Gordini – jego konstrukcje i ulubiony kolor

przez | 10 listopada, 2024

Czy mały samochód może prowadzić się jak rasowa wyścigówka? Może, ale pod warunkiem, że nad jego powstaniem czuwa nie tabun księgowych z kalkulatorami w ręku, ale nieskażeni marketingiem inżynierowie z długoletnią praktyką. Najlepszym przykładem takiego pojazdu jest każde Renault Clio przygotowane przez manufakturę Gordini. Nazwa ta pochodzi od nazwiska Amedee Gordiniego – znanego francuskiego kierowcy wyścigowego, inżyniera oraz producenta wyczynowych odmian Renault a także drogowych konstrukcji sygnowanych własnym nazwiskiem.

Amedee (a właściwie Amedeo – imię zmienił po przeprowadzeniu się do Francji), urodzony 23 czerwca 1899 roku na północy Włoszech, już w wieku kilkunastu lat zaczął pracować dla zespołu wyścigowego braci Maserati. Po odbyciu służby wojskowej w czasie I wojny światowej osiedlił się w Paryżu. Pod koniec lat 20-tych przygotowywał bolidy do wyścigu na Le Mans oraz współpracował z Fiatem. W latach 30-tych współpracował z Simcą i przy konstruowaniu pierwszych aut sygnowanych jego nazwiskiem korzystał z opracowanej przez nią technologii.

Amedee Gordini (1899-1979)

Źródło: motorclubtv.com

Gordini jako marka zaistniała w 1937 roku. Pierwsze modele, jak wcześniej wspomniałem, były spokrewnione z Simcami. Na pierwsze sukcesy w sporcie motorowym Gordini jako samodzielna marka musiała poczekać do lat 50-tych. W sezonach 1950 do 1956 Gordini brało udział w Formule 1. Wśród wielu przykładów technicznego geniuszu Gordiniego należy wymienić 8 – cylindrowy silnik o pojemności 1,5 dm3 i mocy … aż 266 KM. Napęd ten świetnie nadawał się do sportu i pomimo znacznej mocy był solidny, w przeciwieństwie do konkurencji.

Na szczególną uwagę zasługują Typy 16 oraz 32. To doskonałe bolidy wyścigowe, o modnym wówczas, rurowym szkielecie karoserii startujące w pierwszych sezonach F1. Wyposażane w w/w silnik rywalizowały z bolidami Ferrari, Maserati czy Mercedesem. Marka Gordini była znana wówczas tylko ze sportu. Auta przeznaczone dla „zwykłego” klienta nie były tak znane jak bolidy wyścigowe a warto wspomnieć, że wśród drogowych modeli Gordini były naprawdę oryginalne konstrukcje. Bez obaw można je porównać do Mercedesa 300 SL czy Ferrari 212 lub 225.

Podobne teksty:  Piękności z szopy Franka

Najbardziej oryginalnym modelem Gordini był Typ 26S. Wersja z nadwoziem typu „cygaro” ze względu na zaawansowanie techniczne zasługuje na szerszy opis. Jej 6 – cylindrowy silnik o pojemności 2,02 dm3 mógł osiągać moc rzędu około 210 KM. Dzięki niskiej masie „cygaro” mogło rozpędzać się do 240 km/h. Tyle wówczas osiągały najlepsze włoskie samochody drogowe. Aerodynamiczna karoseria była lekka, zamiast dużej szyby – mała owiewka, z tyłu brak „garbu”, który w założeniach konstruktorów miał chronić przed skutkami dachowania.

Gordini 16 i 26S (poniżej)

Źródło: citedelaautomobile.com

Typ 26 startował w wielu wyścigach. W Le Mans w 1953 roku był 6. w klasyfikacji generalnej, 3. w rozgrywanym w tym samym roku Tour de France, rok później startował na trasie Grand Prix Portugalii, w ostatnim wyścigu – na Motlhery w 1956 roku był 2. Gordini planował wzięcie udziału w afrykańskiej części Rajdu Paryż – Dakar, ale jego pojazdy zostały zniszczone podczas wypadku statku, na którym płynęły do Afryki. Za swoje zasługi dla francuskiego sportu motorowego Amedee Gordini w 1953 roku otrzymał medal Legii Honorowej.

Pomimo mocnych silników auta Gordiniego hamowały za pomocą czterech bębnów. Napęd był przenoszony na tylne koła za pomocą 4 – biegowej skrzyni. Zawieszenie było już w pełni niezależne. Auta były wyposażane w tzw. „anti-roll bar”, który minimalizował przechyły nadwozia i poprawiał prowadzenie. Jeżeli szukać konkurencji dla „cygara”? Jest tylko jedna odpowiedź – wyścigowe bolidy Ferrari napędzane 4 – cylindrowymi silnikami, czyli np. 750 Monza czy 857S, które powstały nieco później, ale nietrudno doszukać się inspiracji.

Po 5 latach produkcji własnych drogowych modeli, w 1957 roku Gordini związał się z Renault, dla którego opracował wiele udanych sportowych konstrukcji. To z jego warsztatu na trasy ówczesnych rajdów wyjeżdżały takie modele jak: Caravelle, 8, 12, 17 oraz 5 Turbo. Każde z nich odniosło wiele sukcesów na trasach rajdów. Modele Gordini były dostępne również w salonach Renault – wszystkie w niebieskim kolorze i dwóch białych pasach biegnących od przedniej maski aż po tylną klapę. Oczywiście posiadały standardowe silniki z oferty Renault.

Podobne teksty:  Karawany i elektryki

Renault Gordini R8 i R12

Źródło: telegraph.co.uk

Szczególnie należy wyróżnić Gordini 8, które bazowało na kompaktowym, tylnosilnikowym Renault. „8” od Gordiniego miała 90 – konny silnik o poj. 1108 cm3, co przy masie 850 kg gwarantowało bardzo dobre osiągi. Auto miało hamulce tarczowe na wszystkich kołach i 5 – biegową „krótką” przekładnię. Po koniec produkcji auto doczekało się większego silnika o poj. 1255 cm3 i mocy 104 KM. Niebieskie Gordini 8 w latach 60-tych nie miało sobie równych na rajdowych trasach. Silnik Renault o poj. 1.1 dm3 oferowano jeszcze w Clio pierwszej generacji.

Gordini zmarł w maju 1979 roku. Ostatnim Renault, które jego warsztat przerobił na zwycięską rajdówkę była popularna „5”. W nadwoziu tego autka zamknął moc superauta (pochodzącą z małego, doładowanego silnika) połączoną z temperamentem wściekłego chomika. To ostatnie „Piątka” zawdzięczała tylnemu napędowi i niewielkiej masie. Duetu Renault 5 – Jean Ragnotti nie były w stanie pokonać inne, nawet „czteropędne” rajdowe monstra, z Audi Quattro na czele. Kierowcy mówili, że jest to „wózek zakupowy szatana”. Mieli rację.

Po zaprzestaniu rajdowej kariery Renault 5, Gordini zaprzestało działalności. Dopiero decyzja o produkcji najmocniejszej odmiany Renault Clio trzeciej generacji – Clio RS była pretekstem do wznowienia działalności firmy. Najmocniejsze odmiany Twingo i Clio z logo Gordini to nie są już tylko „wózki na zakupy”, ale wyczynowe konstrukcje ukryte pod karoserią Renault. Niestety, Renault nie planuje najmocniejszych wersji najnowszego Twingo a los Clio RS dzięki nowym normom spalania stoi pod znakiem zapytania.

Visited 17 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *