłych modyfikacji a te nie mają końca. Ograniczeniem jest jedynie portfel właściciela.
LuAZ
Źródło: Samochody Świata
Łada Niva – tania, prosta a jednocześnie to jeden z pionierów małych „SUV-ów”. Łada bez terenowych przeróbek kosztuje mniej niż 10 tys. zł i niestety strasznie rdzewieje. Części kosztują grosze i można je łatwo kupić. Niestety ma słaby i paliwożerny silnik chyba, że kupicie unikat z dieslem Peugeota. Modele z lat 80-tych praktycznie już wyginęły, najlepiej kupić te po modernizacji z 1993 roku. Ładą można jeździć na co dzień, ale w tym zadaniu lepiej sprawdzi się model 5 – drzwiowy o długości porównywalnej z Toyotą RAV-4. Nie będzie to jednak youngtimer, ale za kilka lat …
Łada Niva
Źródło: Wykop
Ford Explorer/Mazda Navajo – tak, to dokładnie to samo. Mazda to wyjątek na rynku. Ford jest popularny. Ma duży i prosty silnik. Można założyć LPG. Wersja krótka (dostępna również jako Mazda) nie jest polecana. Lepsza jest dłuższa. Explorer jest tani – zadbane egzemplarze to koszt 8-10 tys. zł. Części? Bez problemu kupimy dosłownie wszystko, co jest związane z mechaniką pojazdu (rolki napinacza – ok. 70 zł/sztuka, zestaw rozrządu do 4.0 V6 – 850 zł, uszczelka głowicy – około 200 zł). Trudniej o części blacharskie – spokojnie, właściciele Mazdy potrzebują tych samych drzwi czy błotników co Ford.
Mazda Navajo
Źródło: Mazda USA
Mercedes G (W460-462) – „kosmiczne” ceny mają nawet najstarsze G-klasy. Pierwsza generacja to nie „bulwarówka dla celebrytów”, ale prawdziwa terenówka o rozsądnych lub słabych osiągach. Najlepszy silnik? Diesle o pojemności minimum 2.9 dm3 – te mają około 100 KM co pozwala na „coś” więcej niż toczenie się (benzynowe są paliwożerne). Części bywają drogie, ale są dostępne od ręki. Szukając zamienników trafimy na tarcze hamulcowe po 250 zł za sztukę, tyle samo zapłacimy za tani amortyzator. Cała klasa G jest znacznie droższa – najlepsze egzemplarze z lat 80-tych to wydatek 55-85 tys. zł.
Mercedes G W461
Źródło: własne
Mitsubishi Pajero Mk 1 – pierwsza generacja to także Hyundai Galloper. Dostępny zarówno jako wersja krótka jak i długa. Najlepsze Pajero to „to” z silnikiem 2.5 TD i 5 – drzwiowym nadwoziem. Prosty diesel, trwała mechanika i solidna konstrukcja. Pajero tej generacji w doskonałym stanie technicznym do wydatek 9-12 tys. zł, ceny części są … różne – np. zestaw sprzęgła za 350-650 zł, pompa wody i napęd rozrządu – 490 zł. Jest ich niewiele, gdyż rdza je zdziesiątkowała, ale to jeden z „pewniaków” i może jeszcze długo posłużyć. Hyundai Galloper, choć jest młodszym „klonem”, prezentuje gorszą jakość.
Mitsubishi Pajero Mk 1
Źródło: EBay
Nissan Terrano Mk1 – wersja 3 i 5 – drzwiowa różnią się jedynie … drzwiami. Ilość miejsca w środku w każdej wersji jest dokładnie taka sama. Najlepszy silnik to 2.7 TD, choć benzynowy bez problemu można zagazować. „Całe Terrano” z dieslem pod maską kupimy za 7-9 tys. zł (najlepiej zachowane egzemplarze), z V6 jest o 1-2 tys. zł droższe. Części są dostępne i stosunkowo niedrogie (tarcze hamulcowe Bosch za 210 zł za 2 szt., amortyzatory SACHS za ok. 180 zł za sztukę). Tym, którzy poszukują młodszego rocznika polecamy Infiniti FX 4, które jest bardziej luksusową odmianą Terrano, ale występuje tylko z benzynowym silnikiem.
Nissan Terrano
Źródło: Auto-Data
Nissan Patrol (160/260) – nawet w krótkiej wersji to „kawał maszyny”. Dostępny ze standardową szerokością jak i poszerzony GR. Silniki – duże lub … jeszcze większe. Dla wersji długiej minimum to 3.3 TD o mocy 110 KM lub nowocześniejsze 2.8 TD, do benzynowych – konieczne LPG (największe silniki to 4,2 – litrowe R6). Patrol słynie z trwałości dlatego jego ceny są wysokie – egzemplarze bez dodatków terenowych w doskonałym stanie to poziom 12-19 tys. zł, GR z dodatkami to dwukrotność tych kwot. Ceny części również nie należą do najtańszych – zestaw łożysk na przednią oś ok. 340 zł, tarcza hamulcowa przód – 250-270 zł, ale łatwo je kupić.
