Minerva – belgijska bogini

przez | 2 stycznia, 2025

Belgijski przemysł motoryzacyjny kojarzy się głównie z wieloma montowniami zagranicznych producentów. Tymczasem u progu XX wieku na terenie Belgii funkcjonowało wiele małych zakładów próbujących wprowadzić na rynek „pojazd bez konia”. W tym czasie Sylvain de Jong założył fabrykę rowerów. Biznes szybko się rozwijał – pierwsze rowery zmontowano w 1897 roku, kilka miesięcy później rozpoczęto prace nad motocyklami czego efektem było wyposażenie ramy rowerowej w 1,5 – konny silnik. W 1899 roku motocykle marki Minerva eksportowano nawet do Australii.

Niespełna trzy lata później ukończono prace nad pierwszym automobilem – była to wersja rozwojowa Panharda, którego de Jong zakupił w 1898 roku i wprowadzał w nim wiele „swoich usprawnień”. Marka Minerva na samochodzie po raz pierwszy pojawiła się w 1903 roku. Firma zaczynała podbój rynku z impetem – jednocześnie zaproponowano tani model „Minervette” (tzw. „cycle car”), sportowy bolid i jego osobową wersję – z wyczynowym silnikiem nakrytym luksusowym nadwoziem. Celem Jonga i jego firmy była najbogatsza klientela. Nie były to jednak wygórowane ambicje.

Najlepszą rekomendacją dla zakupu Minervy były nazwiska – David Citroen (był dalekim krewnych „tego” Citroena) odpowiadał za promocję marki a wyłączne prawo sprzedaży na terenie Zjednoczonego Królestwa jako pierwszy posiadał Charles Rolls („ten” Rolls). Minerva szybko stała się wyznacznikiem jakości dla innych producentów a wśród jej klientów były dwory królewskie w całej Europie. Co było przyczyną takiej popularności? Nie cena, gdyż był to pojazd bardzo drogi. Minerva słynęła z dbałości o detale oraz wyjątkowego poziomu obsługi klienta.

Minerva 40 HP z 1906 roku

Źródło: Bonhams

Pierwsze Minervy miały również bardzo dobre osiągi. Dowodem tego była wygrana w Wyścigu Wokół Ardenów w 1906 roku. Silniki Minervy były całkiem mocne – uzyskiwały około 8 KM z litra pojemności (w połowie pierwszej dekady XX wieku to był doskonały wynik). Przykładem takiego modelu jest „40 HP” z 1906 roku z silnikiem o pojemności 6,6 dm3. W 1908 roku Minerva zyskała licencję na produkcję silników „Systemu Knighta”. Silnik ten pracował cicho i bez drgań. Już wtedy Minerva była największym belgijskim producentem motocykli i automobili.

Czytaj:  Morduj z klasą

Roczna produkcja motocykli wynosiła ponad 2 tysiące sztuk, automobili – prawie 700. Zatrudnienie zwiększało się i w 1911 roku wynosiło ponad 1600 osób. Klientami Minervy były dwory królewskie a najdroższe modele porównywano z Mercedesami i Rollsami. Niestety widmo wojny wymusiło szybką zmianę profilu produkcji. W zakładach na istniejące podwozia nakładano blachy stalowe o grubości minimum 5 mm oraz wyposażano w karabiny maszynowe. Tak oto powstało wiele pojazdów pancernych – wszystkie napędzały silniki o mocy około 40 KM, ważyły około 4 tony i rozpędzały się do 40 km/h.

Opancerzona Minerva – „wóz rozpoznania”

Źródło: Pinterest

Zdolność produkcyjna fabryki wynosiła nawet 30 pojazdów pancernych dziennie, przedsiębiorstwo miało wiele rządowych zamówień. To pozwoliło na przetrwanie wojny a rezerwy materiałowe przyczyniły się do prac nad nową serią cywilnych modeli. Niestety wojna przyczyniła się do spadku zamożności najbogatszych klientów. Nowa oferta przewidywała pojazdy tańsze, dostosowane do portfeli większej ilości klientów. Tak oto powstały serie z silnikami o pojemności około dwóch litrów oraz niezwykle popularny model o oznaczeniu „NN” – reprezentant luksusowych modeli w klasie średniej.

