Troskliwa mama Davida

przez | 4 maja, 2025

Wśród amerykańskich kierowców wyścigowych jest wielu, którzy goniąc za wymarzoną karierą ponieśli najwyższą cenę. Jednym z nich był David Bruce Brown (1889-1912). Pochodził z zamożnej rodziny. Szybko zainteresował się wyścigami i jeszcze jako uczeń nawiązał współpracę z Emanuele Cedrino – kierownikiem zespołu wyścigowego Fiata. Nastolatek zrobił na Cedrino wrażenie i władze Fiata wróżyły my wielką karierę. Ta współpraca jednak nie mogła dojść do skutku i nie tylko wiek był przeszkodą do zawarcia umowy.

Co jeszcze było przeszkodą? Oczywiście matczyna troska i niechęć rodziców do poświęcenia syna dla ryzykownego sportu. Jego matka nie chciała zgodzić się to aby szlachetnie urodzony syn ryzykował własne życie albo uczestniczył w skandalach obyczajowych (już wtedy kierowcy wyścigowi mieli „stosowną” opinię). Wobec wielu zakazów David karierę rozpoczął jako 18-latek. Nie, jeszcze nie jako kierowca, ale mechanik co miało uspokoić skołatane nerwy i serce jego matki. Szybko jednak dostał szansę na start i już w 1908 roku brał udział w próbach szybkości na plaży Daytona.

David Bruce Brown na Mercedesie

Źródło: floridamemory.com

Tam szybko został zauważony i jego kariera potoczyła się błyskawicznie. Jeszcze tego samego roku wygrał wyścig górski startując na 120-konnym Mercedesie. Skąd miał na to pieniążki? Widząc pierwsze sukcesy syna rodzina nie poskąpiła środków na odpowiednie przygotowanie zaplecza do rozwoju zainteresowań. Nie było odwrotu – również od Fiata, ale jeszcze w latach 1908-1910 zaliczył kilka startów na Mercedesie. Wszystkie były udane a Brown awansował do „pierwszej ligi” amerykańskich ścigantów. Później było jeszcze lepiej.

W 1910 roku wygrał wyścig Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Startował na mocnym Benzie i o całe 1,42 sekundy wyprzedził samego Victora Hemery – wówczas jednego z najbardziej utytułowanych kierowców wyścigowych. To była prawdziwa sensacja opisywana przez wiele amerykańskich gazet. Rok później odniósł sukces przejeżdżając metę wyścigu Indianapolis 500 na 3. miejscu. Startował na mocnym Fiacie. Włoski producent w tym czasie rywalizował na amerykańskich torach z Mercedesem i Peugeotem. W 1912 roku wystartował również w europejskim wyścigu.

Czytaj:  Szybka Baronowa

David Bruce Brown na GP Francji

Źródło: firstsuperspeedway.com

W 1912 roku wystartował w GP Francji. W tym czasie GP Francji był uważany za najbardziej prestiżowy wyścig świata. Pomimo dobrych wyników został zdyskwalifikowany z powodu dotankowania wyścigówki po za torem. W tym czasie przepisy stanowiły, że uzupełnianie paliwa może odbywać się tylko w wyznaczonej strefie. Gdyby nie to byłby w czołówce wyścigu. Z oficjalnych statystyk wynika, że notował czasy pozwalające mu uzyskać przynajmniej 3.miejsce. W 1912 roku czekał go jeszcze jeden ważny wyścig o Grand Prix USA.

Nie miał wielu opon. Na trening założono jeden z gorszych kompletów. Wyścigówka z trudem utrzymywała pożądany tor jazdy. Jedna z nich pękła co pozbawiło pojazd sterowności. Wyścigówka wyleciała z toru i wpadła z impetem do rowu. David zginął na miejscu. Miał zaledwie 22 lata i całą, zapewne długoletnią karierę przed sobą. W skutek obrażeń odniesionych podczas wypadku tydzień po zdarzeniu zmarł mechanik – Tony Scudelari, z którym Brown jechał w swoim ostatnim wyścigu. Jego nagrobek znajduje się na Green-Wood Cementary na Brooklynie.

Visited 5 times, 1 visit(s) today