Nissan Patrol (160)
Źródło: Reezocar
Isuzu Rodeo/Opel Frontera A – różnice pomiędzy Oplem a Isuzu sprowadzają się do innej palety silników. To bardziej SUV niż terenówka, ale ma duże zdolności terenowe. Wersja krótka (najlepiej z 2.0 i LPG) lub długa (najlepiej 2.5 TD) mają wiele kopii (Landwind, Honda Passport). Jeżeli nie „zjadła” go rdza to jest wart pomiędzy 5 a 9 tys. zł. Części są tanie i dostępne – dobrej jakości sprzęgło za 650-800 zł, „luksusowy” pasek rozrządu i pompa wody ok. 300 zł (najtańsze zamienniki są o połowę tańsze). Frontera to ucywilizowana terenówka, którą docenią Ci, którzy dotychczas nie posiadali podobnego pojazdu.
Opel Frontera A
Źródło: Samochody Terenowe Świata, wyd. Print Shop Prego
Isuzu Trooper/Opel Monterey – to terenówka premium według Opla. Najlepsza z 3.2 V6 lub 3.5 V6 i LPG. Diesla (szczególnie tego z końca produkcji) nie warto polecać, gdyż jest drogi w naprawach. Dostępna w wersji krótkiej i długiej. Monterey w wersji długiej może mieć nawet 7 miejsc. Pomimo tego, że to „premium” – ma solidną ramę i sztywny tylny most. Ceny zadbanych egzemplarzy to 8-13 tys. zł (najdroższa jest wersja długa z V6 i automatem). Części stosunkowo tanie (tarcza przód – 130 zł, potężny przedni wahacz – 590 zł za sztukę). Główną przypadłością tego modelu jest to co trapi wszystkie Ople z tamtego okresu czyli rdza.
Opel Monterey
Źródło: Opel
Range Rover Mk 1/Classic – uważany jest za „jeżdżący złom” … i słusznie. Range Rover to nie terenówka dla każdego. Drogi serwis to jedno, słaba jakość części to drugie. Jeżeli „ktoś” chce mieć pierwszego Range Rovera to musi przygotować się na wydatki. Szczególnie gdy ma diesla i zawieszenie EAS. Ceny zadbanych egzemplarzy to przedział od 25 do 40 tys. zł, czasem trafi się „rodzynek” za 70-80 tys. zł, ale trzeba uważać czy nie jest odbudowany. Ceny części? Sprzęgło ok. 600 zł, Elementy uszczelniające do EAS – najwyżej kilkadziesiąt złotych, osuszacz do poduszki zawieszenia – 230 zł. To propozycja dla odważnych.
Range Rover Mk 1
Źródło: CarsBase
Land Rover Defender/Santana PS – 10 – tak to jeżdżąca legenda, ale niestety jakość wykonania ocenić można jako … tragiczną. Defender ma 3 rozstawy osi, słabe diesle i paliwożerny silnik V8. Ma aluminiowe nadwozie, wokół którego wszystko koroduje w szybkim tempie. Hiszpańska Santana to nic innego jak zmodernizowany Defender z silnikiem IVECO. Santana jest wyraźnie tańsza od Defendera (płacimy za legendarną markę). Land Rover w dobrym stanie to wydatek 30-45 tys. zł, ale na rynku dominują przeszacowane egzemplarze z „dodatkami”. Ceny części – przegub od strony koła 350 zł, kompletny rozrząd – 460 zł.
Land Rover Defender 90
Źródło: pinterest
Suzuki Samurai – prawdziwy król terenu. Mały, krótki i bez jakiegokolwiek komfortu resorowania. Samurai to typowy „japończyk” bez większych wad. Wersje bez dodatków terenowych są wyceniane na 7-10 tys. zł (wersje z „dodatkami” potrafią być dwukrotnie droższe). Najlepszy silnik to 1.3 – najmocniejszy wśród oferowanych. Części są dostępne, choć nie zawsze są tanie („dobry rozrząd bez pompy” – od 300 do 430 zł). Na rynku jest wiele zamienników a proste zawieszenie naprawimy częściami po 50-70 zł za sztukę (tuleje, sworznie itd.). Samurai jest mały, ale to nie jest pojazd do miasta o czym wielu zapomina – nie ma żadnych „wspomagaczy”.
Suzuki Samurai
Źródło: flickr
Suzuki Vitara – ucywilizowany Samurai z mocniejszymi silnikami. Pierwsza Vitara to dwie wersje nadwozia i kilka silników (jest nawet „małe V6” o poj. 2.0 dm3 i diesel Peugeota). Krótka Vitara (dostępna również jako kabriolet) nie jest pojazdem rodzinnym, dłuższa zmieści 4 osoby i spory bagaż. Krótka wersja z silnikiem benzynowym to wydatek 7-12 tys. zł, długa z dieslem lub V6 to wydatek nawet 15 tys. zł (są i droższe). Ceny części: „dobre” sprzęgło to wydatek ok. 400-460 zł, tarcza hamulcowa (przód) za ok. 90 zł. Jedyną wadą Vitary jest rdza, ale części blacharskie są tanie i jest wiele ocynkowanych zamienników.
Suzuki Vitara Long
Źródło: AutoUncle
Tarpan Honker – pojazd dla masochistów? Niekoniecznie. Honker rdzewieje i zużywa dużo paliwa, ale odpowiednio zadbany i z silnikiem Andorii czy Iveco potrafi być dzielnym pojazdem terenowym. To pojazd dla dwóch osób – ławki nie gwarantują nawet minimum komfortu podróżowania. Sprawnego Honkera kupicie za 7-12 tys. zł (droższe oferty nie świadczą o stanie technicznym). Ceny części? Resor piórowy to wydatek ok. 600 zł, klocki hamulcowe (przód) – ok. 85 zł. Co ważne – oferuje je sklep Andoria Motoparts. Honker jako terenowy youngtimer to kombatant i należy się mu szacunek. To część naszej historii.
Honker
Źródło: Samochody Świata 2000, Print Shop Prego
Toyota Land Criuser 70 – legendarna Toyota dostępna w kilku rodzajach nadwozia (jest nawet pickup) i z wieloma silnikami (nawet 4 – litrowe diesle). „70-tka” pozostaje w produkcji od 1984 roku. Najlepsza jako 5 – drzwiowe kombi i z silnikami 2.4 TD (bez osiągów) lub 4.2 TD (całkiem szybka). Ceny „70-tki” są wysokie (zadbane egzemplarze są wyceniane na 29-45 tys. zł) a ceny części są … rozsądne (jak na Toyotę) – np. pasek i rolki za 350 zł, sprzęgło za 460 zł. O zadbaną Toyotę jest trudno, gdyż właściciele nie chcą jej sprzedawać. To jedna z najlepszych pozycji tego zestawienia a być może i numer 1.
Toyota Land Cruiser 70
Źródło: carsales.com.au
UAZ 469 – krótki i ciasny, z prehistoryczną techniką. UAZ jest awaryjny, paliwożerny (najlepszy UAZ to ten ze SWAP-em silnika na diesla) i wszystko w nim przypomina minioną epokę. To nic, gdyż łatwo go naprawimy a koszt napraw będzie niski. Przykład? Bęben hamulcowy za 100 zł, drążki po 40 zł. Całego UAZ-a kupimy za 7-15 tys. zł. Czy to drogo? Być może tak biorąc pod uwagę leciwość konstrukcji. Z drugiej strony to doskonały pojazd do „miliona przeróbek”. Model ten w zmodernizowanej formie nadal znajduje nabywców i to jest jego najlepsza rekomendacja.
UAZ 469
Źródło: wikimedia
VW Golf Country – co „to” tu robi? Country to „twór” dziwny, oryginalny i drogi. Tak, być może to jest SUV, ale to udana próba przerobienia Golfa na pojazd terenowy. Country ma silnik 1.8, duży prześwit i … zbyt małe koła. Ma również … absurdalne ceny (od ok. 40 tys. zł za dobrze utrzymany egzemplarz do ponad 100 tys. zł). Części dostępne jedynie w ASO Volkswagena i trzeba na nie długo czekać (przedni amortyzator za ok. 400 zł, końcówki drążków po 150 zł za sztukę). Wadą tego Golfa jest miniaturowy bagażnik o poj. 230 litrów. Pozostało ich zaledwie trzy tysiące stąd szczególne miejsce w tym zestawieniu.
VW Golf Country
Źródło: Ąuto Świat
Terenowe mikrobusy
GMC Astro 4WD – nie wjedziemy nim w daleki teren, ale to doskonały pojazd na wycieczki po nieutwardzonych drogach. Safari to pojazd popularny w USA, silnik 4.3 V6 można zagazować. Safari nie będzie mistrzem oszczędności, ale nie jest drogie – zadbane egzemplarze kupimy za 13-18 tys. zł co za minimum 7-miejscowy pojazd nie jest ceną wygórowaną. Nowsze Safari jest wyraźnie droższe. Ceny części? Pompa wody – 240 zł, sworznie i łączniki 35-70 zł, napęd rozrządu – 380 zł. Dostęp do części jedynie przez internet, na szczęście jest kilka polskich sklepów internetowych z częściami do „Made in USA”. To ciekawa alternatywa dla drogiego VW T4 z Syncro.
