Archiwum kategorii: Historyczne wpisy

teksty

Z historią na campingu

Wynalazek przyczepy mieszkalnej czy też (jak kto woli) campera nie ma jednego obywatelstwa. Niektórzy dopatrują się w tym amerykańskiego rodowodu, inni brytyjskiego i … mają słuszność, ale istoty campingu należy szukać w Indiach. Wszystko za sprawą Romów, którzy od niepamiętnych czasów prowadzili życie koczownicze a wywodzą się z terenów na pograniczu dzisiejszych Indii i Pakistanu.… Czytaj całość: Z historią na campingu »

Historia z normą w tle

Berta Benz podczas swojej wycieczki zauważyła, że pojazd skonstruowany przez męża nie tylko wydaje z siebie różne niepokojące dźwięki, ale wydziela również czarny dym o specyficznym zapachu. To dzięki niej wynaleziono tłumik, ale nie spowodowało to rozwiązania problemu – dym nadal się ulatniał, choć teraz w jednym kierunku. Problem pozostał, ale podjęto próby jego rozwiązania.… Czytaj całość: Historia z normą w tle »

Mówiłem „Stój”?

Hierarchia znaków drogowych od samego początku wyróżnia znak „STOP” jako jeden z kilku najważniejszych. Co on oznacza? Masz się zatrzymać – tylko tyle i aż tyle. Dziś ten znak ma formę ośmiokąta z białym napisem na czerwonym tle. Drugiego znaku o takim kształcie nie ma. Inne mają kształt prostokąta, trójkąta czy koła, ale żaden nie… Czytaj całość: Mówiłem „Stój”? »

LuAZ – ukraiński Samuraj

Zaporożec, jako jedna z niewielu ukraińskich (a w zasadzie radzieckich) konstrukcji, był „dumą” tamtejszej motoryzacji. Nie był może nowoczesny, ale w przeciwieństwie do Łady nie miał nic wspólnego z włoskimi licencjami i przetrwał w produkcji 30 lat aż do wczesnych lat 90-tych. Przez cały ten okres był małym sedanem z tylko jedną parą drzwi, silnikiem… Czytaj całość: LuAZ – ukraiński Samuraj »

SAM na start

Po II wojnie światowej sport samochodowy w Polsce nie był jeszcze zorganizowany. Ludność odradzającego się kraju bardziej była pochłonięta jego odbudową a jedynie włoski Fiat po wojnie przymierzał się do produkcji nowoczesnego modelu dla indywidualnych potrzeb Polaków. Niestety ówczesne władze PRL wysłuchały rady „przyjacielsko nastawionych” władz ZSRR i zamiast nowoczesnego Fiata w nowym zakładzie na… Czytaj całość: SAM na start »

O Ładzie, czyli z ziemi włoskiej do … ZSRR

Na na początku lat 60-tych radziecka motoryzacja oparta była na Moskwiczu, który był kopią Opla Kadetta oraz na Wołdze. Moskwicz był przeznaczony dla „inteligencji” natomiast Wołga służyła aparatczykom partyjnym. Pamiętająca lata 30 – te konstrukcja „wozu ludowego” powoli przestawała być atrakcyjna dla średniozamożnych mieszkańców republik ZSRR. Przeciętnemu robotnikowi to nie przeszkadzało, gdyż z pracy własnych… Czytaj całość: O Ładzie, czyli z ziemi włoskiej do … ZSRR »

Nesbitt – facet od retro

Lata 90-te były trudnym okresem dla Chryslera. Koncern utrzymywał się na rynku tylko dzięki niezwykle udanemu Voyagerowi oraz rodzinie dostawczych samochodów – Ram. Potrzebny był „ktoś”, kto będzie potrafił wprowadzić tą markę na nowe tory oraz uchroni ją przed zbliżającym się bankructwem. I wcale nie był potrzebny inwestor, ale osoba, która ze „słodkiego” wzornictwa ówczesnych… Czytaj całość: Nesbitt – facet od retro »

Zanim Skoda stała się Skodą

W 1895 roku dwóch Wacławów – Laurin i Klement postanowili otworzyć wspólny interes. Jeden z nich był mechanikiem (Laurin) a drugi przemysłowcem (Klement). Od tamtego roku w fabryce w Mlada Boleslaw na terenie ówczesnych Austro – Węgier powstawały rowery. Nowy interes od samego początku przynosił zyski, ale przełom wieków nie był już tak łaskawy dla… Czytaj całość: Zanim Skoda stała się Skodą »

Kochanie, kupisz mi Bakera?

W latach 90-tych XIX wieku na drogach Ameryki Północnej pojawiły się pierwsze „pojazdy bez koni”. Rynek podzielił się pomiędzy producentów pojazdów napędzanych parą, elektrycznością oraz silnikami spalinowymi. Te ostatnie stanowiły mniej niż połowę pojazdów a ¼ sprzedaży stanowiły pojazdy napędzane prądem – przypomnijmy, był koniec XIX wieku. Jednym z wielu producentów była marka Baker Electric… Czytaj całość: Kochanie, kupisz mi Bakera? »

Lewarek i Floryda

Jeszcze przed II Wojną Światową nadwozie kryte brezentem było tańsze niż to ze stałym dachem. Rozwinięta na metalowym stelażu plandeka była tańsza w produkcji a auto z takim nadwoziem było mniej prestiżowe niż klasyczne  -zamknięte. Powoli jednak tendencja się zmieniała i na początku lat 50-tych kabriolet był już nadwoziem luksusowym, co pozwalało producentom na znaczną… Czytaj całość: Lewarek i Floryda »