Lata 90-te były trudnym okresem dla Chryslera. Koncern utrzymywał się na rynku tylko dzięki niezwykle udanemu Voyagerowi oraz rodzinie dostawczych samochodów – Ram. Potrzebny był „ktoś”, kto będzie potrafił wprowadzić tą markę na nowe tory oraz uchroni ją przed zbliżającym się bankructwem. I wcale nie był potrzebny inwestor, ale osoba, która ze „słodkiego” wzornictwa ówczesnych amerykańskich samochodów uczyni coś bardziej „cool”, albo nawet „trendy” i „jazzy” – po to, aby młodzi zainteresowali się tym co oferują im amerykańskie fabryki.
Człowiekiem, który wywołał prawdziwą rewolucję w projektowaniu był Bryan Nesbitt (ur. 1969 r.). Mając połowę wieku innych projektantów Chryslera wniósł do sposobu projektowania świeżość i połączył ją z tradycją. Większość z jego projektów nawiązywała do przeszłości, najczęściej do przełomu lat 30 i 40 -tych, w których to produkowano auta eleganckie i dostępne za stosunkowo niewielkie pieniądze. Takie też miały być nowe Chryslery – miały przypominać o tradycji, ale konkurować jak równy z równym z produktami z Europy i Azji.
Nesbitt w pracy
Źródło: thedetroitbureau.com
Dzięki inwencji tego młodego projektanta pojawiła się seria „Cruiser”, w skład której wchodziły Pronto Cruiser i Panel Cruiser a efektem tego jest obecny PT Cruiser – najbardziej charakterystyczny model Chryslera ostatnich 20 lat. Łączył on karoserię wzorowaną na, wyprzedzającym swoje czasy, udanym modelu „Airflow” z lat 30-tych z funkcjonalnym wnętrzem minivana i oszczędnymi, ale dynamicznymi silnikami. PT docelowo miał przejąć klientów Neona, ale oba modele przez kilka lat produkowano równocześnie.
Kupując PT, klienci w cenie nieco wyższej on Neona a niższej niż Stratusa otrzymali oryginalny pojazd o nostalgicznej linii nadwozia, który mógł w środku pomieścić wygodnie 5 osób a w razie potrzeby zmieścić ładunek wyższy i większy niż w dużym kombi. Nowe, 4 – cylindrowe silniki w zupełności wystarczały do napędu niezbyt ciężkiego, praktycznego i rodzinnego pojazdu (oferowano nawet diesla). Tylko wnętrze było typowo amerykańskie – plastikowe i nowoczesne, ale jakością i montażem nie dorównywało europejskim standardom.
Równolegle z prototypami, na bazie których powstał PT, styliści Chryslera pod wodzą młodego projektanta stworzyli mały model Java. W założeniach miał on być konkurentem europejskiej klasy B, przy czym konstrukcja miała opierać się na Mercedesie klasy A wykorzystując jego „kanapkową” podłogę i silnik. Było to możliwe dzięki połączeniu Daimlera z Chryslerem w jeden międzynarodowy koncern. Projekt ten nie zyskał jednak przychylności kierownictwa. Obawiano się, że Amerykanie nie są gotowi na Chryslera o wymiarach zbliżonych do … Fiata Punto.
Chrysler Java
Źródło: carstyling.ru
W Chryslerze Nesbitt pracował 7 lat – do kwietnia 2001 roku, w którym to przeszedł do GM. Wtedy też, zachęcony sukcesem PT Cruisera, Chevrolet wówczas pracował nad jego godnym, a zarazem znacznie lepszym, rywalem. Kształt karoserii Chevroleta HHR był pierwszym projektem Bryana Nesbitta dla GM. Wzorowany na Chevrolecie Suburban z 1949 roku, HHR nie zrobił jednak tak zawrotnej kariery i projekt nie doczekał się kontynuacji. Obecnie rolę tego modelu przejął model Orlando, znany również z polskich dróg.
Czy tylko małe rodzinne minivany, o stylistyce bardzo nawiązującej do najlepszego okresu w historii motoryzacji, wychodziły spod ręki Bryana? Otóż nie. To dzięki niemu nowe wcielenie Opla GT miało tak doskonałe proporcje – długą maskę, ciasną kabinę i wręcz symboliczny bagażnik. Świetne osiągi gwarantowała niska masa, doładowany silnik oraz klasyczny napęd. Po za tym spod jego ręki wyszły także: najnowszy – oferowany również w Europie Chevrolet Malibu oraz duże crossovery sprzedawane pod markami Chevrolet, Buick i Saturn.
Chrysler PT Cruiser i Chevrolet HHR (poniżej)
Źródło: carstyling.ru
Skąd takie zamiłowanie do retro? Wszystko przez wakacyjne podróże. Samochodem jego mamy był … AMC Gremlin – auto niezwykle oryginalne. Małe AMC było pojazdem na tyle ciekawym, że jego linie udało się przemycić do kilku nowych modeli GM. Charakterystyczny tylny słupek ze szybą o trójkątnym kształcie i motyw „pasiastej naklejki” znajdziemy głównie w crossoverach i SUV-ach Chevroleta i Buicka. Za zasługi dla rozwoju wzornictwa GM nagrodziło go stanowiskiem szefa biura stylistów.
Od kilku lat Nesbitt jest dyrektorem generalnym kilku marek wchodzących w skład koncernu. Niestety, obecne i przyszłe modele GM nie są już rysowane w USA. Główne biuro projektowe znajduje się w Chinach (!), przy tamtejszej fabryce produkującej m.in. Buicki przeznaczone na rynek USA. Na chińskiej desce kreślarskiej powstała m.in. 5. generacja Chevroleta Camaro. Dziś „amerykański” wcale nie oznacza miejsca produkcji a jedynie przynależność do marki lub koncernu. Cóż, taki rynek.