GMC Astro 4WD
Źródło: Giełda Klasyków
Mitsubishi Delica Star Wagon 4WD – połączenie pakowności mikrobusu serii L300 z napędem Pajero. Dostawczak, w którym siedzi się na przedniej osi i pomimo 4,3 metra długości zmieszczą się trzy rzędy siedzeń. Najlepszy z turbodieslem 2.5 TD. W Polsce nieosiągalny a jego ceny w Niemczech oscylują wokół 9-11 tys. … euro (są egzemplarze nawet po 15 tys. euro). Na szczęście części są dostępne – sprzęgło AISIN za ok. 600 zł, pompa wody i zestaw napędu rozrządu – 469 zł. Części blacharskie są trudno dostępne, reszta to zamienniki od Pajero. Idealny pojazd dla miłośnika survivalu.
Mitsubishi Delica Star Wagon 4WD
Źródło: Bring a Trailer
GAZ 452 „Buchanka” – niezmienna od ponad 50 lat. Po kolejnych modernizacjach nadal zyskuje klientów. To pojazd dostawczy z techniką pojazdu terenowego. „Buchankę” kupimy za około 10 tys. zł i będzie to pojazd z silnikiem benzynowym znanym z UAZ-a. Droższe są egzemplarze po SWAP-ie na silniki diesla. Części są tanie – większość kupimy za kilkadziesiąt złotych. „Buchanka” jest awaryjna, ale prosta konstrukcja nie wymaga wielu narzędzi i tajemnej wiedzy. To specyficzny pojazd, ale sprawdza się podczas dalekich wypraw, stąd ceny przerobionych egzemplarzy zaskakują (to nawet 40-50 tys. zł).
GAZ „Buchanka”
Źródło: theparking-cars.com
Dlaczego nie ma?
- wśród najmniejszych terenówek niedoceniane Daihatsu może być alternatywą dla Suzuki
- wśród pojazdów klasy średniej japońskie terenówki deklasują europejskie i amerykańskie pod względem niezawodności
- modele prestiżowe jak Range Rover czy Mercedes G są wyraźnie przeszacowane
- części do amerykańskich terenówek są dostępne i tanie, ale trudno o dobrego mechanika i trzeba czekać na przesyłki
- konstrukcje z krajów byłego ZSRR dziś przeżywają „drugą młodość” i często są przeszacowane
- alternatywą dla drogiej Pandy 4×4 jest Citroen AX
- ciekawą propozycją są również amerykańskie pickupy z napędem 4×4 (stąd obecność Chevroleta).
Podsumowanie
Na rynku coraz mniej prawdziwych terenówek. Modeli z lat 80 i 90-tych na popularnych serwisach ogłoszeniowych jest najwyżej kilkadziesiąt. Większość z nich to pojazdy po modyfikacjach – mają snorkele, „balonowe” opony, dodatkowe progi i osłony chłodnicy. Tych nie warto kupować a jeżeli naprawdę je chcemy to musimy je dokładnie oglądać gdyż były używane w ciężkim terenie lub startowały w rajdach przeprawowych. Pozostałe to często zadbane pojazdy, które prawie nigdy nie zjechały z utwardzonej drogi. Takich właśnie należy szukać, choć nadal trzeba zachować ostrożność.
W wiekowej terenówce mechanizmy napędowe mogą być już zużyte a ich naprawy często są drogie. Jeżeli kupimy UAZ-a czy Nivę to części będą tanie, ale częściej będziemy płacić za robociznę (jeżeli sami nie potrafimy ich naprawić). Jeżeli „japończyka” to wtedy koszty napraw rozłożą się odwrotnie – drogie części będziemy wymieniać co kilka lat. Koszt utrzymania to nie tylko naprawy – należy pamiętać o drogim ubezpieczeniu i o zużyciu paliwa, które w przypadku nawet diesli nie będzie niższe niż 10 litrów na 100 km. Terenówka jako pojazd na dojazdy do pracy to pomysł godny nagrody Darwina, chyba że …
jesteśmy drwalem, myśliwym lub pracownikiem Służby Leśnej. Zabytkowa terenówka to pojazd dla niedzielnych wycieczek po nieutwardzonych drogach. To pojazd, którym nie jeździ się codziennie.Dla wielu jest to element „miejskiego lansu”, ale żadna terenówka nie sprawdzi się na wąskich ulicach i nie będzie mistrzem parkowania. O tym trzeba pamiętać kupując dla żony Samuraja czy dla siebie Land Cruisera. Żadna zabytkowa terenówka nie będzie mistrzem prostej i jest to pojazd dla rozsądnego kierowcy. Mieć zabytkową terenówkę to również mieć ciekawe życie.






