Seria „NN” miała „moc podatkową” 20 CV oraz 4-cylindrowy silnik o poj. 3.6 dm3. Mocniejszy typ „OO” miał „30 koni podatkowych”. Popularność tych modeli sprawiła, że konstruktorzy pokusili się o konstrukcję droższego modelu. Tak oto powstał luksusowy i mocny „AF” ze 100-konnym silnikiem. Model z 1925 roku dał początek serii mocnych i szybkich limuzyn z silnikami o mocach powyżej 150 KM. Minervy serii AK i AL osiągały ponad 130 km/h i stanowiły konkurencję dla Hispano-Suiza, Maybacha i Voisina. W 1928 roku (najlepszym w historii Minervy) w zakładach zatrudniano około 4300 osób.

Minerva serii AK

Źródło: Coachbuilt

W 1928 roku założyciel firmy zmarł, rok później zaczął się światowy kryzys gospodarczy. Wiele najdroższych marek zniknęło z rynku. Minerva po kryzysie związała się z przemysłem lotniczym. W tym czasie przejęto drugiego belgijskiego producenta samochodów – Imperia. Tak oto powstał pierwszy belgijski koncern motoryzacyjny. Z produkcji samochodów powoli rezygnowano na rzecz silników lotniczych oraz osprzętu do nich. Mechanika precyzyjna była domeną inżynierów Minervy stąd współpraca z Erla Maschinenwerk z Lipska. Ostatnie „prawdziwe” Minervy serii AP wyjechały z fabryki w 1938 roku.

Czytaj:  Pierwszy motocykl prosto z salonu

Tuż po wojnie prawa do marki wykupiła grupa francuskich inwestorów. Próbowano wskrzesić produkcję, ale chętnych nie było. Dopiero na mocy porozumienia z brytyjskim Roverem wykupiono licencję na terenowego Land Rovera. W zasadzie nie była to licencja a „rebranding” i składanie gotowych zestawów, które z Wielkiej Brytanii przewożono do Belgii. Wersja z najkrótszym rozstawem osi była oferowana od końca 1953 do 1956 roku pod nazwą Minerva TT. Szacuje się, że w ciągu kilku lat zmontowano około 8500 sztuk tego pojazdu.

Odrestaurowana Minerva TT z 1953 roku

Źródło: Car and Classic

Umowa licencyjna została zerwana przez Minervę w 1958 roku – po dwóch latach od rozpoczęcia wygaszania montażu. Powodem było to, że Brytyjczycy nie zgodzili się na użycie dużej liczby belgijskich części i dalsze prace badawcze. Konstruktorzy Minervy chcieli stosować amerykańskie silniki Continental oraz zmienili wskaźniki na drogie produkcji Jaegera co nie spodobało się władzom Rovera. Pojazd miał służyć w wojsku i belgijskiej żandarmerii i takie zabiegi uważano za niezgodne z „literą umowy” oraz zbyt drogie – jak na potrzeby żołnierzy i belgijskiego rządu, który miał je kupić.

W 1958 roku Minerva ostatecznie zniknęła z rynku. Plotki o wznowieniu działalności producenta pojawiły się pół wieku później za sprawą szkiców oraz grafik komputerowych. Hybrydowy Brabazon miał być propozycją pojazdu o doskonałych osiągach, ale do dziś pozostał jedynie „na papierze”. Dziś pod nazwą Minerva sprzedawane są głównie maszyny do szycia a kiedyś również maszyny do pisania – jest to zupełnie inna firma, która została założona w latach 70-tych XIX wieku. Nazwa ta jest również wykorzystywana przez belgijskiego producenta opon – spółkę Deldo.

Visited 10 times, 1 visit(s) today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *