Tylko samochody i samochody, jakby inne marki nie miały DNA” – w takim razie nadrabiamy zaległości. Przed Wami DNA marki, która jest synonimem motocykla. Zaczynamy od „H-D”, gdyż nie wypada zaczynać od innego producenta motocykli. Harley jako zakład produkcyjny istnieje od 1903 roku, choć już w 1901 jego założyciele myśleli o przyszłościowym biznesie. Historia zaczęła się tak jak każdego producenta motocykli – od roweru i małego silnika umieszczonego wewnątrz jego ramy. Kolejne lata to ewolucja dotychczasowych rozwiązań i kolejne wynalazki.
Historia Harleya jest długa, ma wiele dziwnych zakrętów a liczba modeli, które reprezentują cechy marki jest duża. Są modele małe i ogromne, turystyczne i sportowe, tanie i drogie. Jest „Gruby Chłopiec”, wielka Electra, są również silniki, które nie grzeszyły mocą, ale powalały (jeźdźca i konkurencję) momentem obrotowym. Jest w czym wybierać. Zestawienie to być może nie oddaje w pełni ducha marki, ale niżej wymienione modele składają się na obraz jaki znamy od lat. Przed Wami pierwsze #DNAmarki, która nie produkuje samochodów. Zaczynamy.
Pierwszy prototyp (1903) – rama motocykla Milwaukee Merkel i silnik własnej konstrukcji. Wygląda jak rower z silnikiem – tak jak wszystkie motocykle z tamtych lat. Osiągi? Nieznane, ale z pewnością skromne – z jednego cylindra i 405 cm3 pojemności uzyskiwano wtedy 1-2 KM. Harley zaczynał jak inni producenci motocykli.
Prototyp pierwszego Harleya
Źródło: pinterest
V-Twin (1907) – pierwszy dwucylindrowy motocykl „H-D” o mocy silnika … 7 KM. Według zapewnień producenta mógł rozpędzić się do około 64 MPH, czyli przekroczyć „magiczną setkę”. Ten Harley jest już pełnoprawnym motocyklem a fabryka w tym czasie montowała dwa motocykle dziennie. Ten Harley to dowód na to, że „H-D” potrafi być szybki.
V-Twin z 1909 roku
Źródło: motocyklemojapasja.com
V-Twin II seria (1915) – trzy biegi, kopany rozrusznik i prowizoryczna (szklana) kontrolka poziomu oleju. Potęga innowacji Harleya w modelach z tego okresu pozwala im nie tylko jeździć po utwardzonych drogach, ale również na polu bitwy. Harley tej serii debiutuje na froncie wojny światowej w Europie. Harley to innowacja, która sprawdza się wszędzie.
„Nowoczesny” Harley z 1915 roku
Źródło: yesterdays.nl
EL 61 (1936) – „Knucklehead” o pojemności jednego litra, zawory na górze i OHV. „Silnik-matka” późniejszych konstrukcji, który można było oferować przez kolejne kilkadziesiąt lat zmieniając tylko detale. Motocykle z tym silnikiem po raz pierwszy wydają z siebie „dźwięk Harleya”. Harley to również tradycja i sprawdzone rozwiązania.
Harley-Davidson EL 61
Źródło: Motorcycle Trader
WLA (1942) – pojazd łączności dla Aliantów. To wojskowy Harley z wózkiem bocznym (lub bez) dostosowany dla potrzeb armii. Rozpędzał się do 105 km/h i był maszyną odporną na ciężkie zimy w Europie Wschodniej. Po wojnie większość egzemplarzy służących w Europie została podarowana Armii Czerwonej. Harley to prawdziwy patriota i filantrop.
„Wojskowy” Harley – Davidson WLA
Źródło: Cycle Trader
Hydra – Glide (1949) – ciężki i solidny motocykl w stylu art-deco. Przeznaczony do dalekiej turystyki. Silnik o pojemności 1.2 dm3 i mocy 50 KM pozwalał tej ciężkiej maszynie (260 kg) rozpędzać się do około 130 km/h. Motocykl „prawdziwego mężczyzny” i symbol „prawdziwego Harleya”. Harley to duża maszyna dla dużych chłopców.
Turystyczna Hydra – Glide
Źródło: Mecum Auctions
Sportster (1957) – „zwarty” w przypadku Harleya nie oznacza krótkiego motocykla. Sportster to Harley dla młodego motocyklisty (lub dla kobiety), ale utrzymany w klasycznym stylu. Pierwsze egzemplarze były szybkie (około 160km/h) i miały dobre przyspieszenie. Harley ma swój styl, ale udanie walczy ze stereotypem i chce być „dla każdego”.
Sportster z 1957 roku
Źródło: wheelsage
Electra Glide (1965) – wielka turystyczna maszyna i jednośladowy radiowóz. Pojazd „Terminatora” napędzany nowym silnikiem „Shovelhead” o pojemności 88 cali. Duży moment obrotowy w połączeniu z luksusem daje frajdę na długich trasach. To „Król Motocykli” do czasu pojawienia się Gold Winga. Harley to Król Jednośladów.
Electra Glide
Źródło: motorcyclespecifications.com
Fat Boy (1990) – dlaczego „Fat”? Waży 330 kg. To wstęp do świata „H-D” – prowadzi się przewidywalnie, ma duże tarczowe hamulce i z kilkoma zmianami jest produkowany do dziś. To najpopularniejszy Harley, ale nie oznacza to niskiej ceny i wielkiego poziomu produkcji. Harley nie musi być luksusem, co nie oznacza, że jest tani.
Fat Boy
Źródło: Classic Driver
V-ROD (2001) – Harley na nowe czasy. Przekracza 200 km/h, jest lżejszy od innych modeli o kilkadziesiąt kg a jego styl łączy sylwetkę klasycznego Harleya z futurystycznymi liniami detali. Silnik DOHC i chłodzenie wodne dopełniają wizerunku Harleya XXI wieku. To krok w przyszłość. Harley nie boi się eksperymentować z ofertą.
V-ROD
Źródło: ścigacz.pl
Harley zaczynał jak wszyscy, ale nie jest taki jak inni. To ikona motocykli – pojazd kipiący testosteronem. Harley to „wolność” (jak w filmie „Easy Rider”) i szybkość, gdyż potrafi przyspieszać niczym motocykl sportowy. „Mały Harley” to średni motocykl, „duży Harley” to gigant. Harley nie dba o rozmiar – jest wygodnym „pochłaniaczem tras”. Harley nie naśladuje, ale sam wyznacza trendy. Harley to bohater wojenny – on naprawdę daje wolność a bratniej armii pokazuje jaki jest doskonały. Ma się czym chwalić, bo jest efektem ewolucji a nie eksperymentów.
Harley jest szlachetnie urodzonym buntownikiem – takim, który nie ma powodu. Harley to jeżdżący stereotyp, ale usiłuje z nim walczyć będąc uniwersalnym. Harley nie jest typem sportowca – jest usportowiony, ale to taki „rozkoszny tłuścioszek” – jeżeli nie musi, to jest spokojny a nawet leniwy. Tani Harley? Nie, „ta opcja nie jest dostępna”. „Taniość” Harleya polega na tym, że najtańszy kosztuje tyle co konkurencja z najlepszym wyposażeniem. Używany to inwestycja – doskonale „trzyma” ceny a koszt utrzymania nie jest wysoki.
DNA Harleya będzie się zmieniać – V-ROD był początkiem rewolucji. Obecnie w ofercie jest model elektryczny a wkrótce będzie dostępna również mała „350-tka”. Stare, 100-calowe silniki niedługo znikną z oferty. Dyktat ekoterrorystów z pewnością zmieni markę. Miejmy nadzieję, że nie odbije się to na opinii o Harleyu. Harley to klasa sama w sobie. Znajduje wielu naśladowców, ale koreańskie lub japońskie konstrukcje są daleko w tyle. Posiadanie Harleya jest jak zastrzyk młodości – pozwala przypomnieć sobie młodość, wolność i beztroski czas.










