Elektryk z Columbii

przez | 18 lutego, 2025

Amerykańska motoryzacja przełomu XIX i XX wieku opierała się na elektromobilności. Większość konstrukcji oferowanych klientom była wyposażona w silnik elektryczny oraz akumulatory zamontowane wewnątrz ramy pojazdu. Na rynku ofertę zgłaszało przynajmniej kilkudziesięciu producentów – wybór był duży a rynek chłonny. Jednym z producentów elektromobili była Columbia, której historia wiąże się z osobą Alberta Augustusa Pope’a. Historia marki zaczyna się w 1876 roku od produkcji bicykli i rowerów. Fabryka była zlokalizowana w Hartford w stanie stanie Connecticut.

Reklama bicykli marki Columbia

Źródło: kcstudio.com

Przez 20 lat Columbia produkowała rowery. Choć w latach 80 i 90-tych XIX wieku zakłady nazywano nazwiskiem Pope’a, marką rowerów była Columbia. W latach 90-tych szukano inwestorów dla nowego biznesu. Tak oto Albert wraz z braćmi i kuzynem oraz kilkoma inwestorami rozpoczęli produkcję elektromobili. Nie było to jednak zadanie łatwe. Potrzebne były nie tylko pieniądze, ale również koła rowerowe, które miała dostarczać firma zewnętrzna. Pierwszy pojazd pokazano w 1899 roku. Był to model nazwany „Electric Coach”.

Jak wyglądał pierwszy pojazd elektryczny tego producenta? Jak bryczka konna. Do zmiany kierunku służył drążek a do napędu silnik elektryczny o mocy 1,5 KW. Energia była magazynowana w 44 ogniwach umieszczonych w ramie w środkowej części pojazdu. Oferowano wiele rodzajów nadwozia – od karety przez taksówkę aż po lekkie nadwozia otwarte. Najlżejsza odmiana według danych fabrycznych rozpędzała się do 15 mil na godzinę i mogła przejechać na jednym ładowaniu 40 mil – w warunkach miejskich bez gwałtownego przyspieszania.

Omnibus elektryczny marki Columbia

Źródło: wikimedia

Już w pierwszym roku produkcji sprzedano 500 sztuk. Elektromobile Columbii były popularne wśród najbogatszych Amerykanów. Cena najtańszej wersji była droższa o 200 dolarów od spalinowego, popularnego Oldsmobile Curved Dash. Wśród klientów nie zabrakło nawet koronowanych głów – dwuosobowy model ze składaną opończą (zaokrąglonym miękkim dachem na stelażu) zamówiła sama Królowa Wiktoria, która chciała sama używać pojazdu do krótkich wycieczek. Dlaczego Columbia była tak popularna? Miała najważniejszą zaletę pojazdów elektrycznych.

Czytaj:  Milion marek z Ameryki

Cisza, brak spalin, łatwe prowadzenie i skuteczne hamulce – to wyróżniało Columbie na tle konkurencji. Tymczasem na początku XX wieku pojazdy spalinowe zaczęły wypierać elektromobile. Co zrobiła Columbia? Przejechała z Bostonu do Nowego Jorku w 23 godziny. Fakt, nie był to rekord prędkości a część tego czasu stanowiło ładowanie. Ustanawiając ten „rekord” udowodniono, że pojazd elektryczny nadal może być konkurencyjny. W tym czasie rocznie produkowano ponad 1000 egzemplarzy elektromobili. Były to ilości porównywalne z Oldsmobile.

Klienci chcieli lepszych osiągów. Zastosowano większy silnik o mocy 3,5 KM i inny zestaw akumulatorów. Nie wpłynęło to na zasięg, ale na osiągi. Pojazdy z nowym silnikiem były w stanie osiągnąć prędkość 20 MPH co było już wartością znaczną. Napęd ten z powodzeniem stosowano w omnibusach, ale w nich zastosowano układ z dwoma silnikami i większym zestawem baterii. Było to spowodowane masą oraz koniecznością zapewnienia większej ładowności. Produkcja trwała w najlepsze, ale koniec I dekady XX wieku nie był korzystny dla elektryków.

Elektromobile marki Columbia

Źródło: kcstudio.com

W tym czasie Columbia miała w ofercie pojazdy z silnikiem spalinowym, ale stanowiły ułamek sprzedaży. Spalinowe Columbie napędzały silniki systemu Knighta – 4 – cylindrowe o mocy do 24 KM. Do przeniesienia napędu służyła 4-biegowa przekładnia. Pomimo wielu zalet spalinowe Columbie nie przyczyniły się do rozwoju firmy. Od 1908 roku notowano straty a w 1909 roku Pope zmarł pozostawiając fabrykę w rękach rodziny, która nie potrafiła zarządzać interesem. Fabryka samochodów produkowała jeszcze przez 2 lata, ale już w 1910 roku miała nowego właściciela.

Dlaczego do dnia dzisiejszego można kupić rower marki Columbia? Po śmierci Pope’a część fabryki odpowiedzialna za produkcję rowerów i motocykli funkcjonowała dzięki zamówieniom rządowym. W drugiej dekadzie XX wieku nie obyło się bez kolejnego bankructwa. W tym czasie w ofercie były rowery z „bezłańcuchowym napędem”. Zamiast łańcucha zastosowano wałek. Takie rozwiązanie cieszyło się zainteresowaniem męskiej części klientów i to najczęściej rowery z klasyczną męską ramą wyposażano w to rozwiązanie. W ten sposób wyeliminowano problem nogawek spodni zabrudzonych smarem.

Czytaj:  Konie, podatki i szybkość na długim dystansie

Firma przetrwała do późnych lat 80-tych XX wieku, kilkukrotnie zmieniając właścicieli. Dziś, po wielu zmianach właścicieli działa jako Columbia Bicycles i jest cenionym producentem jednośladów. Po wielu latach historia zatoczyła koło a dziś Columbia znowu produkuje stylowe rowery z ramą inspirowaną kształtem znanym z lat 50-tych. W ofercie ma również modele ze wspomaganiem elektrycznym – to w trosce o „typowego” amerykańskiego klienta. Czekamy na samochody elektryczne tej marki. Z pewnością będą doskonałe.

Visited 5 times, 1 visit(s) today