Pierwsze skojarzenia z „Renault”? Laweta, rdza, przekombinowane konstrukcje i niska trwałość a to wszystko poparte wysoką utratą wartości. Tak zwykle określa się „pojazd z lewarkiem w logo”. Laguna z początku XXI wieku to doskonały przykład przekombinowania techniki i to ten model jest przyczyną ogólnej opinii o francuskiej motoryzacji. Czym jest Renault? Jego historia jest długa, zawiła, ale pełna niespodzianek. Początki Renault to ostatnie lata 90-te XIX wieku i działalność braci o nazwisku, od którego pochodzi nazwa marki. W XX wieku było … różnie. Historia Renault to kopalnia wiedzy o francuskiej motoryzacji.
Historia Renault to historia wojny, sportu i czasów, gdy potrzebna była tania motoryzacja. To historia wynalazków i niejasnych interesów podczas działań wojennych. To spektakularne prototypy pokazywane na wystawach w latach 90-tych XX wieku. Co z tego wynika? DNA Renault, które ma w sobie wiele sprzecznych cech. Te które tworzą ciekawą mieszankę. Chcąc to zrozumieć należy ujawnić cechy 10 modeli z różnych okresów oraz wielu segmentów rynku. Ich wybór nie jest oczywisty – to nie tylko modele najbardziej znane, ale te o wyjątkowym znaczeniu dla Renault.
Renault Voiturette Typ A (1898) – pierwszy pojazd silnikowy braci Renault. Według dzisiejszych standardów to raczej „czterokołowiec” – 1,9 m długości oraz masa własna – zaledwie 200 kg. Silnik od De Diona. To początek przygody braci Renault. Renault zaczynało od prowizorki, którą udoskonalało kilka kolejnych lat.
Renault Voiturette Typ A
Źródło: supercars.net
Renault AG-1 (1905) – zaledwie 1.2 dm3 pojemności, słabe osiągi i kilka rodzajów nadwozia. Znany jako taksówka na ulicach Paryża. Przewoził ludzi po ulicach miast a kilka lat później stał się bohaterem wojennym. Zarekwirowane taksówki przewoziły żołnierzy na front. Wygrały bitwę nad Marną. Renault ma związki z wojskiem i zasługi wojenne.
Renault AG-1
Źródło: lanships.info
Renault FT – 17 (1917) – czołg tutaj? To jedna z najważniejszych konstrukcji w historii Renault. Czołg w skali „mikro”. Prosty i skuteczny pojazd bojowy. Obecny również w Wojsku Polskim. Wielki sukces rynkowy Renault (tak, wiemy, że to dziwne określenie). Renault potrafi odnieść sukces w każdym segmencie każdego rynku. Prawie …
Renault FT-17 w Wojsku Polskim
Źródło: derela.pl
Renault Juvaquatre (1937) – nowoczesny mały samochód popularny oferowany na rynku ponad 20 lat. Odpowiednik VW, ale z silnikiem z przodu i możliwościami zabudowy dostawczej. Produkowany aż do 1960 roku. Zmotoryzował powojenną Francję i rozwinął drobny handel. Renault to samochody tanie i popularne, ale i nowoczesne.
Renault Juvaquatre
Źródło: l’automobile ancienne
Renault 4 CV (1947) – odpowiedź na VW. Projektowany podczas wojny – w czasie, gdy moce produkcyjne innych producentów były przeznaczone na samoloty i czołgi. Renault trafnie przewidziało, że po wojnie na tani samochód o czterech drzwiach będzie popyt. I był, czego dowodem były licencje. Renault to wizjoner i umiejętny analityk.
Renault 4 CV
Źródło: pinterest
Renault Floride (1958) – tani kabriolet? To możliwe dzięki mechanice przejętej z wielkoseryjnych Renault. Nie był szybki (140 km/h) ani luksusowy (wąskie wnętrze), ale doskonale wpisał się w klimat południa Francji. Jeździła nim Brigitte Bardot i Żandarm z Saint Tropez. Renault to pojazd dla tych, co lubią się pokazać (ale nie mają grubego portfela).
Renault Floride
Źródło: własne
Renault 16 (1965) – nie, to nie jest pierwszy hatchback. Pomimo tego był konstrukcją, która zapoczątkowała nowy trend w segmencie D. Wcześniej należał on jedynie do sedanów i nadwozi specjalnych. Renault wprowadziło tylną klapę i składaną tylną kanapę na salony. Renault to pionier wśród praktycznych nadwozi w klasie średniej.
Renault 16
Źródło: CAR magazine
Renault 20/30 (1975) – luksusowy liftback? Sztandarowy produkt francuskiej motoryzacji. Renault przez kilka generacji z uporem stosowało to nadwozie, ale klienci uważali, że w tej klasie „nie wypada” jeździć niczym, w co można załadować pralkę lub lodówkę. Nie każdy eksperyment nadwoziowy Renault okazał się trafnym pomysłem.
Renault 20
Źródło: wheelsage.org
Renault 19 (1988) – pojawił się w czasie, gdy kompakty były kanciaste i opierały się na technice z lat 70-tych. „19-tka” miała bezpieczną karoserię, dobre wyposażenie i doskonałe zabezpieczenie przed korozją. Była zapowiedzią zmian, które Renault wprowadziło w latach 90-tych. Renault to innowacja połączona z odwagą inżynierów i księgowych.
Renault 19
Źródło: wikimedia
Renault Clio (1991) – prosto z raju. Najlepszy samochód segmentu B lat 90-tych. Mógł mieć klimatyzację, automat i skórzaną tapicerkę lub 150-konny silnik. Mógł, gdyż w standardzie było zaledwie 49 KM, „korbotronik” i jedynie niezbędne narzędzia potrzebne do kierowania pojazdem. Renault to wszechstronność i możliwość wyboru.
Renault Clio
Źródło: motofakty
Awarie, samozapłony i lewarek? Być może, ale to tylko jeden chromosom w DNA Renault. W rzeczywistości nie jest „tak źle”. Renault to ofiara zaniedbań użytkowników i stereotypów. Fakt, nie jest wzorem niezawodności, ale ma wiele innych zalet, na które złożyły się powyższe przykłady. Renault to mistrzostwo w projektowaniu małych samochodów. To również odwaga – tam księgowi nie rządzą, stąd szalone pomysły, przez które czasem tracono miliardy. Na takie szaleństwo niewielu może sobie pozwolić. To bohater narodowy – zasłużony wojskowy z medalami. Ma nawet „Legię Honorową”.
Nie każdy lubi pokazywać się w Renault, ale to żadna „wiocha”, szczególnie, że kabriolety od Renault zawsze były rozsądnie wyceniane. Renault zawdzięczamy łamanie schematów – klientami klasy średniej są rodziny a te potrzebują praktycznego nadwozia. Dla Renault ważny jest wybór – przecież „małe” nie oznacza „ubogie”. To dlatego mamy Clio Baccara – synonim luksusu w segmencie B. Renault to pojazd popularny – Renault nie będzie konkurencją dla Mercedesa. Nie musi, choć bardzo się stara dorównać „Premium”. Po prostu nie ustaje w próbach i nie poddaje się, pomimo niepowodzeń.
Renault jest na swój sposób wyjątkowe – to taki „pospolity celebryta”, z którego wszyscy śmieją się, ale są sytuacje, w których sprawdzi się lepiej niż inni. Trzeba o nie dbać a odwdzięczy się długoletnią eksploatacją bez większych „fajerwerków”. To taki typ, na którego wszyscy narzekają, ale są sytuacje, w których wszystko inne zawiedzie a on nie. Takie było moje Clio, które z „przygodami” służyło mi 10 lat.










