Na przełomie lat 80 i 90-tych Japończycy zarzucali Koreańczykom z południa, że kopiują to, co oni skrupulatnie doskonalili przez kilkadziesiąt lat. Jednak gdyby cofnąć się do lat 30-tych okaże się, że japońscy konstruktorzy również nie byli wolni od tego procederu. Większość japońskich producentów, jeszcze przed wybuchem wojny, zaczynała od powielania technologii opracowanej przez Amerykanów i Europejczyków, ale o tym fakcie niewielu słyszało i Ci, którzy się o tym dowiadują nie chcą w to uwierzyć. Jednak są na to liczne dowody. Oto one.
Historia działu motoryzacyjnego Toyoty sięga połowy lat 30-tych XX wieku. W maju 1935 roku pokazano trzy pierwsze prototypy pojazdu nazwanego A1. Zbudowane przez Kiichiro Toyodę auta dały początek marce Toyota. Zanim to się stało, jeden z prototypów otrzymał błogosławieństwo od shintoistów a Kiichiro od swojego ojca dostał kapitał na rozpoczęcie seryjnej produkcji. Jednak zamiast klasycznej limuzyny jako pierwszy do produkcji wszedł pickup oparty o te same mechanizmy podwozia. Limuzyna miała dołączyć później, gdyż obawiano się niskiej sprzedaży.
Toyota A1 – „podróbka Chryslera”
Źródło: wheelsage
Czym była pierwsza Toyota? Średniej klasy pojazd, którego karoseria była bardzo wierną kopią Chryslera Airflow a całe zawieszenie oraz układ elektryczny był taki sam jak w ówczesnych Fordach. Silnik nosił już indywidualne cechy konstrukcyjne i miał moc 62 KM (46 KW) uzyskiwaną z 3389 cm3 pojemności ukrytych w sześciu cylindrach. Moc na koła tylnej osi przenosiła ręczna skrzynia o trzech przełożeniach z dźwignią umieszczoną tuż przy kierownicy. Auto hamowało za pomocą 4-ech dużych bębnów co było typowym rozwiązaniem technicznym.
Rozwinięciem tego prototypu był model AA, który powszechnie uważa się za pierwszą seryjnie wytwarzaną Toyotę. Różnice pomiędzy A1 a AA sprowadzały się do miejsca umieszczenia dźwigni zmiany biegów (AA miała już w podłodze). Drewnianą ramę oblachowano, co miało wydłużyć trwałość pojazdu. Produkowana w latach 1936-1943 Toyota AA zyskała 1404 klientów. Pokazany w 1943 roku następca – model AC miał jeszcze wiele cech wspólnych z A1. Dopiero na początku lat 50-tych stopniowo wprowadzano własną technologię.
Model AA wcale nie był jedynym, w którym Toyota zastosowała obcą myśl techniczną. Model EA z 1938 roku był wierną kopią DKW 7. Mała, 4 – miejscowa Toyota napędzana równie małym, 2 – cylindrowym silnikiem nie trafiła do produkcji, podobnie jak kilka innych prototypów, które również wzorowano na amerykańskich Chevroletach i Fordach. Mała Toyota pomimo tego, że była kopią DKW, była pojazdem względnie nowoczesnym – silnik napędzał przednie koła a cała konstrukcja mierzyła zaledwie 3,22 m długości i doskonale pasowała do ówczesnych miejsc parkingowych.
Najbardziej znanym pojazdem, który dał początek znakomitym japońskim terenówkom był Jeep. To właśnie na jego bazie powstały terenowe Mitsubishi, Nissany i Toyoty. Pierwsze sztuki Land Cruisera z 1951 oraz Mitsubishi Jeep z 1953 roku były wierną kopią Jeepa. Zarówno jeden jak i drugi nie były „nielegalną samoróbką”, ale powstały na podstawie udzielonej przez Jeepa licencji. Mitsubishi Jeep przetrwał ponad 50 lat produkcji – z niewielkimi zmianami nadwozia i coraz nowocześniejszymi silnikami a Land Cruiser ewoluował do postaci ogromnego SUV-a.
Mahindra, Willys? Nie, to Mitsubishi
Źródło: The News Wheel
Od połowy lat 50-tych Japończycy przestali zapatrywać się na zachód i nowe modele tylko wzornictwem nawiązywały do europejskich lub amerykańskich konstrukcji. Najlepszym przykładem japońskiego samochodu tamtych czasów był Prince Skyline, który obecnie znany jest jako Nissan Skyline lub Infiniti Q50. Był konstrukcją niezależną, choć nietrudno dopatrzeć się podobieństw do ówczesnych modeli General Motors. Są tacy, którzy nawet w Toyocie 2000 GT dopatrują się linii Jaguara, ale większość detali nadwozia to inwencja inżynierów Toyoty.
Jednym z najlepszych przykładów kopiowania wzornictwa i technologii jest Mitsubishi Debonair. Model z 1964 roku pozostawał w produkcji do 1986 roku. W latach 80-tych linie skopiowane z Lincolna Continentala z 1961 roku przestały być modne, ale Mitsubishi nadal upierało się na ten klasyczny wygląd nadwozia. Następca również nie był oryginalny. Jego nadwozie skopiowano z rodziny „K-cars” koncernu Chryslera. Auto przetrwało w produkcji zaledwie 6 lat i nie cieszyło się zainteresowaniem klientów. Nawet tuning optyczny projektu … AMG nie pomógł w sprzedaży.
„Japoński Lincoln” 1. generacji i „Japoński Bentley”
Źródło: Imcdb, autotitre.com
Są tacy, którzy luksusowej Toyocie Century przypisują podobieństwo do Rollsa lub Bentleya z lat 80-tych, choć w tym przypadku to „naciągana” teoria. Century pod stosowaną karoserią ukrywa technologię nieosiągalną dla brytyjskich konstrukcji z tamtych lat. Podobnie Toyota Mega Cruiser, którą porównywano z Hummerem, ale to też „naciągana teoria”, gdyż z amerykańskim konkurentem model Toyoty łączyły jedynie wymiary i sprawność w terenie. Pomimo tego często porównywana jest do „Hummera” nawet przez znawców japońskiej motoryzacji.
Obecna oferta japońskich producentów jest już oryginalna. Japończyków stać na to żeby tworzyć trendy a nie je kopiować. Wybrali zupełnie inną drogę niż amerykańscy lub europejscy producenci. Od późnych lat 80-tych to oni stanowili wzór dla koreańskich producentów. Ci w zaledwie 20 lat osiągnęli poziom technologiczny, który dorównuje „temu”, co powstaje w fabrykach Suzuki czy Mitsubishi. Są tuż za Toyotą i Mazdą, które obecnie wyznaczają dwa różne kierunki rozwoju motoryzacji. Każdy z nich jest na swój sposób przełomowy.
Dziś „japońskość” oznacza najlepsze cechy – trwałość, solidność i jakość, która zawsze oznacza najwyższy standard na rynku. Czy „coś” jest kopiowane? W zasadzie nic, choć z pewnością można dostrzec wiele podobieństw wśród oferty producentów europejskich czy japońskich. Podobieństwa te nigdy nie są celowe – zawsze są „dziełem przypadku”. Japońska motoryzacja przez lata uczyła się na błędach innych i próbowała powielać sukcesy najlepszych. Czy to jest „ta” recepta na sukces w branży? Być może tak, choć pewni tego nie jesteśmy.




